24.09.2016, 15:56 | czytano: 4450

Pogrzeb Mieczysława Króla-Łęgowskiego (zdjęcia)

Społeczność Zakopanego pożegnała Mieczysława Króla-Łęgowskiego, kowala, artystę, poetę, a przede wszystkim miłośnika nart.
- Był wspaniałym społecznikiem. Zgromadził największe zbiory narciarstwa w Polsce i największe w Europie. Dlatego właśnie musiałoby zostać zorganizowane ogromne muzeum. Poświęcone tym eksponatom. Mieczysław miał narty począwszy od nart Barabasza, a skończywszy na Małyszu i Stochu – mówił Edward Budny, trener narciarski.
Biznesmen Rafał Sonik w swojej mowie pożegnalnej przypomniał, że odwiedzał go często w szpitalu, ale nie zdążył tym ostatnim razem. - Jest taka opowieść o Sądzie Ostatecznym, że każdy musi tam przynieść swojej dobre i złe uczynki, żeby je położyć na wadze. Na jednej szali kładzie się, to o czym zapomnieliśmy, natomiast na drugiej kładziemy, to co mamy w pamięci i w sercu dobrego. Na tej jednej chwili, każdy nas idzie z tym właśnie doświadczeniem, ale nie poeta. On idzie na Sąd Ostateczny, bez niczego. Wszystko, co nie niesie to są jego wiersze. Mieczysław Krół-Łęgowski zaniesie wierszy sporo. Nie wiem, czy św. Piotr się rozezna w tym, bo są napisane po góralsku, ale do nieba idzie król. Przysięgałem Ci Mietku, że powstanie to muzeum powstanie i tego słowa dotrzymam.

Sonik przypomniał, że Mieczysław nie poddawał się chorobie. Walczył ze swoja chorobą 17 lat. W mowie pożegnalnej głos zabrał również zakopiański architekt i muzyk Jan Karpiel Bułecka.

Tekst i fot. Józef Słowik
zobacz także
komentarze
twórcy ludowi25.09.2016, 09:23
zegnoj Mietku niech Bóg miłosierny łotworzy Ci bramy nieba
Zobacz pełną wersję podhale24.pl