14.10.2016, 11:43 | czytano: 3230

Wojny między busiarzami ciąg dalszy

Fot. Józef Słowik
Dwóch przewoźników poskarżyło się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Nowym Sączu na działania burmistrza Zakopanego. Nie podoba się im, że Leszek Dorula wydał zgodę innej firmie na korzystanie z miejskich przystanków dokładnie w tym samym czasie, kiedy oni zaczynają swoje kursy. - Nie została zachowana zasada 10-minutowych odstępów czasowych pomiędzy kolejnymi odjazdami busów - zauważają.
Przewoźnicy w swoim piśmie, które otrzymali również radni miejscy, uważają, że wydanie pozytywnej decyzji dla trzeciej firmy łamie zapisy uchwały Rady Miasta z 2015 r.
- Linia tego przedsiębiorstwa w całości pokrywa się moja linią nr 72 z Zakopanego do Kościeliska – twierdzi w swojej skardze do SKO jeden z przewoźników. - Powoduje to kuriozalne sytuacje, że dokładnie o tych samych godzinach na tej trasie ze stanowiska sprzed dworca PKP odjeżdżają dwa busy, jadące dokładnie w tym samym kierunku. Ponadto w innych godzinach odstępy pomiędzy odjazdami wahają się od 4 do 8 minut.

Busiarze twierdzą, że działania burmistrza wpływają na obniżenie konkurencyjności firm, co może skutkować utratą miejsc pracy.

Renata Oloś z wydziału drogownictwa i transportu Urzędu Miasta w Zakopanem wyjaśniła radnym podczas posiedzenia Komisji Rewizyjnej, że trzeci przewoźnik wykonywał już wcześniej kursy na trasie Zakopane - Dolina Kościeliska, tyle że jeździł przez Krzeptówki. Po jakimś czasie podjął jednak decyzję, że zmienia przebieg linii i będzie ona biegła ulicą Powstańców Śląskich.

- Uchwała Rady Miasta w Zakopanem mówiąca o 10 minutowych odstępach czasowych dotyczyła linii miejskich, a nie przewoźników, którzy jeżdżą pomiędzy na przykład dwoma gminami, a tak jest w tym wypadku, bo sporne kursy zaczynają się w Zakopanem, a kończą w gminie Kościelisko. W tym wypadku decyzje wydaje starosta – przekonywała Renata Oloś.
- Starosta tatrzański po konsultacji z naszym wydziałem, wydał pozytywną decyzję na zmianę godzin odjazdu trzeciego przewoźnika biorąc pod uwagę to, że zmienił on częściowo swoją trasę – kontynuowała urzędniczka. - I tam zachowane są właśnie 10-minutowe odstępy, bo jeździ już tam dwóch innych przewoźników.

js/
zobacz także
komentarze
Jacek14.10.2016, 14:33
Nie podoba sie im? To bardzo dziwne. Pamietacie jak kilka lat temu busy zaczynaly swoja kariere, to co robili? Jechał bus dwie minuty przed kursowym autobusem z PKS-u i zabieral wszystkich ludzi. Wtedy nie mowili o odstepie 10 minut. PKS byl molochem, ktory przegapil swoja szanse, ale jezeli chodzi o wygode podrozowania, to i tak byla o niebo lepsza niz w tych starych, w wielu przypadkach zdezelowanych busach. Pozdrawiam.
Ło-buz14.10.2016, 11:59
Nie wierzę,że wam się to nie podoba.Pamiętacie takie powiedzenie"Jak Kuba Bogu tak Bóg kubańczykom"? Ha,ha,ha
Zobacz pełną wersję podhale24.pl