03.10.2022, 09:34 | czytano: 5592

Ameryka jest dalej wspaniała

Monument Valley na granicy Arizony i Utah. Fot. Michał Adamowski
- Los Angeles jest tak brudne, że w całym swoim życiu nigdzie nie widziałem większego śmietniska. Do tego dochodzą setki, jak nie tysiące, błąkających się i leżących na chodnikach bezdomnych, którzy często zaczepiają turystów - mówi po powrocie ze Stanów Zjednoczonych nasz fotoreporter Michał Adamowski z Nowego Targu.
Do USA pojechaliście we dwójkę. Jak wyglądały wasze przygotowania? Jakie budżet przeznaczyliście na wyjazd, czy już w Polsce rezerwowaliście noclegi, samochody?
- W zasadzie to do wyjazdów do USA nie trzeba się przygotowywać jakoś specjalnie. To kraj jak każdy inny, tylko położony jest trochę dalej. Wybierając się w taką podróż warto tylko wcześniej ułożyć sobie jakiś harmonogram tak, żeby z takich wakacji wyciągnąć jak najwięcej. W Polsce zarezerwowaliśmy tylko samochód na cały wyjazd i to był największy koszt z całej wyprawy, bo ceny samochodów w 2022 roku wzrosły o 400% w stosunku do tego, co płaciłem w 2019 roku. Miałem też zarezerwowany hotel na pierwszą noc, a każdą następną planowałem już na miejscu. Nigdy nie rezerwuję noclegów na całą wycieczkę od razu, bo w trakcie mogą się wydarzyć różne rzeczy, które spowodują przesunięcia w trasie i wtedy jest duża szansa, że wszystko się posypie.

Jaki był plan? Co planowaliście zobaczyć i ile czasu sobie na to daliście?

- Zaplanowaliśmy wyjazd na 3 tygodnie. Ameryka jest tak duża, że przemieszczanie się pomiędzy punktami zajmuje sporo czasu, który traci się w samochodzie. Dlatego, uznałem, że trzy tygodnie będą optymalne. W planie były zachodnie Stany. Przylot do Los Angeles i spędzenie tutaj trzech dni, a następnie dalej Las Vegas i pętla wokół Grand Canyon. Później odbiliśmy do Reno, gdzie zostaliśmy na wyścigach lotniczych Reno Air Race, a następnie ruszyliśmy na południe przez Park Sekwoi (Yosemite ponownie nam odpadło przez brzydką pogodę), aż do San Diego, gdzie również spędziliśmy kilka dni zaliczając pokazy lotnicze Miramar Airshow.

Które z atrakcji, jakie zobaczyliście, zrobiły na was największe wrażenie?

- Ciężko powiedzieć. Łatwiej określić co zrobiło najmniejsze i jest to na pewno miasto Los Angeles. Odsiedzieliśmy 10 parków narodowych, każdy był inny i każdy byłna swój sposób piękny i niesamowity. Wspaniale prezentuje się zarówno ogromny Grand Canyon jak i las z największymi drzewami na świecie - Sekwojami. Parki narodowe, to takie miejsca, do których chce się wracać, zawsze będzie tam coś jeszcze, czego akurat się nie widziało, lub będzie inna pogoda, która odmieni krajobraz.

Dlaczego LA najmniejsze?

- Dlatego, że rzeczywisty obraz LA nijak ma się do tego, co widzimy na filmach. Los Angeles jest tak brudne, że w całym swoim życiu nigdzie nie widziałem większego śmietniska. Do tego dochodzą setki, jak nie tysiące, błąkających się i leżących na chodnikach bezdomnych, którzy często zaczepiają turystów. Ich namioty są widoczne niemalże na każdym rogu miasta (za wyjątkiem naprawdę bogatych dzielnic, skąd są przepędzani). Warunki do zwiedzania są naprawdę mało komfortowe, trzeba pilnować swoich rzeczy, uważać gdzie się zostawia samochód i co chwilę oglądać przez ramię, bo nigdy nie wiadomo czy się nie zostanie zaczepionym przez taką osobę. Mi osobiście to nie przypadło do gustu i nawet takie kultowe miejsca jak Venice Beach zostały mi obrzydzone.

A jaka jest dziś Ameryka? Nadal robi wrażenie? Czym zachwyca, a czym odpycha?

- Ameryka jest dalej wspaniała. Pomimo tego, że kraj zmaga się z wieloma problemami, rosnącą inflacją, następstwami pandemii, to dalej jest piękna. W Stanach byłem już 10 razy i za każdym razem USA robiło na mnie ogromne wrażenie. W parkach narodowych jest czysto, są ogromne i dużo większe niż te znane z Polski. Ogromne wrażenie robi właśnie przyroda, która co chwilę się zmienia i czasami po przejechaniu kilku kilometrów z krajobrazu księżycowego nagle wyłania się przepiękna zieleń, a chwilę później znów widzimy tylko skały. Ludzie są bardzo życzliwi, uśmiechnięci i zawsze skłonni do pomocy. Czy Ameryka może odpychać? Jeśli wyeliminować by z listy Los Angeles i to, co powiedziałem wcześniej, to myślę, że nie (choć problem ten pewnie występuje w wielu dużych miastach w stanach). To kraj tak duży, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Można tu przylecieć, wynająć samochód czy campera i wyruszyć w dzicz, z dala od cywilizacji, hałasu i problemów dnia codziennego.
A jaka jest Ameryka poza dużymi miastami? Jak wygląda amerykańska wieś?

- To wszystko zależy od tego w jakim się jest stanie. W Californii na przykład to niewielkie miasteczka, zadbane, gdzie nie brakuje sklepów i restauracji, a poza nimi ciągną się hektary pól uprawnych lub bydła na wolnym wybiegu, gdzie widać pracujących ludzi i ogromne maszyny, a nawet samoloty np. do oprysków. Podobnie jest też w części Utah. W Nevadzie typowej wsi nie ma, bo jest tam za sucho, żeby cokolwiek uprawiać. Są malutkie miejscowości, w których często zamieszkuje maksymalnie kilkuset mieszkańców. W Arizonie zaś dominują Indianie, którzy zajmują sporą część stanu. Ich osady przypominają raczej koczowiska. Z daleka widać zniszczone budynki, porzucone samochody, złom i hałdy śmieci.

Co byś polecił osobom, które nigdy nie były w Ameryce, ale myślą o tym, żeby wybrać się do USA w celach turystycznych?

- Ja osobiście poleciłbym parki narodowe. Są przepiękne, a ich ogrom robi wrażenie. Do tego każdy jest inny, nie ma chyba dwóch takich samych, albo nawet podobnych miejsc. Każde jest wyjątkowe.

Jak się przygotować do wycieczki? Lepiej korzystać z biur podróży czy organizować coś na własną rękę?

- Przede wszystkich trzeba się nastawić na pogodę w danym rejonie. My pojechaliśmy na zachód i spodziewaliśmy się ekstremalnych temperatur i tak było. W najcieplejszym dniu było 45 stopni i absolutnie nie był to powód do tego, żeby ten dzień spędzić pod klimatyzowanym dachem. Akurat zwiedzaliśmy Kanion Red Rock, było bardzo gorąco, ale odpowiednia ilość wody i środków ochrony przed słońcem sprawiły, że dało się wytrzymać. Ale mieliśmy też kilka chłodniejszych dni, gdzie sięgaliśmy po softshelle. Wiele ludzi jeździ na takie trasy z biurem podróży. Ja nigdy bym tak nie pojechał. Biura mają ściśle ułożony harmonogram wycieczki i nawet, gdyby nastąpiło załamanie pogody, to i tak pojadą w to miejsce, które jest akurat tego dnia na trasie. Wszystko jest jak w zegarku. Parki się w zasadzie przejeżdża i na nic nie ma czasu. Jazda na własną rękę gwarantuje totalną wolność i pozwala nam robić to, co chcemy i jak długo chcemy. W trakcie moich samochodowych wypraw do USA, bardzo często jest tak, że jak coś widzę ciekawego, to się po prostu tam zatrzymuję. Autobus nie daje nam takiej możliwości.

Rozmawiał Robert Miśkowiec
Może Cię zainteresować
komentarze
Radek10.10.2022, 21:36
400% wzrostu ceny wynajmu auta ? Dobrze widzę czy to jakoś pomyłka ? Może 40% miało być Panie Michale . W takim razie zamiast wynajmować to taniej by wyszło kupić auto na własność za 1000:dolarów a potem go sprzedać po wycieczce za 900 np. tam podobno tanie auta
żona pana Andrzeja03.10.2022, 22:01
Piękne zdjęcia. Dziękuję!!! Wszystko co napisane to prawda. Byłam , widziałam, popieram.... Można tam wracać bez końca i za każdym razem odkrywać coś innego.
pol03.10.2022, 19:19
W L.A.mieszkają prawie sami Latynosi,jest miastem niebezpiecznym.A najbrudniejsze miasto to N.York zwłaszcza jak wywożą śmieci i pełno szczurów naokoło.Wszędzie można spotkać bogactwo i biedę,zależy to od ludzi.Trzeba było jechać do Doliny Śmierci,piękne są Góry Sierra Nevada,zwłaszcza w lecie.W Grand Canyon można zejść albo skorzystać z mułów na sam dół kanionu(lepiej wychodzić jak schodzić).Z Arizony blisko do zapory Hoovera w Czarnym Kanionie Colorado(robi wrażenie).Ameryka jest wielka i piękna.
do Osioł03.10.2022, 13:38
Oczywiście, że się da. Zawód fotograf. Nigdy w delegacji nie byłeś? Hahaha
Osiol03.10.2022, 11:00
Czy taką wycieczkę da się wrzucić w koszty......
Wiesiek03.10.2022, 09:58
Czy warto zwiedzić Chicago. Dużo w tym mieście mieszka górali z Podhala. Co tam jest ciekawego dla turysty z Polski.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl