05.05.2019, 10:35 | czytano: 2697

W Tatrach nadal zima. Turyści o tym zapominają

TOPR.pl
"Maj, na Podhalu wiosna a w Tatrach zima, opady śniegu. W Kotle Gąsienicowym nadal bardzo dobre warunki narciarskie. Za nami długi majowy weekend, sporo turystów na Podhalu i tych, którzy w zimowych warunkach, nie zawsze do nich przygotowani, wędrowali po Tatrach. Ratownicy mieli co robić" - komentuje ratownik TOPR Adam Mara.
Dziś znacznie się ochłodziło i znowu zaczął padać śnieg. Taka aura otrzymywać się będzie co najmniej do czwartku.
TPN przypomina, że na niżej położonych szlakach śniegu już nie ma, jednak w wielu miejscach występują oblodzenia i jest ślisko. Na na leśnych odcinkach szlaków jest sporo błota, należy też uważać na wezbrane potoki. Niektóre odcinki szlaków mogą być zalane. Z kolei powyżej górnej granicy lasu nadal panują warunki zimowe. "Śniegi przemoczone do samego spodu, przepadające i utrudniające poruszanie się" - przestrzegają parkowcy.

W ciągu najbliższych dni w Tatrach będą ujemne temperatury i będzie padał śnieg. Pod koniec tygodnia ma się nieco ocieplić i zacznie padać deszcz. Nie będą to dobre warunki do wędrowania.


Ratownicy podsumowali już weekend majowy.

Poniedziałek 29.04.

Tego dnia w związku z intensywnymi opadami śniegu TOPR ogłosił III stopień zagrożenia lawinowego.

Wtorek 30.04.

O godz. 18.25 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą są na Kończystym Wierchu. Opad śniegu, wiatr mgła utrudnia im orientację. Do tego są zmęczeni i zziębnięci. Ratownik dyżurny zasugerował im by po odpoczynku po własnych śladach zaczęli schodzić do Dol. Chochołowskiej. O godz. 18.45 naprzeciw turystom wyruszyła 4-osobowa ekipa ratowników, którzy o godz. 20.35 napotkali schodzących z Trzydniowiańskiego W. do Dol. Jarząbczej turystów i o godz. 21.45 doprowadzili ich do schroniska w Chochołowskiej.

Czwartek 2.05.

Tuż przed 14- tą powiadomiono Centralę TOPR, że na grani pomiędzy Przeł. pod Kopą Kondracką a Kopą Kondracką znajduje się osłabiona turystka. Kręci się jej w głowie, ma kłopoty z oddychaniem, nie jest w stanie zejść o własnych siłach. Na dodatek nie ma raków i czekana. Turystkę śmigłowcem przetransportowano do szpitala.

W czasie tych działań ratownik jadący na dyżur do 5-ciu Stawów poinformował Centralę, że na Palenicy Białczańskiej znajduje się 13-letnia dziewczynka, która dostała ataku astmy. Jej matka mająca przy sobie konieczne leki, była w tym czasie w rejonie Wodogrzmotów. Naprzeciw niej pojechał samochodem jeden z ratowników a drugi pozostał przy dziewczynce. Po dowiezieniu matki na parking, dziewczynka zażyła leki i wkrótce poczuła się lepiej.
Przed 15.30 powiadomiono Centralę TOPR, że na szlaku na Halę Gąsienicową około 10 min powyżej Kuźnic turystka złamała nogę. Z Centrali do Kuźnic wyjechało 6-ciu ratowników, którzy przed 16-tą dotarli do oczekującej na pomoc turystki. Po zaopatrzeniu w noszach Konga znieśli ją do Kuźnic i samochodem przewieźli ją do szpitala.

O godz. 18.45 do TOPR zadzwoniła turystka idąca z Dol. Małej Łąki na Giewont informując, że zgubiła szlak, nie wie gdzie jest. Dzięki aplikacji „Na ratunek” ustalono jej pozycję GPS. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystki desantował się ratownik. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej, turystka wraz z towarzyszącym jej ratownikiem została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do Zakopanego.

Piątek 3.05.

Po godz. 17-tej ze schroniska na Chochołowskiej przetransportowano do szpitala dwie turystki, które wędrując w tamtym rejonie doznały urazów nóg.

Przed 23-cią ratownik pełniący dyżur w 5-ciu Stawach powiadomił Centralę TOPR, że do schroniska przyszli dwaj turyści, którzy poinformowali, że skądś spadli. Jeden z nich ma uraz głowy, drugi kontuzji obu nóg. Potrzebny transport do szpitala. O 23.40 z Centrali samochodem na Wodogrzmoty i dalej quadami wyruszyła 10-osobowa grupa ratowników. O godz. 1.10 ratownicy spotkali ekipę znoszącą pierwszego poszkodowanego i połowa ekipy przejęła dalszy transport na Wodogrzmoty, gdzie przed 3-cią przekazali go do karetki pogotowia. W tym czasie druga część ekipy dotarła do schroniska w Stawach, skąd rozpoczęła transport drugiego poszkodowanego na Wodogrzmoty. O godz. 5.10 przekazano go do karetki. Jak doszło do wypadku? Turyści nie posiadający odpowiedniego sprzętu zimowego po godz. 20-tej zaczęli schodzić z Zawratu w kierunku Stawów, poślizgnęli się na stromych śniegach i prawdopodobnie spadli kilka- kilkanaście m przelatując przez skały. W wyniku upadku jeden doznał urazu głowy, drugi uraz obu pięt. Ponieważ jak twierdzą nie mieli zasięgu, nie mieli jak powiadomić TOPR. Mimo odniesionych obrażeń udało im się dotrzeć do schroniska w Stawach.

Sobota 4.05.

O 14.15 do TOPR zadzwonił turysta informując, że jego żona w rejonie Przeł. Nosalowej upadła i złamała nogę. Z pomocą pospieszyła 3- osobowa grupa ratowników, którzy quadem dotarli na miejsce zdarzenia. Po zaopatrzeniu kontuzjowaną turystkę przetransportowano do Kuźnic i dalej samochodem do szpitala.

opr.s/
zobacz także
komentarze
Iga05.05.2019, 11:56
Lepiej żeby nie przyjeżdżali same kłopoty z nimi na szlakach w górach i oczywiście na drogach jadą i jadą napewno są zadowoleni po długiej majówce teraz całą niedzielę w samochodzie i korku. Za taki weekend to ja dziękuję!!!!!!!!
pio.05.05.2019, 11:22
Co z tymi ludźmi się dzieje? Starzy a myślą że są w grze komputerowej, reset i gramy dalej? Kobieta z lekami przebiła wszystkich.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl