13.08.2019, 16:20 | czytano: 10443

Małżeństwo oskarżone o sutenerstwo. Opanowali rynek prostytucji w Krakowie i Zakopanem

Prokuratura Krajowa skierowała do sądu wniosek o wydanie wyroku skazującego wobec czterech członków zorganizowanej grupy przestępczej zarządzającej w latach 2010 – 2018 kilkunastoma agencjami towarzyskimi na terenie Krakowa oraz Zakopanego.
Grupa została rozbita
W toku postępowania prokurator ustalił, że grupa ta cechowała się hermetycznością, ponieważ jej członkowie powiązani są ścisłymi więzami pokrewieństwa. Główny trzon jej działalności stanowiło małżeństwo dwójki oskarżonych bezpośrednio zarządzających największą agencją towarzyską na terenie Krakowa. Na stałe było zatrudnione w niej kilkanaście kobiet. Dzięki działaniom funkcjonariuszy Zarządu CBŚP w Rzeszowie w grudniu 2018 r. udało się rozbić tą przestępczą organizację i zatrzymać wszystkich jej członków. Na wniosek prokuratora zostali oni aresztowani przez Sąd.

„Rodzinny interes”

Przestępczy proceder nosił znamiona bardzo sprawnie zarządzanego, rodzinnego biznesu. Grupa czerpała korzyści z uprawiania prostytucji przez kilkadziesiąt kobiet, które oddawały jej członkom procent od każdej kwoty uiszczonej przez klientów korzystających z usług seksualnych, wynoszący w zależności od okoliczności od 50 do kilkuset złotych. Profesjonalnie prowadzone agencje towarzyskie działały 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Oprócz tego klienci mieli możliwość zamówienia płatnej dodatkowo „usługi wyjazdowej”. W toku śledztwa prokurator ustalił, że sprawcy na przestrzeni 8 lat uzyskali z sutenerstwa dochód przekraczający 10 milionów złotych, który następnie „prali” przez założone do tego celu rachunki bankowe, jak również lokując go w nieruchomościach oraz samochodach.

W ramach konfiskaty rozszerzonej prokurator zabezpieczył majątek o wartości około miliona złotych, w tym nowo wybudowany dom jednorodzinny w podkrakowskiej miejscowości.

Wprowadzali klientów w błąd

W trakcie śledztwa prokurator ustalił, że w ramach sutenerskiej działalności członkowie grupy, prowadzili zakrojoną na szeroką skalę akcję marketingową umieszczając comiesięcznie w internecie około 200 ogłoszeń z anonsami erotycznymi. Szacuje się, że w latach 2010 – 2018 większość tego rodzaju anonsów na terenie Krakowa publikowana była przez oskarżonych. Z reguły klienci korzystający z usług seksualnych świadczonych w agencjach zarządzanych przez grupę wprowadzani byli w błąd, ponieważ fotografie dołączone do internetowych ogłoszeń nie przedstawiały kobiet faktycznie świadczących usługi w tych lokalach. Z powodu dużego popytu na świadczone usługi, oskarżeni publikowali również ogłoszenia z ofertami dla kobiet zainteresowanych pracą w agencji towarzyskiej, zatrudniając dzięki temu kolejne osoby, w tym oprócz Polek, również Ukrainki. Członkowie grupy podjęli również starania ukierunkowane na poszerzenie swojej sutenerskiej „strefy wpływów” na województwo podkarpackie i świętokrzyskie, sprawdzając tamtejszy rynek i działające na tych terenach grupy przestępcze. Dążyli do otwarcia kolejnych agencji w Mielcu, Tarnobrzegu, Stalowej Woli i Sandomierzu. Plany te nie zostały zrealizowane z powodu zatrzymania oskarżonych w grudniu 2018 r.
Eliminowali konkurencję

Członkowie grupy zmonopolizowali krakowski rynek usług seksualnych podejmując działania ukierunkowane na wyeliminowanie konkurencyjnych agencji oraz kobiet uprawiających prostytucję „na własny rachunek”. W tym celu wyszukiwali w internecie tego rodzaju ogłoszenia, a następnie dokonywali „wjazdów” do lokali prowadzonych przez konkurencję, albo aktów wandalizmu w budynkach, w których usługi seksualne świadczyły kobiety pracujące na własny rachunek.

Członkom grupy zarzuca się również nielegalne posiadanie broni palnej i amunicji.

Wszyscy oskarżeni złożyli wnioski o dobrowolne poddanie się karze, na bezwzględne kary pozbawienia wolności oraz przepadki wielomilionowych korzyści majątkowych uzyskanych na drodze przestępstwa, w tym Robert Ch. na karę 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz przepadek korzyści majątkowej w wysokości prawie 5 milionów złotych, natomiast Grażyna Ch. na karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz przepadek korzyści w wysokości prawie 5 milionów złotych.

Źródło: Prokuratura Krajowa, oprac. r/
komentarze
pol16.08.2019, 14:47
Dawniej kobieta była obrończynią a chłop diabłem wcielonym.Teraz to baby rządzą i ich trzeba się obawiać,bo głupie chłopki ich słuchają i robią to co one im podyktują.Świat się zmienia ale pewne wartości powinny zostać takie same.Karać tych wrednych ludzi i to surowo!
Panie premierze!15.08.2019, 17:16
Nie rozumiem, jak taki biznes do tej pory może działać w szarej strefie. Sama prostytucja nie jest zakazana, a za jej organizowanie dla korzyści idzie się do więzienia. Nikt tego nie kontroluje, ani pod względem medycznym, ani fiskalnym. Państwo udaje, że tego nie ma. Najwyższa pora to upaństwowić!
www14.08.2019, 08:44
Jak tyle milionów mają to kto ich zamknie?
jaga214.08.2019, 07:21
Trzeba być ........ żeby za pieniądze tych kobiet wygodnie żyć i jeść . Smacznego
Dobra zmiana to Rusłana14.08.2019, 06:49
To wszystko przez "aferę podkarpacką", niektórzy "popełniają samobójstwa".
A w "biznesie" raczej załamania nie widać.
Mateusz14.08.2019, 00:21
Przecież jasno napisano jakie wyroki otrzymali, o czym Wy dyskutujecie?
ktoś13.08.2019, 21:11
moze i wyjda z tego gładko ale sb zdajcie sprawe jak mamy sprawny organ scigania.. wszedzie znajda i zawsze..
Pola13.08.2019, 19:03
Wiem dranie mają kasę sądy są skorumpowane ,i rady nie ma bo POko kwoko donosi do Brukseli a KODopajace pilnują dzielnie żeby było jak było a dranii przymkną na 24 godz..na nasz koszt
abc-13.08.2019, 18:08
pola wyjdą szybciej niż ci się wydaje.
i biznes wróci, może pod innym szyldem?
Pola13.08.2019, 17:16
Mam nadzieje że nigdy z więzienia nie wyjdą ,dranie
Zobacz pełną wersję podhale24.pl