Prezydium Sejmu zdecydowało wczoraj o ukaraniu posłów PiS, którzy 7 lutego starli się z funkcjonariuszami Straży Marszałkowskiej, podczas próby wprowadzenia do Sejmu Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Był wśród nich poseł Edward Siarka z naszego regionu.
Z wnioskiem o odebranie diety poselskiej na trzy miesiące - to kwota 12 tysięcy zł brutto - czyli o maksymalną przewidzianą karę siedmiorgu parlamentarzystom, uczestniczącym w przepychankach wystąpił marszałek Szymon Hołownia. Powołał się na artykuł 22b Regulaminu Sejmu, który brzmi: „Marszałek Sejmu może stwierdzić, że poseł na terenie pozostającym w zarządzie Kancelarii Sejmu w rażący sposób naruszył spokój lub porządek”.- Obejrzeliśmy materiał przedstawiony przez komendanta Straży Marszałkowskiej w zwolnionym tempie z różnych kamer. Występuje na nim siedmioro posłów, w tym dwie panie posłanki. Obejrzeliśmy przepychanki, chwytanie za rękę, za szyję, wykręcanie ręki, to wszystko było widać - powiedziała po zebraniu prezydium dziennikarzom wicemarszałkini Sejmu, Monika Wielichowska.
Edward Siarka, parlamentarzysta z Podsarnia, został ukarany wraz z Małgorzatą Gosiewską, Agnieszką Górską (czeka na karę, najpierw omyłkowo ukarano Katarzynę Sójkę - przyp. red.), Janem Dziedziczakiem, Antonim Macierewiczem, Jackiem Boguckim i Jerzym Polaczkiem.
Posłom przysługuje prawo do odwołania się od decyzji prezydium. Jeśli odwołania wpłyną, będą - jak zapowiedziała Wielichowska - rozpatrywane.
p/



