07.03.2020, 16:00 | czytano: 6301

Akcja GOPR w Gorcach

Fot. GP GOPR / Facebook
Do Stacji Centralnej Grupy Podhalańskiej GOPR dotarło zgłoszenie od turystki, że na szlaku czerwonym pomiędzy Turbaczem a Przełęczą Knurowską jej współtowarzysz stracił przytomność i ma problemy z oddychaniem.
Zdarzenie miało miejsce przed weekendem. Na miejsce wypadku od razu skuterem śnieżnym ruszyli ratownicy ze schroniska na Turbaczu, oraz, z uwagi na bardzo trudy dostęp do miejsca wypadku, została podjęta decyzja o użyciu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Dodatkowo ruszył zespół ratowników ze Szczawnicy.
Tuż po godzinie 15 na miejsce dotarli ratownicy z Turbacza, którzy zabezpieczyli osobę poszkodowaną medycznie i termicznie. Chwilę później ze śmigłowca na miejsce wypadku zjechał na linie ratownik medyczny LPR i po zapakowaniu poszkodowanego do noszy został on przetransportowany na przygodne lądowisko przy schronisku na Turbaczu. Tam umieszczono turystę w śmigłowcu i przetransportowano go nowotarskiego szpitala. Cała akcja zakończyła się przed 18.

oprac. r/ źródło: GP GOPR
komentarze
Jacuś08.03.2020, 01:06
A kto za to zapłaci ? Po kiego grzyba idzie ? towarzysz podr?ży? w góry z ?towarzyszka chodzenia? ???? Coś mi tu nieładnie pachnie, a teraz się ktoś dowie i ???
Mi- 407.03.2020, 22:21
@marco.Znam Mi -2 (,,czajnik,,) nawet jeszcze Sm -1. .Ty jesteś super,udawało Ci się ,żyjesz.Teraz współczesne ,,śmigła,, po wciśnięciu parunastu przycisków prawie same lecą.Ale mimo tego piloci LPR to SUPERMENI !!!
marco07.03.2020, 17:57
Jesteście super dziś jestem emerytem kiedyś latałem na mi2 zeby posadzic go z dokładnością do 4 metrów było wyczynem
Zobacz pełną wersję podhale24.pl