28.06.2016, 08:10 | czytano: 7303

Sebastian Bibro zakończył swój bieg (zdjęcia)

zdj. Szymon Pyzowski
Cele były dwa - przebiec dookoła Tatr i wsparcie dla małej dziewczynki i jej rodziny. Osiągnął ten drugi - o dziecku znów jest głośno i to daje szansę na zebranie pieniędzy na leczenie.
Sebastian Bibro w sobotę wyruszył w swój kolejny bieg w szczytnym celu. Chciał weprzeć leczenie dwuletniej Ani Garcarz. Dziewczynka jest podopieczną Fundacji im. Adama Worwy. Ma dwa lata i od urodzenia walczy z nowotworem.
Niedługo po urodzeniu lekarze musieli amputować jej nóżkę.To dla niej Sebastian podjął się tego wyzwania. Tym razem zamiarem było przebiegnięcie dookoła Tatr. W poniedziałek późnym popołudniem odbyło się uroczyste powitanie biegacza w Waksmundzie, gdzie mieszka Ania Garcarz.

Niestety z powodu zdrowotnych musiał wycofać się z biegu blisko granicy polsko-słowackiej.

- Jestem amatorem. Wolałem nie ryzykować. Dopadło mnie zmęczenie spowodowane tropikalną pogodą, a poza tym poczułem ukłucie pod lewą łydką. Dalszy bieg mógłby zakończyć się poważniejszą kontuzją. Było ciężko, spaliśmy po parę minut. Pierwszego dnia spaliśmy na polanie w karimacie, gdzie każdy szmer powodował, że otwierałem zaraz oczy. Wysiłek niesamowity jak dla mnie, dla kogoś, kto nie trenuje jak wyczynowiec sportowy. To dla mnie jest spełnienie marzeń, bez względu na wynik. Bardzo pozytywnie odbieram ten wypad, bo nauczyłem się kolejnej rzeczy - jak postępować z organizmem, jak mogę go eksploatować. Głównie też chodziło mi o to, by poruszyć tu ludzi, by chcieli coś zrobić charytatywnie, pokazać im przykład i mam nadzieje, że będziemy dalej wspierać Anię, bo jest fajną małą dziewczynką i chciałaby może w przyszłości zrobić coś dobrego. Nauczyłem się być jeszcze mocniejszym człowiekiem, jeśli chodzi o walkę z sobą – mówi Sebastian.

W Waksmundzie na Sebastiana czekała scena z kapelą regionalną, panie z Fundacji Adama Worwy, a na boisku szkolnym zagrały mecz chłopięce drużyny z Zawratu Bukowina Tatrzańska z Huraganem Waksmund. Przed meczem Sebastian od Ani i jej rodziców otrzymał pamiątkową statuetkę, a sama Ania symbolicznym kopnięciem rozpoczęła tenże mecz.

- Sebastian dużo nam pomógł. Jest wielkim człowiekiem. Rok temu pobiegł dla Ani z Zakopanego do Gdańska. Zaczęliśmy z protezowaniem Ani i będzie niedługo miała założoną pierwszą protezę. Są to ogromne koszty, bo wiadomo Ania rośnie i protezy często trzeba będzie zmieniać, ale są tacy ludzie jak Sebastian, którzy pomagają i dajemy przy tym radę – mówi Michał Garcarz - ojciec Ani.

Jeśli chcesz pomóc Ani możesz wpłacić na konto Fundacji

53 1240 1574 1111 0010 3480 6570 z dopiskiem „dla Ani Garcarz”.
Fundacja im. Adama Worwy, os. Nowe 23d 34-400 Nowy Targ
IBAN: PL 53 1240 1574 1111 0010 3480 6570 /konto zlotówkowe
BIC/SWIFT – PKOPPLPW

Szymon Pyzowski
zobacz także
komentarze
hary28.06.2016, 20:55
Dobra nie znam historii tej dziewczynki i innych takich przypadków jedynie chodzi mi o to że to Państwo jest chore i potrzebuje lekarza i to pilnie .To Państwo dba tylko o siebie żeby z koryta się wylewało . W głowie się nie mieści że ludzie muszą wyjść z własną inicjatywą żeby pomóc komuś pokrzywdzonemu przez los , gdzie państwo zdziera nas ile może w postaci podatków i jeszcze nie pokryje rehabilitacji ,specjalistycznych protez i lekarstw . Jak to zrobić żeby było dobrze ?
fobia28.06.2016, 18:20
hary, lekarze zrobili co mogli, noga niestety nie odrośnie. to państwo jest nieudolne. mam znajomą w Niemczech, Polkę, której córka jest chora na serce. i co? bezpłatne operacje bez oczekiwania po kilka lat, bezpłatne leki, bezpłatna opieka, obowiązkowe szkolenia dla rodziców i opiekunów - bez odbycia których szpital nie wypuści dziecka do domu, specjalne szkolenia dla "przedszkolanek"... Można by tak długo wymieniać... Co do Pana Bibro zaś, szacunek za inicjatywę i zaangażowanie, choć osobiście za nim nie przepadam. Ale to akurat najmniej istotne
hary28.06.2016, 15:16
Ale biegać żeby pomóc , czy od tego nie powinni być lekarze ?
obiektwyny28.06.2016, 09:42
szkoda że tak mało takich inicjatyw, człowiek człowiekowi jest w tych czasach wilkiem tylko pogoń za pieniądzem udajemy że nie widzimy problemów i tragedii. Gorzej kiedy one nas dotykają... Świetna inicjatywa. Coś pięknego.
mysz 2728.06.2016, 08:38
Sebastian jesteś wielki
Zobacz pełną wersję podhale24.pl