12.03.2023, 11:28 | czytano: 3923

Mechanik nie tylko jednego roku

Mariusz Szewczyk był najstarszym wnukiem Władysława Łapsy, legendarnej „złotej rączki” z warsztatu na rogu nowotarskiego Zacisza i Św. Anny. Dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych majstrów samochodowych, nie tylko na Podhalu.
Dawny warsztat Władysława Łapsy

Będąc małym chłopcem przychodził do warsztatu z mamą i wszystko go interesowało, a była tam masa rupieci, bo u dziadka nic się nie mogło zmarnować. Mama miała zdolności manualne, malowała i rzeźbiła, toteż robiła formy, z których Łapsa toczył tłoki. Gdy Dziadek wyjechał do Ameryki, Mariusz przejął po nim stare książki o budowie silnika, wałów kardana czy mechanizmów różnicowych; przydały mu się potem do nauki w szkole zawodowej i potem w technikum samochodowym, w latach 1991 – 94 w Myślenicach. W Nowym Targu nie było samochodówki, zaś bez koneksji ciężko było się dostać do nowosądeckiego „Tańskiego”. Był co prawda problem z rejonizacją, ale udało się. W zawodówce było bardzo dobrze, w technikum jeszcze lepiej, więc skończył jako kierowca mechanik oraz technik budowy i eksploatacja pojazdów samochodowych.
Szkolne lata w Myślenicach były też twardą szkołą życia. Mariusz szczególnie zapamiętał nauczyciela zawodu, inż. Walczaka, surowego i wymagającego pedagoga, który uczył samodzielności i cierpliwości. Do legendy przeszedł fakt zabierania uczniom po zakończeniu roku notatek z ćwiczeniami, żeby ci nie przehandlowali ich młodszym rocznikom, mogącym je wykorzystać na bezmyślne bryki. Taki los podzielił wypieszczony zeszyt Szewczyka, mający stanowić pamiątkę dla potomnych po jednym z najlepszych uczniów w szkole.

Dwa lata Mariusz Szewczyk studiował na Politechnice Krakowskiej, to jeden z jego najbardziej spektakularnych okresów życia. W 1995 roku, zaraz po maturze, dostał bilet do wojska i wylądował na Balicach. Miał papiery diagnosty, wiec dzięki poparciu dowódcy jednostki stał się ewenementem w skali kraju, jako szeregowy żołnierz i student na wydziale mechanicznym PK. Doszedł do IV semestru ale po odbyciu służby wrócił do Nowego Targu, lecz praca zawodowa i świeżo założona rodzina za bardzo go pochłonęła i na tym się zakończyła naukowa edukacja. Trochę tego żałuje, jednak nadrabiał braki szkoleniami, których ma za sobą tak wiele, że stał się już rozpoznawalny we wszystkich ośrodkach szkoleniowych kraju do dziś. Nadal to kontynuuje, wspominając czasy, kiedy żona była w ciąży a pierwszy synek miał trzy lata; nie było go wtedy w domu po dwa-trzy miesiące…

W 2003 roku jego pierwszy szef, nieżyjący już Adam Worwa, zgłosił go do ogólnopolskiego konkursu Mechanika Roku. Ówczesne edycje wyglądały trochę inaczej niż dziś; wtedy po listownej eliminacji, do finału w auli Politechniki Łódzkiej zasiadła setka warsztatowych speców, aby w pisemnych testach wyłonić dziesiątkę najlepszych. Nasz debiutant zajął jakieś trzydzieste miejsce, ale od następnego roku było już coraz lepiej, pięciokrotnie meldując się w pierwszej piątce finalistów.

W 2009 było już drugie miejsce a w tym czasie głównym rywalem był Łukasz Bogus, mechanik z Dolnego Śląska, który wygrał w 2011 główna nagrodę Fiata 500. Mariusz na swojego VW Polo musiał poczekać do 2014 roku. aby po dziesięciu edycjach zakończyć udział w konkursie, w którym już z racji zwycięstwa nie mógł nadal startować.

Mariusz Szewczyk Mechanikiem Roku 2014

Kolejna okazja świętowania nadarzyła się w 2017 roku, kiedy w finale konkursu Master Mechanik zorganizowanego podczas targów Inter Cars na terenie Stadionu Narodowego w Warszawie, Mariusz Szewczyk okazał się najlepszy z grona dwóch tysięcy uczestników rywalizacji.

Zmarły w 2008 roku Adam Worwa tych sukcesów nie doczekał, ale laureatowi przy odbiorze nagród towarzyszył kontynuator motoryzacyjnej tradycji, syn Łukasz.

Łukasz Worwa z Mariuszem Szewczykiem

Nagroda, czarne VW Polo z logo Mechanika Roku do dziś jeździ po nowotarskich ulicach jako mobilna wizytówka firmy.
Prezes Jakub Fota przekazuje nagrodę: samochód VW Polo

Dyplomy i certyfikaty zdobią dziś ściany pomieszczeń centrum motoryzacyjnego w którym przepracował już ćwierć wieku; w domu stara się oddzielić pracę od rodziny.

Cierpliwość i samodzielność – to cechy które nasz bohater od lat pielęgnuje nie tylko w sobie. Wspomina momenty, kiedy podczas szkolnych warsztatów przez wiele kwadransów obrabiał pilnikiem kawałek metalu, żeby uzyskać wymagany cel. Nieraz miał ochotę cisnąć go w kat i rzucić to wszystko, ale góralski charakter na to nie pozwolił.

50-letni dziś Mariusz Szewczyk pracuje w grupie doświadczonych mechaników w jednym z największych centrów motoryzacyjnych na Podhalu. Jest tu od początku 1997 roku, nieprzerwanie 26 lat, czyli można powiedzieć, pół życia przepracował przy Szaflarskiej. Jednak na co dzień jest nieodłączną częścią zespołu, którym nie tylko kieruje, także uczy, pomaga i gdy trzeba, łapie za klucz.

Klienci otrzymują zawsze rzetelną i fachową informację, złą czy dobrą, ale zawsze prawdziwą. Mistrz-mechanik nie rzuca sloganów typu „będzie pan zadowolony”; jeśli coś można zrobić - to się zrobi, a przy dostępie do wszystkich części i materiałów, jak najlepiej, ale też bez pośpiechu. Jakość nie lubi pośpiechu, jakość wymaga dokładności i cierpliwości, która wyniósł z domu i ze szkoły. I tak mu już to zostało…

Jacek Sowa
Może Cię zainteresować
komentarze
koerowca02.04.2023, 20:04
Szkoda tylko, że ceny części zamiennych u nich min. 30% wyższe niż u konkurencji.
PiterQ16.03.2023, 11:35
Wygląda na to, że pan Mariusz pomimo że nie jeździ wygraną "polówką" jakoś się z pp. Worwami dogadał, skoro po 9 latach od konkursu nadal tam pracuje.
filantrop13.03.2023, 13:46
To w końcu jak to jest z tym samochodem nagrodą Mechanika roku jaką wywalczył laureat jest jego a czy firmy w której pracuje?
Kloss12.03.2023, 18:35
Następna ściema się szykuje fajne jajeczka na święta.
Miescanka12.03.2023, 16:27
Ciekawe to są głupie komentarze...
jak za komuny12.03.2023, 12:51
nie wiem czy dobrze kumam,Pan Mariusz otrzymał nagrodę Mechanika Roku w postaci samochodu VW Polo którym to po ulicach miasta poruszają się inne osoby a nie zdobywca ,,nagrody", czy to nie ciekawe???
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl