09.01.2016, 11:31 | czytano: 11219

Apel o pomoc dla mieszkańca Harklowej, który jest sparaliżowany

LIST. Szanowna Redakcjo , chciałbym za Waszym pośrednictwem krótko przedstawić historię 37-letniego mieszkańca Harklowej , Bogumiła Blańdy, któremu wskutek wypadku w jednej chwili przewartościowało się całe życie - pisze w liście do redakcji Grzegorz Guroś, sołtys Harklowej.
"Lepiej dać, niżeli pytać" - mawiają starzy ludzie. Nie brakuje na tym świecie nieszczęścia, może ono dotknąć każdego z nas . Dlatego proszę o solidarność i ludzki gest pomocy: W pamiętnym dniu 26 maja 2014 roku od południa zaczęły spływać strzępki coraz bardziej niepokojących informacji - podczas prac przy wycince lasu w wypadku został ranny Bogumił Blańda, dla nas po prostu Bogdan , ten sam z którym chodziliśmy do szkoły , bawiliśmy się, służyliśmy do mszy. Z godziny na godzinę rysował się coraz bardziej tragiczny obraz sytuacji , w zakopiańskim szpitalu trwała walka o życie Bogdana, który uderzony złamanym wierchem drzewa doznał rozległych urazów.
Dla niego i jego rodziny nastał czas , przed którym każdy chce się obronić a nie zawsze może : cierpienie , szpital , bezsilność , oczekiwanie na cud ... . Życie Bogdana zmieniło się o \" 180 stopni \", wcześniej zapracowany , wychowujący dzieci , zawsze uśmiechnięty został przykuty najpierw do szpitalnego łóżka , potem do wózka . Wskutek wypadku Bogdan doznał złamania kręgosłupa szyjnego skutkującego unieruchomieniem, niedowładem rąk i nóg ( paraliż czterokończynowy ), do tego dochodzą nawracające infekcje, trudne do leczenia rany. W tej chwili przebywa w domu rodzinnym w Harklowej pod opieką rodziców, dom wymagał sporych nakładów na dostosowanie do potrzeb osoby niepełnosprawnej - zainstalowano windę z zadaszeniem , dodatkowe drzwi, łazienkę z wyposażeniem specjalistycznym, zakupiono większy samochód.

Bogdan nie poddaje się i w każdy dzień walczy o jak największą samodzielność, odbył już kilka turnusów rehabilitacji w różnych ośrodkach ( zarówno refundowanych , jak i płatnych z własnych środków ) , rehabilitantka odwiedza go również w domu . To wszystko , zwłaszcza w perspektywie długotrwałej walki o odzyskanie jak największej sprawności wymaga stałych , niemałych nakładów finansowych . Do tej pory zorganizowaliśmy zbiórki w sołectwie Harklowa , pomogli parafianie z Knurowa i Szlembarku , pomogła Polonia amerykańska z Chicago i rejonu Newark , pomogła rodzina. Jak podkreśla Bogdan z rodzicami, bez ludzi dobrej woli nie sprostaliby obecnym wyzwaniom.

Kolejną możliwością pomocy jest odpis 1 proc. podatku na rzecz Fundacji Splotu Ramiennego Otwarte Ramiona , wpisując nr KRS 0000142952 , cel szczegółowy : Bogumił Blańda . \" Jeden drugiego brzemiona noście ...\"/św.Paweł/

Z wyrazami szacunku : Grzegorz Guroś, sołtys Harklowej
komentarze
Mi17.01.2016, 10:29
Pomóc trzeba! Niestety rodzina za bardzo skupiła się remontach itp...... zamiast na intensywnej rehabilitacji, a najważniejsza w tym pierwszym roku jest intensywna rehabilitacja, gdyby tak było wierzcie mi pieniędzy na remonty by już nie starczyło! Chłopie zdrowia i walcz, bo masz o co...
ab11.01.2016, 23:31
To jest bardzo dobry człowiek.Szacunek dla sołtysa za pomysł
mk11.01.2016, 22:21
W nieszczęściu współczuć trzeba każdemu.Jakim jednak był mężem ,jakim ojcem wie każdy kto go zna.
rt09.01.2016, 13:39
Brawo Grzegorz wspaniałe słowa
Zobacz pełną wersję podhale24.pl