23.09.2020, 08:51 | czytano: 6015

Ruszył proces ws. śmiertelnego wypadku 18-latki podczas egzaminu na prawo jazdy

Arch. Podhale24.pl
Przed Sądem Rejonowym w Nowym Targu rozpoczął się proces w sprawie śmiertelnego wypadku na przejeździe kolejowym w Zaskalu, podczas egzaminu na prawo jazdy, w sierpniu 2018 roku.
Przed sądem 63-letni mężczyzna, który prowadził wtedy egzamin na prawo jazdy, odpowiada za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Oskarżony, przypomnijmy, nie przyznaje się do winy, choć prokuratura zarzuca mu, że nie zareagował odpowiednio i nie zapobiegł tragedii.
Podczas pierwszego dnia odczytano akr oskarżenia w tej sprawie, sąd przesłuchał pięciu świadków i wysłuchał biegłego ds. wypadków. Kolejna rozprawa odbędzie się w styczniu 2021 roku.

Podczas eksperymentu procesowego na miejscu tragedii, ustalono, iż siedząca za kierownicą kursantka miała czas na to, żeby bezpiecznie opuścić samochód przed nadjechaniem pociągu. Prokuratura zarzuciła egzaminatorowi, że nie podjął manewru hamowania, mając do dyspozycji dodatkowy pedał hamulca, w sytuacji, gdy zdająca egzamin 18-latka nie dostosowała się do znaku STOP i nie zatrzymała auta przed przejazdem kolejowym. Zdaniem prokuratury, egzaminator mógł i powinien był użyć hamulca.

Przypomnijmy, iż do tragedii doszło 23 sierpnia podczas egzaminu na prawo jazdy na przejeździe kolejowym w Zaskalu obok Color Parku. Pod kołami pociągu znalazł się samochód egzaminacyjny. Egzaminator zdążył wybiec z pojazdu, zanim nadjechał pociąg, 18-letnia kursantka została w środku. Zmarła w szpitalu wskutek odniesionych obrażeń.

r/
zobacz także
komentarze
instruktor-ka29.09.2020, 23:15
Zastanawiam się jaki "prawnik" zgodnie z prawem ma zamiar wybronić oskarżonego z winny w świetle ewidentnych i jednoznacznych dowodów w postaci nagrań z monitoringu pobliskich firm jak również z kokpitu lokomotywy jak i zapisu audio-video z pojazdu egzaminacyjnego
A może należy w sądzie rzucić monetą by ustalić i wskazać winnego?
Ta sprawa powinna być zakończona najpóźniej rok po tragedii.
zoro24.09.2020, 12:04
Do Pana maszynisty J.
Tak sobie poszukałem i znalazłem ciekawostkę, raport Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych nr PKBWK/03/2019, dotyczący, a jakże, feralnego zdarzenia. Cały raport bardzo ciekawy i polecam poczytać.
W podsumowaniu raport stwierdza:
I.3.2. Przyczyna pierwotna:
Nie zachowanie szczególnej ostrożności przez kierującego pojazdem egzaminacyjnym oraz egzaminatora podczas dojazdu i kontynuowania jazdy przez przejazd kolejowo-drogowy mimo zbliżania się pociągu od strony pasażera (egzaminatora).
I.3.3. Przyczyny pośrednie:
- Nie zatrzymanie pojazdu egzaminacyjnego przez kierującego i nie podjęcie przez egzaminatora czynności zmierzających do zatrzymania pojazdu przed przejazdem kolejowo-drogowym, pomimo znaku nakazu B20 ?Stop? i podawanych przez maszynistę pociągu sygnałów ?Baczność?.
- Brak podjęcia przez egzaminatora próby wypięcia z pasów bezpieczeństwa osoby egzaminowanej i wydania zdecydowanej komendy o ewakuacji w sytuacji nieuchronnej kolizji z nadjeżdżającym pociągiem stanowiącym bezpośrednie zagrożenie życia.
- Wdrożenie nagłego hamowania przez kandydata na maszynistę pociągu za pomocą ?zadajnika jazdy i hamowania?, przy możliwości użycia ?HAMULCA BEZPIECZEŃSTWA MASZYNISTY?, CO SPOWODOWAŁO WYDŁUŻENIE DROGI HAMOWANIA POCIĄGU.
- NIE WDROŻENIE PRZEZ MASZYNISTĘ opiekuna nagłego hamowania pociągu przez użycie ?HAMULCA BEZPIECZEŃSTWA MASZYNISTY?.

Jeśli moderacja przepuści link do raportu to proszę:
https://www.gov.pl/attachment/8250bfd9-fb52-42fa-82a1-d600a94b0279
Jeśli nie, to wystarczy wyszukać po numerze raportu: PKBWK/03/2019

Właściwie to jest gotowy papier dla prokuratora więc nie rozumiem dlaczego ma beknąć tylko egzaminator. Ośrodek egzaminacyjny i pkp również powinni odpowiadać.
karamba24.09.2020, 10:33
Anonim***:zadaje sobie podstawowe pytanie dlaczego samochód został unieruchomiony na torach,brak paliwa podejrzewam,że został wykluczony,pozostaje użycie hamulca,dostęp do niego miała śp.egzaminowana i egzaminator.Śledztwo powinno iść w kierunku kto nacisnął hamulec tuż przed szynami a może już na szynach bo wiadomo jest ,że samochód siłą rozpędu jeszcze przemierzy choćby przy niedużej prędkości jeszcze kilkadziesiąt cm,to nie koń ,że staje dęba.Jeśli to zrobił egzaminator to powinien przewidzieć tragiczne konsekwencje tego czynu a jeśli wydał polecenie egzaminowanej ,to też na to samo wychodzi.Anonim rozmydlasz sprawę.Najlepiej pociągnąć do odpowiedzialności elektrownie bo to ona dostarczyła prąd do pociągu i po sprawie?
Dejw24.09.2020, 10:15
@J
Nie 350m tylko prawie 700m jest od wyjścia z łuku do przejazdu.
J24.09.2020, 05:19
Panie zero Jadąc pociągiem z 70-80km/h hamowanie trwa jakieś 400-700m tam na tym odcinku jest 350m, więc sobie policz a potem dobiegaj się sprawdzenia co do maszynisty, oni tam tak naprawdę mogli się modlić żeby zjechała z tych torów egzaminator mógł uniknąć tego wypadku, postępując tak jak egzaminator powinien w tym i innych przypadkach nie zachowa się wedle zasad ruchu drogowego=oblany egzamin.
zoro23.09.2020, 22:02
Panie @zasłużony, do Pana słówko. Przypomnijmy że składem pociągu kierował kandydat na maszynistę pod okiem instruktora. Po dostrzeżeniu przeszkody na torach instruktor nie przejął "sterów", nie użyto hamulca awaryjnego, dopiero po sekundach zaczęto wyhamowywać skład normalnymi hamulcami. Kiedyś było dostępne nagranie z kabiny pociągu, wszystko widać jak na dłoni. Bardzo dobra widoczność i brak natychmiastowej reakcji, brak użycia hamulca awaryjnego!!! To musiało jakoś przyczynić się do większych rozmiarów tragedii.
Myślę że na ławie oskarżonych znalazłoby się trochę miejsca dla pana maszynisty.
Dlaczego prokuratura przeprowadziła eksperyment z hamowaniem samochodu egzaminatora a nie sprawdziła czy natychmiastowa reakcja maszynisty i użycie hamulca awaryjnego nie zatrzymałyby składu przed przejazdem?
Nikogo to nie zastanawia? Nikt nie protestuje? Ktoś pytał maszynistę co ma do powiedzenia w tej sprawie? Czy z czystej ciekawości nie powinien być taki eksperyment przeprowadzony? A gdzie dociekliwość prokuratora? Dlatego rodzina potrzebuje wsparcia prawnego. Żeby się nie okazało że śledztwo i proces rozejdzie się po kościach bo nikomu nie chciało się dopilnować podstawowych rzeczy.
Anonim23.09.2020, 21:16
zasłużony ... sami piszecie opinie z których jasno wynika że biegli stwierdzili że dziewczyna miała czas na to żeby opuścić pojazd po drugie że to była kursanta a kursantka jest na kursie a nie na egzaminie, po trzecie przy próbie ratowania a zapewne tak było tylko coś poszło nie tak mogli by ponieść śmierć oboje. Jak już chcecir kogoś karać to obwiniać powinniście Państwo ludzi którzy szkolili i przygotowywali Panią do egzaminu oraz reagowania podczas takich sytuacji na drodze podczas przejazdu przez tory kolejowe. Ponadto samochód zgasł z opinii biegłych na samych torach kolejowych a nie przed torami kolejowymi więc o użyciu hamulca przez egzaminatora nie ma mowy i proszę nie pisać że mógł zahamować przed torami bo nie mógł. Sytuacja w jakiej się znaleźli była bardzo niebezpieczna dla obojga. Jedno co mnie zastanawia to, to że pas na zdjęciu nie ma zapięcia, rozważam sytuację w której nie mogli odblokować pasa. Auta w którymi jeżdżą kursanci i osoby egzaminowane często są wyeksploatowane i pasy zapinają się ciężko jak również ciężko je odblokować. Może to właśnie ten element zawiódł.
zasłużony23.09.2020, 19:34
Anonim &:wg mnie wina leży tylko po stronie egzaminatora gdyż to on w pełni odpowiada za kursanta od początku aż do zakończenia egzaminu, wiedział ,że wjeżdża na przejazd kolejowy a nie na plac zabaw,nie zachował szczególnej ostrożności ,sam wyskoczył a kursantkę pozostawił na pastwę losu ,mógł próbować uratować ją ale wolał machać rękami?Podejrzewam ,że winą obciążą maszynistę pociągu gdyż to jego machina walnęła w samochód a nieszczęśnika przeniosą może do innego ośrodka???
Anonim23.09.2020, 17:59
Prokuratura z Nowego Targu to jakaś instytucja, która zarzuca nie już jednemu człowiekowi co powinien a czego nie powinien robić nie biorąc pod uwagę sytuacji oraz okoliczności zdarzeń oraz opinii biegłych. Moim skromnym zdaniem prokuratura z Nowego Targu to jedna wielka pomyłka ludzie którzy tam pracują nie wykazują nawet minimum kompetencji do wykonywanego zawodu. Już wcześniej temat był poruszany. Moim zdaniem egzaminator był i jest niewinny ponieważ głównym argumentem według mnie jest to że był to egzamin i kilka chwil dzieliło zdajaca dziewczynę od uzyskania prawa do prowadzenia pojazdów. Rodzina i bliscy naprawdę im współczuje lecz powinni być również odpowiedzialni i wziąć pod uwagę to że nikt z nich nie był w tym czasie pasażerem. Jak wiadomo egzaminator w pewnym stopniu bierze odpowiedzialność za zdającego ale każdy egzaminator zapewne wychodzi z założenia że każdy kto przychodzi na egzamin powinien być przygotowany nawet do ekstremalnych sytuacj
EK12723.09.2020, 15:38
W czym mu wspolczuc?Jemu nie ma czego
Powinien siedziec w pace za to co odwalil
Natalia23.09.2020, 14:13
Czy to zdjęcie musi być za każdym razem publikowane? Krew na siedzeniu, na drzwiach mnóstwo krwi i jeszcze na kamieniach. Jeszcze jak sobie ktoś zrobi przybliżenie to na prawdę widok drastyczny. Dla rodziny wyrazy współczucia.
współczuję obu stronom23.09.2020, 12:01
Życia nikomu nikt nie wróci . Współczuć trzeba i rodzinie dziewczyny , bo wychować dziecko nie jest łatwo , ale trzeba i współczuć i to mocno delikwentowi , który zachował si mimo wszystko jak ostatni frajer nie udzielając fachowej instruktorskiej pomocy kursantce w tym newralgicznym czasie . Pozostaną wyrzuty sumienia do ostatniej chwili życia .
naszesądy23.09.2020, 11:11
w myśl doktryny Neumanna będą oskarżonego bronić do upadłego?
zoro23.09.2020, 10:53
Jeśli komuś wiadomo o możliwości wsparcia rodziny w kwestii wynajęcia prawnika to proszę wrzucić info.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl