18.08.2019, 17:12 | czytano: 4046

Od ok. 40 godzin nie ma kontaktu z grotołazami, którzy nie wyszli z Jaskini Wielkiej Śnieżnej

zdj. Piotr Korczak
Grotołazi weszli do Jaskini Śnieżnej w czwartek 15 sierpnia około godziny 20.00. Ostatni kontakt głosowy z nimi mieli ich koledzy w sobotę, około godziny 2.00 w nocy, czyli prawie 40 godzin temu. TOPR powiadomili koledzy poszukiwanych, zaraz po wyjściu z jaskini w sobotę o 17.00.
Od rana kontynuowana jest akcja ratunkowa, rozpoczęta w sobotę.
Do jaskini weszła szóstka grotołazów. Czworo wyszło na powierzchnię, a dwoje utknęło w tzw. Przemkowych Partiach. Było to w sobotę 17 sierpnia.

Speleolodzy znajdują się około 500 metrów poniżej wejścia do jaskini. Wyjście z jaskini uniemożliwiło im podniesienie się poziomu wody po ostatnich deszczach. Mimo wielu godzin, które upłynęły od rozpoczęcia akcji, wciąż nie udało się nawiązać kontaktu z grotołazami.

W rejon jaskini dowożony jest sprzęt, m.in. agregat prądotwórczy i namioty. Ratownicy prawdopodobnie rozbiją tam obóz. To oznacza, iż akcja ratunkowa może potrwać nawet kilka dni.

W jaskini temperatura wynosi około czterech stopni Celsjusza. "Ze względu na długi czas przebywania poszukiwanych grotołazów w ekstremalnych warunkach, istnieje poważna obawa o ich stan zdrowia" - mówią ratownicy TOPR.

s/
zobacz także
Zobacz pełną wersję podhale24.pl