13.12.2015, 23:59 | czytano: 2854

Benefis górala jak się patrzy - Jasiek Kubik odznaczony medalem Gloria Artis (zdjęcia)

W niedzielę w Krościenku nad Dunajcem odbył się benefis znanego nie tylko w regionie skrzypka i śpiewaka Jana Kubika. Uroczystość zorganizowana na 70-lecie urodzin benefisanta stała się okazją do wręczenia mu medalu Gloria Artis, które to odznaczenie otrzymują osoby szczególnie zasłużone dla kultury polskiej.
W kościele Dobrego Pasterza w Krościenku n/D. trzech księży, w tym ks. Dariusz Jankowski, koncelebrowało mszę świętą.
Po nabożeństwie wszyscy udali się do remizy OSP. Pochód prowadził Jan Kublik wraz z wieloosobową kapelą, w skład której weszli m. in. muzykanci z Pienin i Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu.

Podczas gali Jan Kubik został odznaczony medalem Gloria Artis – Zasłużony dla Kultury Polskiej. Medal wręczył mu Benedykt Kafel z Małopolskiego Centrum Kultury Sokół w Nowym Sączu. Inne osoby z Pienin, które niedawno otrzymały ten medal to obecna podczas benefisu Aniela Krupczyńska – kierownik zespołu im. Jana Malinowskiego oraz szczawnicki dziennikarz i działacz społeczny, zmarły w 2014r. Stanisław Zachwieja. Z rąk wójta Gminy Krościenko n.D. Jana Dydy - Jan Kubik otrzymał tytuł honorowego obywatela tejże miejscowości. Dołączył tym samym do grona wyróżnionych w ten sposób Kazimierza Cepucha, ks. dr. Andrzeja Pękali, Franciszka Bachledy-Księdzulorza i nieżyjącego już Eugeniusza Rustanowicza.

Kolejnym odznaczeniem, którym w dniu benefisu za kultywowanie tradycji regionu został uhonorowany Jasiek Kubik, jest medal Polonia Minor przyznawany w województwie małopolskim. Warto wspomnieć, że w listopadzie b.r. ten pieniński skrzypek i pieśniarz otrzymał w Nowym Sączu odznakę honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.

Życiorys i dokonania Jana Kubika podsumowywał wyświetlany podczas benefisu film pt. 70 roków zywota Jaśka Kubika. Materiał przygotował Wiktor Ćwiertniewicz, wiceprezes Stowarzyszenia Artystów Pienińskich. Z sympatią i humorem opowiedział w nim o Janie – mieszkańcu ulicy Zdrojowej, właścicielu łąk na Stajkowej, pasterzu owiec, z zawodu piekarzu, z zamiłowania i talentu tancerzu, śpiewaku i muzykancie, a nawet hafciarzu. Również dzięki Ćwiertniewiczowi w remizie OSP zebrani goście mieli możliwość obejrzeć stroje pienińskie zdobione przez Jana Kubika, jego dyplomy i nagrody zdobyte przez 50 lat działalności artystycznej oraz publikacje na jego temat. Kubik przez pół wieku przygrywał zespołom Pieniny z Krościenka, im. Jana Malinowskiego ze Szczawnicy, brał udział w Sabałowych Bajaniach w Bukowinie Tatrzańskiej i w innych przeglądach twórczości ludowej. Gra na skrzypcach i na trombicie. Od 25 lat tworzy Kapelę Jaśka Kubika z Krościenka. Jest znany w kręgach Związku Podhalan, którego przedstawiciele oddziałów z Ochotnicy Górnej i Dolnej, ze Szczawnicy i Krościenka przybyli na uroczystość. Przyjaciele Kubika wspominają, że jest on znany w całej Polsce i za granicą. Nawet w Rzymie Polak może być z zaskoczenia zagadnięty o to, czy zna Jaśka Kubika z Krościenka.

Powinszowania bohaterowi wieczoru składały delegacje gminnych władz samorządowych z wójtem Dydą na czele, były wójt Krościenka n/D. Stanisław Gawęda, dyrektorzy okolicznych szkół, prezesi Oddziałów Związku Podhalan, członkowie zespołów Pieniny, Małe Pieniny i Krościencanie, Prezes Małopolskiej Izby Rolniczej Karol Zachwieja, Barbara Szela w imieniu Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego Oddziału Krościenko, poetka Krystyna Aleksander, Przemysław Zachura w imieniu nowotarskiego oddziału Związku Podhalan, Stowarzyszenie Kobiet Pienińskich, rodzina i przyjaciele. W prezencie Kubik otrzymał portret ze swoją podobizną z lat młodości, dwa serca w tym jedno z piernika jako symbol tego, że sam ma wielkie serce dla ludzi, i dużo słodkich upominków. Poseł Anna Paluch przysłała na tę okoliczność stosowny list gratulacyjny. Jak podkreślali przemawiający delegaci: Jan Kubik jest dla Krościenka znakiem tożsamości góralskiej. Jest autentyczny, niczego nie naśladuje tylko swoim życiem pokazuje, jak być góralem.
Wspólny występ zespołów Pieniny i Krościencanie stał się dla benefisanta okazją do tego, by samemu zaprezentować się na scenie w tańcu i śpiewie.

Inicjatorami i organizatorami imprezy byli wójt Gminy Krościenko n.D., Gminne Centrum Kultury z Józefem Szałwią na czele oraz miejscowy Oddział Związku Podhalan. W roli prowadzących wystąpili Katarzyna Zaziąbło i Marian Jarosz.

tekst i zdj. Agnieszka Stopka
komentarze
Małka15.12.2015, 23:53
A można śpiewać sto lat podczas urodzin, czy jest to nie na miejscu, bo wydłużył się czas życia?
Do szarpa15.12.2015, 19:56
Szeperd, jak Ty tak przeżywasz cukier w trocie, to dobrze że striptizerka z niego nie wyskoczyła bo byś pewnie padł na zawał?
zabrakło nie15.12.2015, 19:49
a nie wieku.
Do szarp_szeperd15.12.2015, 19:39
"Zazdrościć tego czego trzeba" - ciekawa konstrukcja, taki oksymoron frazeologiczny... Ale może zamiast "zazdrość" lepiej próbować takim być. Przestać kreować się na uzurpatora określającego ogólne normy zachowań, preferencje, gusta i smaki. Ten "fanatyzm ekologiczny" zakrawa o absurd i śmieszność. Kontestowanie uroczystości przez pryzmat cukru w torcie, świadczy o osobliwym postrzeganiu otaczającego świata. Proponuje Autorowi tych twierdzeń (które szanuje) pozostać przy swoim i jednocześnie proszę, aby wszystkim którzy uważają inaczej, nie odbierał prawa do celebrowania istotnych wydarzeń według ich własnego uznania. Tym bardziej, że zdrowy rozsądek podpowiada, że istnieją nieco większe zagrożenia w codziennym życiu aniżeli cukier. Co więcej te ciekawa wypowiedzi, niestety mają poważne braki logiczne bo jeśli z jednej strony zakłada się oczywisty fakt wydłużenia średniej długość życia, to jednocześnie nie należy zapominać, iż dzieje się to w czasach w których cukier, tłuszcze itp. są absolutnie powszechne. I po drugie powoływanie się na tradycję (notabene błędnie bez uwzględnienia obiektywnych faktów historycznych), że ludzie kiedyś byli szczęśliwsi to zwykły banał, oparty o jakąś tam sobie interpretację. Dlatego proponuje, że skoro szarp_szeperd bazuje na subiektywnych interpretacjach przy opisywaniu rzeczywistości, to zapis sto lat niech interpretuje, jako życzenie długości pracy artystycznej a wieku.
szarp_szeperd15.12.2015, 10:09
Do: "Do malkontentów i zazdrośników":
Piętrowy oscypek zamiast tortu tak, ale świeczki już nie (są nieekologiczne, Bóg jeden raczy wiedzieć jakie toksyny się z niej wydobywają podczas spalania; jestem malkontentem? - trudno).
Zazdroszcząc natomiast Panu Jaśkowi tego czego trzeba, a więc dystansu do świata, polityki, itd., (cudzego charakteru i można i powinno się zazdrościć bo to wtedy staje się on cnotą i wzorem do naśladowania), bliskości z naturą i pełni obcowania z nią w realu a nie w teorii, oraz znajomości krościeńskiego folkloru (wiedzy też można zazdrościć, bo ona staje się celem do osiągnięcia przez innych), życzę Jubilatowi, ot tak po prostu, kontynuacji.
szarp_szeperd14.12.2015, 23:44
Jaki jest gust Jubilata to najlepiej się przekonać po prostu rozmawiając z nim gdy się z nim w lecie spotka - dba on o to żeby jego owce i kozy wypasały się na najbardziej obfitujących w zioła i kwiaty łąkach, żeby żywiły się tylko i wyłącznie zieloną trawą, bo to jest droga do zdrowia, a nie że się serwuje słodko-tłusty tort z dedykacją "100 lat", podczas gdy coraz więcej ludzi współcześnie żyje dużo dłużej aniżeli te przysłowiowe sto lat i to niby miałby być ten cały tzw. "słodki akcent", tak?
A co do tradycji: nasi dziadkowie cukier kupowali na uncje lub hektogramy i tylko od wielkiego święta, przy czym niewielu było na ten rarytas stać i byli zdrowsi i szczęśliwsi od nas, tak więc jeśli mamy mówić o tradycji to mówmy o wszystkim innym tylko nie o cukrze i słodkościach, bo tych rzeczy nigdy nie było w jadłospisie naszych przodków.
Do malkontentów i zazdrośników14.12.2015, 15:12
Jeden o stanie wojennym, druga o serach. Jak już nie ma się do czego przyczepić to na siłe jakieś stetryczałe mądrości trzeba wygłaszać. Notabene, celebrować uroczystość serem zamiast tortu - genialne. Od dzisiaj wszyscy organizatorzy benefisów, urodzin, wesel itp. winni zamiast tortu (zgodnie z tradycją) serwować sery- najlepiej piętrowy oscypek ze świeczkami. Uzupełniając należy dodać, że akurat podczas tej imprezy różne rodzaje serów były serwowane ale we właściwej formie tj. deski serów (stanowiły przekąski) a nie deser na zakończenie, podsumowanie uroczystość. Co więcej ten słodki akcent był zgodny z powszechnie znanymi oczekiwaniami i gustem Jubilata.
gratulacje14.12.2015, 08:57
Widać ze włodarz gminy wraz z radą ze zaspali w lipcu i teraz chcieli się zrehabilitować.
Po raz drugi wreczono portret i zrobili podwójny występ radnii i wójt ... za pół roku zróbcie powtórkę i tak będzie wkółko ..
Wybrali datę niefortunną - wiele uroczystości było związanych ze stanem wojennym ale wójt z rodowodem minionego czasu to nie chce pamiętać
Gratulacje dla Jaśka Kubika !!
szarp_szeperd14.12.2015, 01:03
52-gie zdjęcie ma niewłaściwy napis: dlaczego panu Jaśkowi ograniczają liczbę lat tylko do stu? To po pierwsze. Niech nam żyje dłużej; jeśli mówi się że średni wiek ludzi wydłuża się, to komuż innemu jak nie panu Kubikowi powinien się on wydłużyć? Żyje spokojnie, ma co najmniej trzy życiowe pasje (robienie strojów, muzyka ludowa i pasterstwo), dobre nastawienie do Pana Boga, świata i ludzi, a to są właśnie główne przyczynki do długiego i zdrowego życia. Po drugie: czy tort to jest zdrowa żywność? Nowa Rada wręcz zbzikowała na punkcie słodyczy, a zwłaszcza tłustych i przesłodzonych tortów - kto to wymyślił ten żenujący zwyczaj dawania tortów przy każdej byle nadarzającej się okazji? Wszak w torcie znajdują się, i to w dużym skomasowaniu, dwie spośród trzech największych trucizn: cukier i tłuszcz (trzecią trucizną jest sól/fosforany). Myślę że ser z mleka od owiec wypasanych na pełnej trawy i kwiatów łące byłby na tę okazję (i nie tylko!) dużo lepszym przysmakiem.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl