09.10.2016, 19:49 | czytano: 4037

Partyzancka niedziela w Zakopanem (zdjęcia)

zdj. Józef Słowik
Rekonstrukcją historyczną na zakopiańskim Placu Niepodległości zakończyła się XI edycja rajdu historyczno-edukacyjnego Szlakami Żołnierzy Wyklętych mjr. Józefa Kurasia „Ognia” – 2. kompanii ZP „Błyskawica”.
Adam Błaszczyk nauczyciel historii, członek grupy rekonstrukcyjnej, która powstała w 2011 roku przypomniał, że zajmuje się ona przede wszystkim przypominaniem historii żołnierzy wyklętych, którzy walczyli na Podhalu, a przez lata władzy komunistycznej byli wyrzucani poza historyczny margines - szczególnie Józefa Kurasia „Ognia”.
W niedzielę członkowie grupy rekonstrukcyjnej „Błyskawica”, która liczy obecnie ok. 25 osób, przeszli w szyku z dolnych Krupówek na Plac Niepodległości.

Pierwszym elementem rekonstrukcji było przyjęcie przysięgi od młodych ludzi, którzy chcieli wstąpić do niepodległościowej partyzantki. Chwilę później licznie zgromadzenie zakopiańczycy i turyści mieli okazje podziwiać batalistyczne sceny z potyczki pomiędzy partyzantami, a komunistycznymi formacjami zbrojnymi m.in. milicją.

Jak mówił Adma Błaszczyk, rekonstruktorzy historyczni z „Błyskawicy” w swojej działalności przypominają epizody walk żołnierzy wyklętych z lat: 1945-48. Wspominają potyczki jednak nie tylko oddziałów Ognia, ale również oddziału „Wiarusów”.

- Nasz rajd rozpoczęliśmy obok pomnika mjr. Józefa Kurasia „Ognia” w Zakopanem i podobnie, jak w pierwszej rekonstrukcji w 2007 r., która nosiła tytuł „Ogień schodzi z gór” i my zeszliśmy z gór. I w tym szczególnym roku obchodzimy rocznicę 70 -lat od momentu, kiedy z małego oddziału partyzanckiego powstaje duże zgrupowanie bojowe „Błyskawica”. 71 lat temu po pokonaniu Niemców, Polska nie odzyskała niepodległość. Hitlera zastąpił Stalin. „Ogień” zapowiedział już w kwietniu 1945 roku walkę przeciwko Rosji – mówił w swoim wystąpieniu Adam Błaszczyk.

Tekst i zdj. Józef Słowik
zobacz także
komentarze
major Klos14.10.2016, 17:20
Do więzienia zamknąć przeciwników "Ognia" a wtedy nastanie porządek, spokój, kraj popłynie miodem i gorzałą...Kobiety będą zajmowały się rodzeniem i domem a mężczyźni polowaniem....
Sąsiad z Krasińskiego13.10.2016, 19:46
@TW.Partyzant
Po pierwsze chciałbym Panu polecić słownik ortograficzny. Może się przydać, jednakże... Gdy ktoś ma problem ze składaniem dłuższych zdań, albo nie umie przeliterować dłuższego wyrazu to powinien udać się do specjalisty, chociażby dziecka z polskiego gimnazjum... Pana wypowiedź stoi na najniższym poziomie merytorycznym, jest pozbawiona sensu i poprawności gramatycznej, a przede wszystkim logiki.
Po drugie, to co Pan pisze to jakaś kpina. Mało tego, że mija się Pan z prawdą to opowiada historie niestworzone, których nawet Lem czy Tolkien by się nie powstydził. Szkoda słów.
TW.Partyzant13.10.2016, 11:31
Najwyższa sprawa By IPN zajął się szkalowaniem się Żołnierzy Wyklętych i dokładne sprawdzenie rodzin tych osób z skąd mają
te akta notatki czy nie były to tz. operacyjne UB-MO dla kogo były robione czy nie na polecenie UB-MO ? kto był w MO ? czy nie dostał rozkaz zajmowania się sprawą Ognia ? a czy później podczas aresztowania nie był uchem MO w zamian za dobre traktowanie podczas odsiedzenia wyroku a po odsiedzeniu spokojne życie? a jaki sposób Ci ludzie dorobili się majątku postawili domy sobie dzieciom żyli spokojnie i potrafili dać wyższe wykształcenie swoim dzieciom w PRL gdzie wiadomo że dzieci Akowców były inwigilowane .Czy te akta notatki operacyjne nie zostały w sposób bezprawny przygarnięte z zasobów UB czy MO i czy nie są własnością IPN ? czy akta tez nie stanowiły zaporę tz. ochrony swojej osoby a działalności I PSP AK czy nie stanowiły haki na kolegów. Wiele jest nie ścisłości w tym temacie zwłaszcza że do tej pory te osoby milczały a po odebraniu zaszczytów ujawnili się .
czikago13.10.2016, 10:31
Odpisy z akt, oczywiście... jakich? Numery, gdzie można je obejrzeć? Czy chodzi o Głos Kombatanta Armii Ludowej, wydawany w latach '90? Czy może też zacytujesz jegomościu inne źródła? Ruscy też mają "dokumenty" świadczące o tym, że w Katyniu mordowali Niemcy. To, że jednak merytorycznie nijak nie mają się do rzeczywistości...
Pan Klospocioty12.10.2016, 23:22
Z akt IPN - Łatanki nie chcieli podporządkować sie "Ogniowi", gdyż dobrze go znali. Jeden z nich był w 1939r. z Ogniem w 1psp, a dwóch w jego bandzie. Ogień wiekszość łupów przetrzymywał na ziemiach polskich zajętych przez Słowację. Łatanki byli rodziną trudniącą się przemytem zwłaszcza skór i koni. Nie płacili daniny terroryście - to musieli zginąć podstępnie. "Ogień" zabił ich osobiście strzałem w tył głowy strzałem katyńskim. Nie na darmo NKWD go szkoliło przed objęciem Urzędu Bezpieczeństwa w Nowym Targu.
Pan Klospocioty12.10.2016, 23:15
W 1946r Pan Kołodziejski za to że zechciał żyć i pomagał ludności Krościeńka w odnowie upraw i zapobieganiu panującemu głodowi - bezpartyjny, niezależny zginął zastrzelony z rozkazu "Ognia" w domu w obecności bezradnej żony. Okradziony i unicestwiony za to, że był pełen CZŁOWIECZEŃSTWA...
major Klos -pajace12.10.2016, 23:10
Odpis z akt IPM: W kwietniu1945r. Kopeć Maria na wniosek "Ognia" J.Kurasia zaaresztowana i oddana w ręce NKWD w Ostrowsku. Tam wielokrotnie gwałcona i więziona przez sowietów/ kierownikiem UB był wówczas "Ognień - informator NKWD/. Po tygodniu ofiara wypuszczona i przewieziona do szpitala gdzie zmarła 29maja 1945r.
franio11.10.2016, 20:38
do -z akt sądowych -zamiast powtarzać brednie zapoznaj się z faktami które są dostępne a dowiesz się że wypisujesz brednie i oszczerstwa na temat OGNIA ten człowiek to wasz góralski bohater i tyle
z akt sądowych11.10.2016, 16:27
Zofia Czubiak(piękna Zośka)narzeczona Józefa Kuraśia matka trójki dzieci,porwana do obozu Ognia ,gwałcona przez niego i cały oddział,przywiązana powrozem za nogę do drzewa .Przyłożona cetyną naga i pozostawiona w lesie.Przewieziona w koszyku na cmentarz w Waksmundzie po kilku miesiącazh
z akt sadowych11.10.2016, 16:20
Rosjanka wróciła z robót w Rzeszy razem znarzeczonym do Ochotnicy.Uprowadzona przez Bandę Ognia do obozu Ognia ,gwałcona przez cały oddział.Włożono jej gałąź w narządy rodne .Tak zamarzła
Z akt sądowych11.10.2016, 16:16
Teresa Luberda powieszonaa na słupie telegraficznym w 8 -cu ciąży.Zerwała się połamano jej kręgosłup ponownie powieszona lat 26.Dokonała banda Ognia.
Z akt sądowyzh11.10.2016, 16:12
Zemsta Kolasa Władysław odciął głowę kosą Rudolfowi Ozorowskiemu przy tartaku Spiesznego.Jego siostra trzymała tułów z którego krew buchała do miednicy.Ozorowski był poborcą podatkowym wykrył nieprawidłowości.
szuser11.10.2016, 16:00
Do czikago

cytaty
1"...Całe szczęście, ze takie osoby mogą sobie tylko na forum popisać..."
2....W ogóle to komuniści koło wymyślili.."

ad 1. Takie osoby? Czyli jakie głupie? gorsze? Od jakich to lepszych niby, madrzejszych? w czym - w umiłowaniu ojczyzny ? ( to skąd się wziął Goralenvolk na Podhalu ( tylko na Podhalu!) - patrz -poważna książka Szatkowskiego, czy też raczej w umiłowaniu "dutków" ponad wszystko: przez "pana , wójta, plebana i chłopa" - "

ad 2. O kole to nie wiem ale kombinat NZPS Podhale i osiedle dla tysięcy nowotarżan , Tysiąclecia, Wojska Polskiego , Kopernika itd. to tak- komuniści - bo przecież nie deweloperzy

a propos - komunę to wymyślili pierwsi chrześcijanie - sugeruję poczytać Dzieje Apostolskie ," ...wszystko mieli wspólne i dzielili się wg potrzeb" no i co złe było? Nie mogło być złe, bo było czynione w pełni miłości wzajemnej . To nie sarkazm.
czikago11.10.2016, 13:01
@szuser
[Uwaga! SARKAZM] Tak, Tak, dobrze, ze komuna była w Hameryce czy Anglii; gdyby nie to pewnie do dziś słaliby listy pisane przez plebana. W ogóle to komuniści kolo wymyślili! Po co się rozdrabniać. Takie fakty...

Całe szczęście, ze takie osoby mogą sobie tylko na forum popisać. Szukający prawdy mam nadzieje sięgną natomiast do poważnych publikacji, gdzie można sprawdzić źródła i relacje. Papier przecież mógłby przyjąć wszystko.
szuser11.10.2016, 10:59
DO ja -ak
cytat ; ..."kiedy honoru Podhala bronił Major "Ogień..."

Nie honoru, ani nie major, tylko bandyta i bronił nie honoru Podhala tylko nagrabionych łupów - mówią dokumenty i świadkowie. Wygląda na to, że masz osobisty stosunek do sprawy . Trudno, takie jest życie. Pogódź się z tym. Prawdy nie zakryjesz choćbyś pisał dniami i nocami swoje teksty. A propos tego komunizmu. On też miał inne kolory niż czerwony. Gdyby nie komunizm to wielu prawdopodobnie nawet pisać by nie umiało a co dopiero czytać ze zrozumieniem akta w IPN; na Podhalu po wojnie ponad 60 % ludności było analfabetami , znaczy się podpisać się umieli.
ja ak11.10.2016, 05:47
Najwyższy czas aby po nazwiskach mówić i piętnować zdrajców i ich potomków którzy teraz metodami komunistycznymi podobnie jak czerwoni bezkarnie szydzą z bohaterów podziemia niepodległościowego. Zapominają że ich waleczni przodkowie poszli na współpracę z formacjami komunistycznymi w czasie kiedy honoru Podhala bronił Major "Ogień" z żołnierzami 1 PSP AK dla których Zgrupowanie Partyzanckie "Błyskawica" stało się jedynym miejscem schronienia przed UB, KBW i NKWD. Tylko 30 ludzi "Lamparta" z 92 którzy schodzili z gór bo tylu zabrało żołd 20 dularów walczyło z komunistami u boku nie "lamparta" Juliana Zapały pociotka Marka Zapały autora książki szkalującej Niezłomnych i Króla Podhala Majora "Ognia". NAJWYŻSZY CZAS NAPISAĆ PRAWDĘ O POCIOTKU MARKA ZAPAŁY "Lamparcie" dowódcy największego oddziału 1PSP AK na Podhalu. Dlaczego nie odsiadywał w więzieniu jak jego koledzy którzy byli tylko zwykłymi strzelcami. Podobnie jak rotmistrz Władysław Budarkiewicz w LWP dochrapał się stopnia podpułkownika i zastępcy szefa dywizji wstępując do armii nadzorowanej przez Moskwę otrzymał stopień majora . Mareczek i MOrawa mówią że Ogień wysyłał na Sybir ich żołnierzy. Co robił "Lampart" z dokumentami z ujawnienia się AK - ców w Rabce . Co robił Tadeusz MOraw będąć funkcjonariuszem MO w Nowym Targu. To za współpracę z UB "Lampart" otrzymał Urząd Do Spraw Likwidacyjnych AK w Rabce. Kiedy Ludzie Ognia walczyli o wolną Polskę bez komunistów wybitni dowódcy 1 psp AK z Podhala Julian Zapała "Lampart" i Budarkiewicz , Więcławski "Zawisza" i inni z podkulonymi ogonami grzali ciepłe posadki otrzymane przez czerwonych chlebodawców korzystając z przywilej w ZBOW i Dzie. Na potwierdzenie podaję dokument zdrady Juliana Zapały "Lamparta" : Nawiązaliśmy również kontakt z b. zastępcą Szefa inspektoratu AK na okręg Podhala mjr. "Lampartem" który obecnie się ujawnił i dał zgodę współpracować z nami w ujęciu "Ognia" /ma z nim porachunki osobiste, gdyż "Ogień" podczas akcji zastrzelił brata "Lamparta"/. Załączam projektowaną przez "Lamparta" ulotkę do pododdziału "Ognia", którą chce przez swoich ludzi dostarczyć bezpośrednio .
Zaznaczam, że "Lampart" cieszy się wśród podwładnych na Podhalu wielkim autorytetem.
Szef Oddziału Wywiadu KBW Janusz nazwisko nieczytelne.
14 II 47 r,
Czy tacy ludzie pociotkowie wspólpracowniików, informatorów Państwowego Urzędu Bezpieczeństw Publicznego w Nowym Targu BYRDAK i ZAPAŁA w Limanowej mają prawo w napisanych przez siebie książkach oceniać BOHATERSKICH ŻOŁNIERZY MAJORA KURASIA "OGNIA" i podkomendnych również z 1PSP walczących u jego boku. Czy mają moralne prawo potępiać ich patriotyczną działalność mającą na celu walkę z wrogami Polski Niemcami i Rosjanami.
Przez ty;e lat bezkarnie chronieni przez czerwonych sługusów Moskwy mogli drukować książki pod ich cenzurą teraz to samo robią bez cenzury robią ich pociotkowie.
Janosik10.10.2016, 21:15
Panie Morawa wie Pan coś Problemach z IV batalionu 1. psp AK, oddelegowanymi
w rejon Czarnego Dunajca lub urlopowanymi na okres zimowy a biuletynie IPN piszą może Pan wie coś więcej jakie to problemy .
Janosik10.10.2016, 20:20
Bandyci i Konfidenci IPN biuletyn
Może przytoczmy innych partyzantów kto wie czy nie robili na konto Ognia kto to wie może Morawa ?
Zupełnie inną sprawą była działalność na tym terenie pozostałych grup partyzanckich:
polskich podległych mjr. ?Borowemu? (m.in. z IV batalionu 1. psp AK) oraz grup
przychodzących w rejon stacjonowania OS ?Przyjaciela? z innych inspektoratów. Wbrew pozorom,
w opinii ppor. Perekładowskiego, ich obecność bardzo szkodziła podziemiu i wcale nie
ułatwiała bieżącej walki z Niemcami. Szczególnie uciążliwy był na Orawie pododdział z kompanii
?Chełm? 12. pułku piechoty AK, dowodzony przez por. Tadeusza Studzińskiego ?Kurzwę?. Już po kilku dniach jego pobytu na tym samym terenie opinia ?Przyjaciela? na jego temat
była jednoznacznie negatywna. Jak zapisał w meldunku z 9 grudnia 1944 r.: ?Podają się za lotną
żandarmerię polową. Ostatnio zabrali [...] 20 koni i 40 owiec. Konie sprzedają na Słowacji.
Gruba gotówka ze sprzedaży idzie nie wiadomo na co. [...] Zażądałem kontaktu z nimi ? rozbroję
ich i odeślę w ich rejon z kategorycznym zakazem powrotu bez uprzedniego meldowania
i zgody 313 [czyli dowódcy pułku]. Mam wiadomości od Szałasa, zca 1/16 [czyli komendanta
Obwodu AK Nowy Targ], że zabierali dziewczyny na noc do lasu, oraz stwierdziłem sam,
że posługują się złodziejami z naszego terenu?. Niestety, była to prawda, gdyż z oddziałem
por. Studzińskiego współpracował m.in. Stanisław Szymusiak, który wraz z bratem Bronisławem
trudnił się bandytyzmem na terenie Cichego. Szymusiak był wcześniej żołnierzem AK
z IV batalionu 1. psp AK kpt. Juliana Zapały ?Lamparta?. Działał w nim pod ps. ?Zorza?, jednak
gdy zdezerterował, zabierając broń, zaczęły go tropić różne patrole dywersyjne, w tym OS ?Przyjaciela? likwidacji oddziału ?Kurzawy? i konfi skaty jego majątku. Pod datą 19 grudnia 1944 r. zapisał:
?Dotychczas odebrałem część pieniędzy za dwa sprzedane konie oraz pięć owiec. Łączną
sumę pieniędzy 24 tysiące 400 złotych?20. Po interwencji Oddziału Specjalnego ustały też
częściowo rekwizycje ze strony patroli z innych inspektoratów.
Problemy były jednak również z ?kolegami? z IV batalionu 1. psp AK, oddelegowanymi
w rejon Czarnego Dunajca lub urlopowanymi na okres zimowy. Na przykład kpr. ?Sęk?
(N.N.) miał podczas pobytu w tamtym terenie szantażować ludzi i rekwirować różne przedmioty
?na własną rękę?. Trudności sprawiał także pododdział pchor. Kazimierza Kargego
?Białego?, o którym ?Przyjaciel? pisał, że ?trzeba by przypomnieć Białemu, że zadaniem AK
jest ochrona ludności przed represjami, a nie narażanie jej na nie?
Szybko okazało się też, że oddział czekać będą również inne zadania, związane z dyscyplinowaniem
społeczeństwa, a także z organizowaniem pomocy dla potrzebujących. Przede
wszystkim z pieniędzy zdobytych ze sprzedaży koni oraz zarekwirowanych u podwładnych
?Kurzawy? udało się zrobić prezenty gwiazdkowe dla najbiedniejszych w okolicy oraz dla
wysiedleńców i uchodźców z Warszawy. Do pomocy najbardziej potrzebującym ?namówiono?
także innych. Jak zanotował w swoim meldunku ppor. ?Przyjaciel?: ?[...] przemówiliśmy
do rozumu i sumienia wójtowi, który dotychczas zbyt mało okazywał dobrej woli w udzielaniu
pomocy Warszawiakom. Relacja natychmiastowa i doskonała. Dziś jest jednym z najgorliwszych
w tej pracy. nawiązaliśmy kontakty z miejscowym nauczycielstwem ? i po
rozpatrzeniu ich potrzeb zarządziłem pomoc dla nich w ramach gminy?. Nic dziwnego,
że opinia miejscowej ludności o grupie ?Przyjaciela? była bardzo dobra.
Szymusiak znał teren, miał też niewiele do stracenia, był więc przydatny ?Kurzawie?
? w zamian chroniono go przed patrolami egzekucyjnymi z Inspektoratu AK Nowy Sącz.
JA - AK10.10.2016, 15:52
POTOMKOWIE DONOSICIELI , AGENTÓW I INFORMATORÓW Państwowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu oceniają publicznie w komentarzach i publikacjach bohaterską postać Króla Podhala Majora Józefa Kurasia "OGNIA" i jego podkomendnych

IPN KRAKÓW
Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu
Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej
w Krakowie
Sekretarz Koła ?Podhale" Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego - Oddział Kraków
Pismo z dnia: Znak: - Nasz znak: ? Data:
2006-07-23 BEKrII-6051-16/06 2006-08-17
W związku z pismem Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego - Oddział Kraków z dnia 23 lipc^ 2006 roku, informuję, że według dostępnej wiedzy historycznej, opartej o archiwalia Instytutu Pamięci Narodowej oraz Archiwum Państwowego w Krakowie, jest ustalone, iż w dniu 30 grudnia 1945 roku dokonano w m. Gronków egzekucji na sześciu osobach. Akcja została wykonana przez żołnierzy zgrupowania partyzanckiego ?Błyskawica", dowodzonego przez Józefa Kurasia ps. ?Ogień".
Zachowane w aktach b. MBP i publikowane zapisy pochodzące z osobistego notatnika Józefa Kurasia ?Ognia", sporządzone bezpośrednio po omawianych wydarzeniach, wskazują iż polecenie wykonania wyroków zostało wydane w związku z działalnością rabunkową rozstrzelanych. Zapis brzmi następująco:
?30X11 [1945 r.] Szajka złodziejska z bronią w ręku - Gronków
1. Zagata Stanisław,
2. Zagata Bronisław,
3. Zagata Leon, Łatanki
4. Zagata Jan,
5. Kudasik Jan,
6. Krzystyniak Stanisław."
Powyższy zapis źródłowy, jako pochodzący ze strony zaangażowanej w omawiane wydarzenia, powinien zostać w sposób krytyczny zestawiony z innymi materiałami. Kwerenda w archiwach zawierających bezpośrednie świadectwa z tamtego okresu potwierdza w sposób jednoznaczny i nie budzący wątpliwości, że wydarzenia te odbiły się głośnym echem na Podhalu a rozstrzelani byli postrzegani jako grupa prowadząca rzeczywiście działalność rabunkową. Z materiałów wytworzonych przez formacje zwalczające zgrupowanie ?Ognia" i obóz ówczesnej władzy wynika, że akcja była uznana za przejaw działań, które powiększają
lsrv rt r P III;C i Kaitonofl i-i - KOMISJA Ś( IGAM V ZIIUODM HOFCIWMI NAROKOWI POI SMP.MI OOfWI W-OWr Bi!"KOF.WIC.lCJI W M.IC/AŁI W KKAkOWIK
i!.Ri:i!>RM.-rK.A.3. 3l-0l2KuAi,ń? IB..:(12) 4'l 1961. 42621 35 i:.Y, (I2?4CI I! Ot)

O popularność Józefa Kurasia wśród ludności cywilnej, poprzez ugruntowanie opinii o ochronie ludności również przed przestępczością pospolitą.
O wydarzeniach tych była mowa m.in. na plenum mianowanej przez władze podległe ?Rządowi Tymczasowemu" Wojewódzkiej Rady Narodowej w Krakowie (zdominowanej przez komunistów i ich sojuszników) w marcu 1946 r. Zgodnie z protokołem posiedzeń WRN ówczesny przewodniczący nowotarskiej Powiatowej Rady Narodowej Leon Leja, przedstawiciel współpracującej z komunistami Polskiej Partii Socjalistycznej, podczas oficjalnego wystąpienia mówił o wydarzeniach w Gronkowie w następujący sposób:
?/ w tym wypadku społeczeństwo nie ustosunkowało się negatywnie do mordu, bo pomordowani to byli przeważnie złodzieje. Chłopi tamtejsi musieli sypiać w stajni bo im ginęły owce, konie i krowy, W ten sposób utworzyła się legenda, że ?Ogień?
mbi porządek". (AP Kr., Zesp. WRN Kr, sygn. 48. Mf 101850, k. 39, Mateńaty Plenum WRN z 25-26 marca 1946 r.j.
W opracowaniach wytworzonych i zdeponowanych w archiwach b. Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, można odnaleźć następujący zapis:
.,30.12.1945 - Banda ?Ognia? zlikwidowała 6-osobową grupę w miejscowości Gronków pow. Nowy Targ podejrzanych o rabunki a to: Stanisława Zagatę, Bronisława Zagatę, Leona Zagatę, Jana Zagatę, Jana Kudasik [tak w oryg.] i Władysława Krystyniaka." {Archftvum IPN, sygn. 0297/19, k. ui).
Fakt przejmowania po roku 1939 funkcji typowo policyjnych przez oddziały niepodległościowego podziemia był zjawiskiem powszechnym na terenie całego kraju - zarówno pod okupacją niemiecką jak i pod okupacją sowiecką. Celem tych działań było zapewnienie bezpieczeństwa społecznościom lokalnym, pozbawionym należytej ochrony przed rabunkiem i bezkarnością licznych w okresie wojny i powojennym grup rabunkowych.
W przekazach pochodzących od rodzin zastrzelonych wydarzenia z Gronkowa z przyczyn naturalnych zostały utrwalone jako rodzinna tragedia. W przekazach pochodzących od żołnierzy zgrupowania partyzanckiego ?Błyskawica", które wykonało tę akcję, jednoznacznie jest mowa o tym, że było to jeden z wyroków śmierci wydanych na grupy rabunkowe nękające ludność i zajmujące się pospolitą przestępczością. Zarówno jedne jak i drugie relacje, jako świadectwa zapisane po kilkudziesięciu fatach mają ograniczoną wartość historyczną.
Po kilkudziesięciu latach zasadnicze rozbieżności w relacjach osób emocjonalnie związanych z rodziną zastrzelonych i środowiskami wykonawców egzekucji jest naturalną konsekwencją braku niepodległej państwowości polskiej i . niezależnego sądownictwa, które mogłyby dokonać pozbawionej stronniczości oceny tych wydarzeń w okresie bezpośrednio po nich następującym. 
Natomiast przekaz źródłowy w archiwach, w odniesieniu do tej sprawy, nie budzi wątpliwości interpretacyjnych, potwierdzając opis wydarzeń utrwalony w notatniku dowódcy zgrupowania ?Błyskawic
szuser10.10.2016, 14:13
DO Ja-AK
"Przecież to kilku z sześciu braci byrdaków było u Majora "OGNIA" i działali razem z nim..."

No dobrze piszesz, sam potwierdzasz, że "Ogień"był hersztem bandy udającej partyzantów. Prawdopodobnie nie zabił ani jednego Niemca czy Sowieta. Z relacji świadków wynika ,że zabijał tylko Polaków, Słowaków i Żydów
franio10.10.2016, 11:42
Józef Kuraś był postacią niejednoznaczną, pełną sprzeczności, miał w swoim krótkim życiu wiele zakrętów, ale niewątpliwie jest osobą, która za walkę ze zniewoleniem Polski przez Niemców, Sowietów a potem przez sowieciarzy, żyjących nadal pośród nas, zasługuje na pomnik w Gorcach.
NSZ-NP10.10.2016, 10:24
szuser
Faktycznie ta książka a raczej broszura to wielkie dzieło gdyby nie ogromna czcionka te wypociny zmieściły by się na kilku stronach a podobno ,,Ogień'' ma na sumieniu kilkaset ofiar już sama ich lista to duża publikacja
partyzant10.10.2016, 09:55
SYLWESTER 1945 W GRONKOWIE

Wielokrotnie na łamach "Hal i Dziedzin" ukazywały się artykuły poświęcone osobie Józefa Kurasia, bardziej znanego pod pseudonimem "Ogień". Zawsze śledziłem je z uwagą i próbowałem konfrontować te wiadomości z tym, co słyszałem o "Ogniu" w Gronkowie, Waksmundzie, Ostrowsku, Łopusznej, Szaflarach, Nowym Targu i Ochotnicy. Czasami uderzał w tych artykułach ton moralizatorski. Przypominano, jak to komunistyczna propaganda szkalowała i niszczyła dobre imię jednego z największych synów Podhala.

Co zatem skłania mnie do napisania tych kilku słów właśnie w sprawie "Ognia"?

Myślę, że mam wystarczający powód. Jestem wnukiem człowieka osobiście zastrzelonego przez "Ognia".

Mój dziadek, Władysław Zagata-Łatanek, otrzymał strzał w tył głowy w chwili, kiedy wskazywał "Ogniowi", gdzie mieszkają jego sąsiedzi, Kudasikowie. Był sylwestrowy wieczór roku 1945. W chwili śmierci dziadek miał 36 lat. Zostawił żonę i czworo dzieci. Najmłodsze z nich miało zaledwie 2 lata. Ludzie "Ognia" poszli dalej przez wieś w stronę Ostrowska. U Wojciecha Barana zatrzymali następnych dwóch gronkowian.
Jednym z nich był Stanisław Haręza, a drugim brat mojego dziadka, Stanisław Zagata-Łatanek. Pierwszego z nich przepędzono, a drugiego zamordowano na progu. Miał 32 lata. Od Barana oddział poszedł do Szewczyków.
Tam wyciągnięto z domu Józefa Szewczyka, który właśnie spożywał wieczerzę z żoną i trójką dzieci. Zastrzelono go pod jabłonią. Miał 34 lata. Od Szewczyków ludzie "Ognia" idą dalej. U Grońskiego-"Pocfy" gra muzyka, bawią się młodzi w oczekiwaniu na Nowy Rok. Strzał w powałę jest znakiem, że szykuje się coś niedobrego.
Przybyli pytają o Leona Zagatę-Łatanka. Wyczytany wysuwa się do przodu. Prowadzą go do na dwór, gdzie ginie od kul. Miał niecałe 18 lat. Scenie tej przyglądał się jeszcze jeden Zagata-Łatanek, Bronisław, lat 21. Według naocznych świadków miał uderzyć "Ognia" w twarz i krzyknąć: "Za co zamordowałeś mi brata?".
Zginął od kul całego oddziału, posiekany tak, że nie można było rozpoznać jego twarzy. Ale to jeszcze nie koniec tragedii w Gronkowie w pamiętną noc sylwestrową 1945 roku. Na końcu wsi, wśród owiec, został jeszcze zastrzelony Władysław Krzystyniak, lat 28. Kiedy do wsi wracał brat i ojciec zastrzelonych Zagatów-Łatanków, ludzie ostrzegli ich, aby uciekali, informując ich o straszliwej tragedii, która dopiero co się dokonała. Owej nocy miało zginąć jeszcze więcej gronkowian, ale szczęśliwym zbiegiem okoliczności ludzie "Ognia" nie zastali ich w domu. Do dziś nieznane są przyczyny tej tragedii. Gronkowscy partyzanci - to znaczy ci z nich, którzy przeżyli - zawsze woleli unikać tego tematu, bojąc się zemsty ze strony krewnych ofiar.

Może ktoś wreszcie powie nam prawdę!? Czy zamordowani w noc sylwestrową 1945 roku gronkowianie to same psubraty, awanturnicy, złodzieje, donosiciele, czy też chodziło o co innego? A może były to osobiste porachunki? Sam "Ogień" bywał kilka razy w domu mojego dziadka, dołączając się do libacji po powrocie Łatanków ze Słowacji (byli handlarzami i przemytnikami, w czasie wojny przeprowadzili przez granicę między innymi setki Żydów polskich). Jeszcze w latach sześćdziesiątych przybysze z Izraela szukali mojego dziadka Władysława, aby podziękować mu za pomoc w ocaleniu życia, nie wiedząc nic o jego śmierci i całej straszliwej tragedii). Nie wiadomo też, dlaczego nie wykonano wyroku na innych skazanych przez "Ognia" na śmierć gronkowianach, między innymi na proboszczu, księdzu Wiktorze Błotko, i kierowniku szkoły, Przytule.

Czy jedyną winą Władysława Krzystyniaka były słowa wypowiedziane do prowadzących w góry gronkowskie krowy: "Hej, dobrze się wam paść ludzką krzywdą?" Czy gwizd Ludwika Bryji na przechodzących przez wieś partyzantów był wystarczającym powodem, aby wydać na niego wyrok śmierci? Po zamordowanych zostały płaczące matki, żony i dzieci.

Do dziś opowiadają starsi gronkowianie o matce zamordowanych Łatanków, która do samej śmierci opłakiwała utratę swoich czterech synów (kilka lat wcześniej zmarł na gruźlicę jeszcze jeden jej syn, student Franciszek). Ludzie z daleka obchodzili jej dom, gdyż, zwłaszcza wieczorami, słychać było jej płacz przechodzący w skowyt.
Po kilku latach zmarła z bólu. Po wykonaniu wyroków śmierci na gronkowianach, ludzie "Ognia" zagrozili, że spalą całą wieś, jeśli ktoś pójdzie na pogrzeb pomordowanych. Tak samo grożono śmiercią przeklinającym ich żonom i krewnym pomordowanych.

Nie trzeba dodawać, że tragedia ta spowodowała zubożenie tych rodzin i ból, którego wystarczy na kilka pokoleń. Do ofiar nocy sylwestrowej roku 1945 trzeba dodać jeszcze kilkunastu gronkowian, którzy zginęli z rąk ludzi "Ognia", zarówno w czasie wojny, jak i w następnych latach. Słów tych nie pisze człowiek pałający nienawiścią czy wysługujący się komunistom. Broń mnie Panie Boże! Zarówno ofiary, jak i ich oprawcy są już dawno na Boskim sądzie. Wcześniej czy później prawda wyjdzie na jaw.

Wiem, że żyją jeszcze ludzie, którzy byli u "Ognia". Może oni coś dopowiedzą? A może wreszcie usłyszymy zwyczajne, chrześcijańskie "przepraszam" czy też góralskie "wyboccie"? Na to czekają rodziny ofiar poległych z rąk "Ognia" i jego ludzi nie tylko w Gronkowie. Jeżeli rzeczywiście "Ogień" i jego ludzie byli gorącymi patriotami i bojownikami o wolną i niepodległą Polskę, sprawa ta musi być wyjaśniona.

W przeciwnym razie zarówno on, jak i jego ludzie, nadal nazywani będą, i to bynajmniej nie tylko przez komunistyczną propagandę, "bandytami".

ks. Władysław Zarębczan,
pracownik Archiwum Watykańskiego
jeden z potomków ofiar z Gronkowa na Podhalu
zyg.10.10.2016, 08:58
SZUSER-owi
Wszystko się zgadza, . żal młodzieży za wciskanie przysłowiowego ''kitu''.
Oby nie wszyscy potracili głowy. pozdrawiam.
Ileż można10.10.2016, 08:52
@Prawdziwy żołnierz!
Lepsza byłaby egzekucja sprawcy tej zbrodni, którego ścigano i finalnie zlikwidowano z rozkazu "Ognia".
B. Dereń, Józef Kuraś "Ogień". Partyzant Podhala, Wydawnictwo Mireki 2014, str. 289 i 290
Jaga210.10.2016, 06:46
Biedni Ci ludzie ktorzy pamiętają tamte czasy, ta legenda Ognia przypomina Im że do smierci muszą się bać.
JA - AK10.10.2016, 01:06
Potomkowie AGENTÓW I INFORMATORÓW z PUBP w Nowym Targu podnoszą głowę i szkalują bohaterskich Żołnierzy Niezłomnych walczących z ich czerwonymi chlebodawcami o wolną POLSKĘ taką w jakiej teraz wspólnie z nimi musimy żyć.

Roman - i znowu ku twojemu zadowoleniu promują bandytę żyjący jeszcze potomkowie agentów UB w Nowym Targu Leona Byrdaka i jego brata Bolesława.

szuser czy jesteś taki jak twój bohater i autor rekomendowanej książki byrdak. Jestem pewny, że tak. Jeżeli polecasz Nauczycielom i młodzieży podhalańskiej czytanie książek autorstwa synów informatorów i agentów Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu to współczuję twoim dzieciom wychowanym w duchu wypatrzonego patriotyzmu.
Przecież to kilku z sześciu braci byrdaków było u Majora "OGNIA" i działali razem z nim. Czy ich do tego dowódca zmusił. Jeden z braci miał sklep i z leśnymi prowadził handlowe interesy pozbywając towar z konfiskat.
16 stycznia w areszcie PBUB w Nowym Targu znaleźli się pod zarzutem współpracy z MAJOREM JÓZEFEM KURASIE "OGNIEM" dwaj mieszkańcy Ostrowska Leon Byrdak i jego brat Bolesław. Kr.009/34, k 6-7. Kwestionariusz agenta - informatora o pseudonimie "Wesoły" a na k 10 jest oświadczenie o współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa Publicznego Bolesława Byrdaka z dnia 20 marca 1947 r. 20 lutego w domu Byrdaków przebywał Major "Ogień" pobyt u nich nie mógł dziwić jako, że współpracujący i handlujący z partyzantami bracia często udzielali im schronienia. W zamian za wolność i darowanie ewentualnie kary za współpracę z partyzantką Bolesław Byrdak wraz z bratem Leonem zgodzili się wskazać dom Józefa Zagaty w którym przebywa Major Józef Kuraś "Ogień". Tak relacjonował te wydarzenia miesiąc póżniej Podstawski podczas sformalizowania i zatwierdzenia dalszej współpracy z agentem o ps. "Wesoły".
W dniu 21 II. 47 r. zwróciłem się do przebywającego jeszcze w tutejszym areszcie Byrdaka, ażeby podprowadził KBW in UB do Ostrowska i wskazał dokładnie gdzie znajduje się banda "Ognia", t.j. ażeby bardzo ostrożnie podprowadził nas i wskazał dom, o którym myśmy dokładnie wiedzieli tylko nie znaliśmy jego położenia. BYRDAK BOLESŁAW z wielką oczotą i bardzo umiejętnie to wykonał. Na podstawie tej Byrdak został natychmiast zwolniony z aresztu i cenne doniesienia i przed zwerbowaniem dał cenne doniesienia. IPN Kr. 06/1 t18 k. 67 Plan przedsięwzięcia.
IPN Kraków Pismo kpt. Suchego z przebiegu akcji z dnia 21 lutego 1947 r.
Roman i suszer może teraz jak dowiedziałeś się prawdy to ją przekażesz własnej rodzinie , dzieciom i porozmawiasz z potomkiem człowieka który doprowadził swoją zdradą do śmierci legendarnego Króla Podhala Majora Józefa Kurasia "Ognia" piszącego książkę 'Ogień był bandytą"
Prawdziwy żołnierz!09.10.2016, 23:36
O kurde chyba grupa rekonstrukcyjna trochę się skurczyła. Z Waksmunda nie widzę nikogo, czyżby zostali "wyklęci"?
Z nadzieją czekam ze kiedyś odtworzą egzekucję na kobiecie w ciąży. To byłoby widowisko zgodne z prawdą, a nie jakieś latanie bez sensu w brudnych mundurach.

Chwała tfu "bohaterom".
ddptf09.10.2016, 22:37
@Historia - nie obwiniaj innych za swoje gapiostwo. Skoro tu piszesz komentarze, to znaczy ze wchodzisz na podhale24.
Ja zapowiedź widziałam: http://podhale24.pl/co,gdzie,kiedy/artykul/8174/Partyzancka_Niedziela.html

Nie interesujesz się wydarzeniami - to miej pretensje do siebie a nie do mediów.
Gośka09.10.2016, 22:35
@Skała , no dokładnie ;)
szuser09.10.2016, 22:00
"Adam Błaszczyk nauczyciel historii, członek grupy rekonstrukcyjnej, która powstała w 2011 roku przypomniał, że zajmuje się ona przede wszystkim przypominaniem historii żołnierzy wyklętych, ..."
Przekazuję do wiadomości Sz. P. Adama Błaszczyka i innych nauczycieli historii na Podhalu.
Kilka miesięcy temu ukazała się książka Tadeusza Byrdaka pt."Świadkowie mówią. "Ogień" był bandytą". ISBN 978-83-945621-0-6 . Szukajcie jej w księgarniach Nowego Targu. Prawda jest porażająca.
Ale prawda, także wyzwoli młodzież tumanioną legendami i mitami o niektórych tzw. żołnierzach wyklętych.
Historia Polska09.10.2016, 21:59
Śle wielkie podziękowania dla wszystkich uczestników biorących udział w tej ,,rekonstrukcji". Szkoda , ze media nie zapowiedziały tego wydarzenia.
Podhalanin z krwi09.10.2016, 20:57
Chwala bohatera!!!
Skała09.10.2016, 20:47
Wielka szkoda, że o takich imprezach nie informujecie wcześniej. Chętnie obejrzałbym na żywo. Akurat byłem dzisiaj w Zakopanem i słyszałem z oddali jakieś strzały z broni maszynowej i wybuchy granatów, ale pomyślałem sobie, że to pewnie Putin zdesantował "zielonych ludzików" i napieprzają się z banderowcami na Krupówkach. Tak więc olałem sprawę - niech się pozabijają łachudry , jedni drugich warci. A tu jak widzę nasi "chłopcy wykleci" byli ;)
no bez jaj ....09.10.2016, 20:12
chyba jakiś żart
Roman09.10.2016, 20:12
I znowu promują tego bandytę !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Gimbus09.10.2016, 20:11
Dziękujemy za pamięć o tym bohaterze.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl