30.06.2016, 09:33 | czytano: 2463

Nie chcą turystów w miejscu katowni Podhala. "Dziś ludzie świetnie się tu bawią, a tam ma być czuć cierpienie"

Fot. Józef Słowik
ZAKOPANE. Rodziny więźniów katowni Podhala - Palace - domagają się, aby miasto pomogło odkupić budynek, w którym dzisiaj mieści się ośrodek wypoczynkowy, a podczas II wojny światowej zginęło w nim 250 osób.
Jeszcze za czasów burmistrza Janusza Majchra zobowiązano się, że część pieniędzy, które uda się zdobyć po sprzedaży Bristolu przeznaczona zostanie na odkupienie budynku gestapo.
W ostatnim posiedzeniu komisji kultury Rady Miasta w Zakopanem wzięli udział Lucyna Galica-Jurecka i Jan Gąsienica Walczak, których członkowie rodzin byli więźniami Palace. Prosili oni radnych, aby spowodowali większe zaangażowanie miasta w odkupienie budynku od przedsiębiorcy, który obecnie prowadzi tam turystyczną działalność gospodarczą. Chce on za budynek co najmniej 16 milionów złotych.

- Nie możemy zapominać o historii 250 osób, które tam zginęły i 2 tys., które tam cierpiały – mówiła Lucyna Galica-Jurecka. - Nie możemy dopuścić do tego, żeby ten budynek został traktowany, jako miejsce wypoczynkowe dla ludzi, którzy w tym tragicznym miejscu się dzisiaj świetnie bawią. Wiele osób dowiaduje się dopiero na miejscu, że będą mieszkać w dawnej siedzibie gestapo.

- W Palace więzieni byli obywatele kilku krajów, dlatego wystąpiliśmy nie tylko do ich ambasad, ale również Niemców i Ukraińców, którzy pełnili tutaj służbę, aby pomogli wykupić dom – mówili. - Powołany zostałby tutaj instytut historyczny. Tam ma być czuć cierpienie, a młodzież musi wiedzieć, że nie warto wyciągać pistoletu i mordować.

Galica-Jurecka zapowiedziała, że będzie chciała odtworzenia stowarzyszenia, które zajmie się dbałością o historię tego miejsca.
- Jeżeli tylko będziemy mieli na papierze, że Zakopane przekaże 2 miliony, to w każdej ambasadzie, w każdym samorządzie też coś dadzą. Myślę, że ministerstwo kultury też coś da – mówi Jan Gąsienica Walczak.

Rodziny więźniów Palace chcą, aby miasto przekazało zgodnie z obietnicami 2 mln złotych. Miasto chciałoby, żeby w tym miejscu powstało muzeum, które prowadzone byłoby przez mające powstać właśnie stowarzyszenie. Na razie przy muzeum na zlecenie urzędu powstać miałyby pamiątkowe tablice, w języku polskim, angielskim i niemieckim.
- Zakup tego budynku od lat jest projektowany, ale dla miasta są to bardzo duże pieniądze i na razie planowane są jedynie te obiecane dwa miliony ze sprzedaży Bristolu – mówi Maciej Wojak, przewodniczący komisji kultury Rady Miasta w Zakopanem. – Jednak na tę chwilę należy uruchomić Izbę Pamięci, która już od jakiegoś czasu jest nieczynna. Miasto może przeznaczyć pieniądze na opłacenie jakiegoś przewodnika. Dlatego trzeba jak najszybciej reaktywować to stowarzyszenie.

W przyszłym tygodniu ma odbyć się spotkanie władz miasta z członkami rodzin więźniów Palace.

Józef Słowik
komentarze
rozalka30.06.2016, 23:17
Tam zginęli ludzie! Nie robi się dyskotek/zabaw itp. na cmentarzu.Smutne.
Tadeusz Morawa30.06.2016, 19:23
to miejsce powinno być swiętre
KG, córka więźniarki30.06.2016, 13:30
Pamiętamy, jak nasza Mama, tam więziona i torturowana, bardzo chciała to miejsce zobaczyć (e w latach 80., gdy już czas jakby zatarł choć trochę te straszne wspomnienia) i gdy to się stało ze zdziwieniem oglądnęliśmy tylko tę tablicę pamiątkową, wmurowaną 29 stycznia 1960 r. Zdziwił nas fakt, że nie jest to miejsce godnie upamiętniające tamte straszne męczarnie więźniów hitlerowskich. Mama stamtąd trafiła do hitlerowskiego więzienia Montelupich a następnie do obozu koncentracyjnego w Płaszowie. To dobrze, że są ludzie, którzy uświadamiają samorządowi Zakopanego, że tam czuć cierpienie, a ośrodek wypoczynkowy w tym budynku to chyba nieporozumienie.
ada30.06.2016, 10:58
ile co roku Zakopane wydaje na odśnieżanie? A są takie zimy że śniegu nie ma wcale. A płaca krocie za jazdę po mieście z podniesionym pługiem.Dlaczego? To są dopiero gigantyczne pieniądze. A nie zakup budynku ,który powinien dawno być przekazany miastu.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl