05.07.2019, 09:46 | czytano: 6736

Turysta twierdzi, że pogryzł go pies pilnujący owiec

Fot. Czytelnik
Zakopiańska policja otrzymała zgłoszenie o owczarku podhalańskim, który ugryzł turystę w Dolinie Kościeliskiej. Ale wersje turysty i ludzi z bacówki, przy której był pies, są różne.
Zdarzenie miało miejsce 30 czerwca. Turysta relacjonuje, że gdy szedł wczesnym rankiem, szlakiem na Halę Ornak, zaatakował go pies pilnujący owiec. - Najprawdopodobniej tylko nagły zwrot o 180 stopni i długie spodnie z mocnego materiału spodnie, uratowały mnie przed dużo poważniejszymi ranami. Polała się krew, aczkolwiek gdybym był w krótkich spodniach, najprawdopodobniej wyrwało by mi potężne psisko kawał ciała z uda - mówi.
Po całym zdarzeniu juhasi zabrali psa i go uwiązali, twierdzi turysta. Na zdjęciu uwiecznił on jednak psy z tej bacówki swobodnie spacerujące szlakiem.

Na miejsce przyjechało pogotowie ratunkowe. Ratownicy opatrzyli turystę. Asp. szt. Roman Wieczorek mówi, że funkcjonariuszom nie udało się dokładnie ustalić przebiegu całego zdarzenia. Juhasi twierdzili, że pies był uwiązany. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że poszkodowany nie miał poważnych ran i naruszonej odzieży, a wskazany pies miał szczepienia. - To są jednak wstępne ustalenia, a sprawa została przekazana do zbadania do zespołu ds. wykroczeń - mówi aspirant Wieczorek.



- Przecież to nie pies ufoludków mnie ugryzł. Mam nadzieję, że juhasom ten fakt pogryzienia mnie przez ich groźnego atakującego ludzi psa, tak łatwo bez konsekwencji nie ujdzie - mówi turysta. - Bo następny przypadek pogryzienia przez psa może być tragiczny w skutkach, jeżeli pies zaatakuje np. dziecko turystki idącej z małym dzieckiem, odgryzając dziecku np. kawał buzi.

r/
zobacz także
komentarze
kolarz16.07.2019, 09:49
Sam 2 razy miałem podobną sytuację. Za pierwszym razem jechałem na rowerze Zakopianką i pod Rdzawką na prostej przy samej drodze mnie zaczął owczarek atakować. Rowerem się osłaniałem żeby mnie nie dopadł. Dobrze że jakiś mądry gość jechał autem i zjechał na pobocze i zaczął trąbić i pies odpuścił. Drugi raz na grzybach w okolicach Rogoźnika - Maruszyny podobna sytuacja.
NT06.07.2019, 12:13
Psy z bacówki na przełęczy Snozka również atakują ludzi. Same pilnują stada a juhasi siedzą 1km dalej w bacówce. Psy atakują nawet na niebieskim szlaku prowadzącym na Lubań.
Janosik06.07.2019, 11:45
Dobrego pies nie ruszy.
tak jest na Podhalu05.07.2019, 21:59
Raczej reguła, że psy biegają luzem i to bynajmniej nie koło owieczek. To samo jest w N. Targu. Psy pasterskie gonią samopas we 3-4 nawet po rezerwacie. A juhasy 200 metrów dalej i mają na wszystko wywalone. Bez porzadnego kija sie tamtedy latem nie da przejść.
jaga205.07.2019, 20:54
Niech turysta idzie po oznaczonych trasach a nie na skróty
Podhalanin05.07.2019, 20:43
Turysta pewnie ma rację. W Ochotnicy Górnej zimą spokojnie nie da się przejść drogą główną, bo 4 duże Owczarki Podhalańskie z ,,Bacówki u Bucka'' zawsze przy drodzy sobie spacerują, a jak nie to z podwórka zaraz przybiegną, a właściciele twierdzą jak zwykle, że one nic nie robią. Ktoś powinien w końcu zrobić z tym porządek!!!
Spokojny pies, tylko nerwy słabe05.07.2019, 16:56
Trzaby psa o zdanie zapytać.
stary górol05.07.2019, 14:37
...po co się plontoł przy sałasie...pies to pies robi swoją robote jak trza,za to mu dajom jeś pon pewnie myśloł,ze piesek jes po to coby było ka zdjecie komórkom zrobić...no to mo...teroz już może wiy wiyncyj
Seb05.07.2019, 12:39
A jakby pies był uwiązany, to ten sam turysta by pół Polski na nogi postawił, bo źli górale znęcają się nad zwierzętami ;) :D
Manfred05.07.2019, 11:13
Nad Dunajcem w Nowym Targu co rusz atakują mnie dwa psy pasterskie. Ale uzbrojony w gaz pieprzowy naturalny przyjazny dla zwierząt prowadzę już 1-3 z tymi bestiami. Mi tam nie przeszkadzają szybciej biegam.
kibic Podhala05.07.2019, 11:02
Po co on tu wogóle przyjechał, cepry myślą,że wszystko i wszędzie im wolno, nie na Podhalu!!!
Damian05.07.2019, 10:57
Pies był uwiązany ? tak jasne... w Białce T. jest tak samo nie można normalnie przejść drogą polną bo atakują agresywne owczarki podhalańskie. Raz mnie zaatakowały aż dwa takie gdyby nie niskie drzewo to nie wiem jakby się to skończyło.
BMW racer05.07.2019, 10:21
Data ze zdjęć jest szemrana po drugie psy nie wykazują na tym zdjęciu oznak agresji po trzecie pies pilnuje stada owiec jeśli ktoś się zbliża do owiec musi się liczyć z konsekwencjami niestety
Partyzant05.07.2019, 10:13
Wątpliwe to zgłoszenie turysty.Duzo chodzę po górach i koło bacówek,pastwisk z psami i nigdy mnie żaden pies nie zaatakował.Co najwyżej obszczekal poszedł dalej a niektóre nawet dały się pogłaskać.
Władek05.07.2019, 09:51
Gość raczej ma rację. Juhasi czy bacowie mają w d...e to, co wyprawiają ich psy. Wiem to z własnego doświadczenia, tyle, że z wycieczek po Pieninach.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl