24.02.2017, 13:33 | czytano: 2658

Marszałek i starosta podpisali umowę: "Dążymy do tego, by jak najwięcej spraw dało się załatwić przez internet"

Fot. Piotr Korczak
NOWY TARG. Mieszkańcy i inwestorzy zyskają internetowy dostęp do zasobów geodezyjnych powiatu nowotarskiego. - Będzie szybko, sprawnie i bez konieczności odwiedzania urzędu - mówi wicemarszałek Stanisław Sorys. - Mamy w powiecie 800 tysięcy działek. Niektóre województwa tylu nie mają. Wyprowadzenie tego geodezyjnie jest trudne - zauważa starosta nowotarski. I dodaje, że na całkowite uporządkowanie map potrzeba 50 milionów zł.
Powiat nowotarski dołączył do grona powiatów, które w najbliższych latach stworzą internetowe bazy zasobów geodezyjnych. Na realizację tego przedsięwzięcia otrzyma z Regionalnego Programu Operacyjnego ponad 12 mln zł. Projekt "E-usługi w informacji przestrzennej w powiecie nowotarskim" opiewa na kwotę 13,6 mln zł.
Umowę gwarantującą przyznanie dofinansowania podpisali dziś w Nowym Targu wicemarszałek Małopolski Stanisław Sorys i starosta nowotarski Krzysztof Faber. W uroczystym podpisaniu dokumentów wzięli udział także radni wojewódzcy Marek Wierzba i Stanisław Barnaś, wicestarosta powiatu nowotarskiego Władysław Tylka i skarbnik powiatu Katarzyna Machaj.

Baza zasobów geodezyjnych, którą w najbliższych latach będzie tworzyć powiat nowotarski to jeden z dwudziestu dwóch bliźniaczych projektów realizowanych przez samorządy na terenie całej Małopolski. Za cztery lata mieszkańcy Małopolski będą mieć pełen dostęp do map i dokumentów geodezyjnych i kartograficznych. Wszystkie 22 powiaty województwa tworzą bazy on-line, w których znajdą się materiały potrzebne np. do przygotowania dokumentacji projektowych. Na stworzenie wszystkich tych baz Województwo Małopolskie z Regionalnego Programu Operacyjnego WM 2014-2020 przeznaczy ponad 175,5 mln zł.

- My przygotowujemy szynę z szufladami, a powiaty wkładają do tych szuflad swoje dane - opisywał obrazowo schemat działania marszałek. Dodał, że "wszystko odbywa się w uzgodnieniu i jest skoordynowane z Głównym Geodetą Kraju."

Zasoby geodezyjne powiatu w 80 procentach przechowywane są i udostępniane w wersji analogowej. Mieszkańcy czekają na dostęp do map średnio dwa dni. Teraz powstać ma geoportal, a to oznacza, że do map będzie dostęp szybki, sprawny i niewymagający nawet wyjścia z domu. - W Małopolsce 30 procent map katastralnych pochodzi z czasów Franciszka Józefa i często nic albo niewiele się w tym zakresie zmieniło - mówi marszałek. - Powstaną bardzo precyzyjne mapy wektorowe, które określą punkty geodezyjne z dokładnością do pół centymetra. To znacznie ułatwi pracę geodetom - dodaje i przypomina, że duże rozdrobnienie gruntów występuje w powiatach suskim, nowotarskim i limanowskim.

- Wiemy wszyscy o problemach ze scalaniem gruntów na Orawie. Tam projekt realizowany jest od lat i końca nie widać - mówi marszałek i wspomina "rolnika-rekordzistę, który miał 4,5 ha w 120 działkach".

- Ten projekt nie załatwia spraw spornych, to domena sądów, ale stwarza możliwość regulacji wielu sytuacji - przypomina starosta Faber.

Jak mówi radny Marek Wierzba, cyfryzacja zasobów geodezyjnych "to jedno z przedsięwzięć, których nie widać gołym okiem. To nie nowa droga na przykład, ale ma ogromny wpływ na nasze życie". - Nieuchronnie zmierzamy do takiej rzeczywistości, w której będziemy zdobywać informacje drogą elektroniczną - zauważa. - Dążymy do tego, by jak najwięcej spraw dało się załatwić za pośrednictwem internetu - potwierdza marszałek.

Nie tylko mieszkańcy skorzystają na powstaniu cyfrowej bazy. Wprowadzone e-usługi ułatwią załatwienie wielu spraw także innym urzędom, przedsiębiorcom, właścicielom nieruchomości i potencjalnym nabywcom, inwestorom i projektantom, rzeczoznawcom majątkowym, geodetom i komornikom sądowym.
Szefem projektu jest Aneta Ślemp - Nasz powiat jest największym w Polsce pod względem ilości działek, w województwie jest ich 2 miliony 100 tysięcy, my mamy 800 tysięcy - mówi naczelnik Wydziału Geodezji, Katastru i Kartografii.

Do końca czerwca 2021 powiat planuje wykonanie pełnej numerycznej mapy zasadniczej, 15% numerycznej mapy ewidencji gruntów i budynków, objęcie cyfrowym zapisem całego zasobu geodezyjnego. Powstanie także geoportal powiatowy, po przez który zostaną udostępnione dane cyfrowe oraz dokumenty geodezyjne dla wszystkich zainteresowanych mieszkańców, geodetów, przedsiębiorców branży budowlanej.

W powiatowym wydziale geodezyjnym pracuje 26 osób. Jak mówi naczelnik Ślemp do samego projektu oddelegowane będą trzy osoby plus jedna, dodatkowo w tym celu zatrudniona.

Na uwagę marszałka Sorysa, że "mimo różnych pochodzeń politycznych - i jego, i radnych podhalańskich - współpraca układa się doskonale", Marek Wierzba powiedział: - Dobro mieszkańców nie ma barw politycznych ani politycznego rodowodu. W podobnym tonie mówił radny Stanisław Barnaś.

Pozostałe samorządy, które otrzymały dofinansowanie na realizację projektów dotyczących e-usług w informacji przestrzennej to powiaty: oświęcimski, krakowski, suski, chrzanowski, wielicki, gorlicki, tatrzański, nowosądecki, myślenicki, tarnowski, wadowicki, dąbrowski, miechowski, limanowski, olkuski, myślenicki, proszowicki, brzeski, bocheński, Gmina Miejska Kraków, Gmina Wolbrom, Gmina Miasta Tarnowa.

Sabina Palka, zdj. Piotr Korczak
zobacz także
komentarze
w tym sęk26.02.2017, 21:41
Najwięcej nadają ci, którym wkrótce skończy się zarobek.Będzie mapa
w internecie, nie będę potrzebował geodety do wglądu geodezyjnego.
geodetaPRECYZYJNY26.02.2017, 20:02
"... W Małopolsce 30 procent map katastralnych pochodzi z czasów Franciszka Józefa i często nic albo niewiele się w tym zakresie zmieniło - mówi marszałek. - Powstaną bardzo precyzyjne mapy wektorowe, które określą punkty geodezyjne z dokładnością do pół centymetra..."

I tak geodeta dostanie dane z wirtualnych map numerycznych które powstaną za biurkiem, pokaże je w teren takim kijem z mrugającym UFO na czubku i właścicielom będzie wmawiał, że to są święte granice ich nieruchomości pobłogosławione przez Geodetę Kraju, Marszałka i Starostę, a granice i kamienie graniczne które właściciele pilnowali od czasów Franciszka Józefa są nic nie warte i trzeba przesunąć całą wieś
wraz z domami i płotami aby do tej półcentymetrowej urzędniczej dokładności dostosować rzeczywistość.

Macie napisane w komentarzach poniżej jak na przykładzie Krościenka działa taka biurkowa modernizacja. Cała wieś skłócona a geodeta na wsi to największy cygan i złodziej gorszy nawet od Tuska, PO i siedem plag egipskich razem wziętych!!!!
Niech żyje wirtualna rzeczywistość! Niech żyje nam!!!!!!!
Dżin26.02.2017, 18:04
Widać że @wyborca i @konsument to jedna osoba. Najgorsze jest to, że urzędnika to grzeje gdzie tą linię narysuje a petent niech idzie do sądu i robi rozgraniczenie oczywiście za swoje. Czy słyszeliście żeby któregoś ukarali a już różne wałki były.
Picasso26.02.2017, 13:52
Ostatnio odebrałem wyrys z mapy ewidencyjnej za 150 zeta, celem złożenia w księgach wieczystych. Konia z rzędem dał bym temu, kto odszyfruje co jest na tej mapie z komputera. Obrazek w formacie i treści jak by sam picasso malował. Jakieś kreski i napisy ponakładane na siebie oraz dorysowane ręcznie jakieś oznaczenia i kreski przerywane. No ale dokument jest git bo widnieje na nim orzełek w koronie. To jest dokument do wpisu w księgach wieczystych, który z zbiorze dokumetów zostanie dla przyszłych pokoleń. Co oni o naszych czasach pomyślą? Nie wspomnę tu jak wygląda wyrys z numerycznej mapy zasadniczej wydawanej przez starostwo - to jakieś nieporozumienie jest. Zastanówcie się ludzie , co wy z geodezją zrobiliście!
omułek25.02.2017, 14:24
@ Andzia:
Gdybyś się tak dobrze wczytała w wypowiedzi tych ludzi, nawet tu w tym artykule, to wydają się oni być dogłębnie przekonani że robią coś wspaniałego, oni wręcz oczekują na pochwały i oklaski za te draństwa które de facto ludziom wyrządzają. Oni naprawdę myślą że są świetni i że dokonują wspaniałych rzeczy. Na tym właśnie polega cały tragizm sytuacji. Główny CEO firmy Google zapytany o to jaka jest najlepsza forma archiwizacji danych odpowiedział rozmawiającej z nią dziennikarce że najlepiej jest dany dokument wydrukować sobie i w formie papierowej włożyć do szuflady - oto jaka jest merytoryczna wartość tych bzdur i dyrdymałów o cyfryzacji i e-usługach w geodezji. Zalatuje tu na odległość jednym wielkim skandalem.
Andzia25.02.2017, 11:47
Strasznie to przykre że pisze się takie pozytywne artykuły aby odwracać uwagę od problemu jakie ostatnio się pojawiają. Podczas jakiś pomiarów które u nas były zamieniono mi rodzaj albo klasę budynków i jak w poprzednich latach płaciłam 342 zł podatków od gruntów to w tym roku przyszło 672 zł. Pytam w gminie dlaczego tak dużo, a tam mówią mi że mam się udać do Starostwa do geodezji i wyjaśnić sprawę. Przychodzę do geodezji a tam Pani która mnie przyjęła mówi że ona się na tym nie zna i żebym poszła do innego pokoju zapytać. Marnuję 2 dni aby naprawić błąd który powstał z ich winy i słyszę że osoba która tam pracuje nie zna się na tym. Tragedia ! To kto się ma znać ?
Myślicie że przez internet będzie się załatwiało sprawy tak chop-siup jak zachodząc do urzędu jest problem z uzyskaniem podstawowych informacji ??
omułek25.02.2017, 09:54
Potwierdzam czyjąś wcześniejszą tutaj wypowiedź że w Krościenku jest w tych sprawach jeden wielki bajzel. Ale ludzie w Krościenku bardzo dobrze pamiętają kto się u nas najwięcej geodezyjnymi sprawami zajmował, przy czym wcale nie mam na myśli osoby pani poseł Paluch (ona właśnie z braku dostępu do miejscowego korytka przekwalifikowała się na pracownika administracji publicznej i jest w Sejmie). Ten pan dzisiaj odmawia zajmowania się sprawami w Krościenku ponieważ, jak sam teraz mówi, panuje tu wielki bałagan (tylko zapomina dodać że to głównie on sam najwięcej się do tego obecnego bałaganu przyczynił swoją nonszalancją geodezyjną: jak mu dobrze zapłaciłeś to tak robił podział żeby dla ciebie dodatkowo paręnaście arów kosztem sąsiada zawsze wpadło - oto jakie było modus operandi tegoż geodety w Krościenku, a robił to całymi latami).
mati25.02.2017, 09:37
" do papa i mati " jak to jest do reszty ? Jak żona była zgłaszać uwagi to jej powiedziano że mapy były dobre a całą winę zwalili na firmę że czegoś tam nie uwzględniła i z tego taki problem.
wyborca25.02.2017, 09:36
Za te porządki dla przyszłych pokoleń, macie mój głos wyborczy na przyszłą
kadencje .Niech się PiS przypatrzy,że inni też mogą.
do papa i mati25.02.2017, 01:08
Zaborca austriacki robił kiedyś mapy zgodnie z istniejącym stanem.Pazerność sąsiecka sprawiła,że przez dziesięciolecia ludzie wyznaczali granice,nie nanosząc tego na mapy-to nie wina urzędnicza.Przywrócić stan zgodny z rzeczywistością wymaga wiele pracy.
mati24.02.2017, 21:00
A te ich " modernizacje " ? U nas w Krościenku zniszczyli totalnie wszystko. A jak się zgłasza błędy to twierdzą że mają dużo spraw i nie wiadomo kiedy sprawa zostanie rozstrzygnięta. To ja się pytam co te 26 osób tam robi ?
konsument24.02.2017, 18:40
Tyle dobrego,co powiat nowotarski robi dla mieszkańców "na teraz"
i dla przyszłych pokoleń,jest godne pochwały.Przekonać Zarząd Województwa do inwestowania jest sztuką godną pozazdroszczenia.
jaco24.02.2017, 18:32
A zatrudnią pewnie osobę po znajomości która nie ma pojęcia o tak wielkim przedsięwzięciu.
papa24.02.2017, 17:23
Do jaco. Ja już prostowałem. 3 tygodnie temu odebrałem mapę żeby sprawdzić i co się okazało, sąsiadowi wlepili drogę przez pół chałupy i o tym nie wie. Droga była naniesiona 4 lata temu i to sądownie i numerycznie. Musiałbyś człowieku siedzieć cały czas w geodezji.
tadek24.02.2017, 15:42
Pierdu-pierdu. Jak bu was kto nie znał ,to by was kupił.
jaco24.02.2017, 14:44
Firma do wprowadzania weźmie zapewne najtańszych studentów paproków, którzy błędów narobią jak ostatnio i nie ma winnych. Granice nanieśli na istniejących budynkach - porażka. Większość ludzi i tak o tym nie wie. Dowiadują się jak idą po wydruk. Bo tak firma z przetargu wprowadziła, a jak ci nie pasuje to przez sąd sobie granice prostuj, tak właśnie urzędnicy robią zwady między sąsiadami. E-usługi będą takie, że gość zrobi wydruk w domu i zawału dostanie. Trzeba ich pilnować i od razu skarżyć.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl