21.05.2017, 16:25 | czytano: 1661

W przyjaźni siła muzyką malowana - wspólny koncert polskiej i słowackiej orkiestry (zdjęcia)

zdj. Szymon Pyzowski
W sobotnie popołudnie w nowotarskim MOKu, po raz kolejny odbył się koncert Miejskiej Orkiestry Dętej z Nowego Targu i słowackiego zespołu Dychowa Hudba Popradcanka z Popradu. Przez ponad półtora godziny, publiczność mogła posłuchać różnorakich form muzycznych, wykonywanych przez zaprzyjaźnione zespołu.
Koncert „W przyjaźni siła”, rozpoczął równocześnie jubileusz 5-lecia istnienia Stowarzyszenia Miejska Orkiestra Dęta w Nowym Targu i odrodzenia się zespołu reprezentacyjnego Stolicy Podhala.
Spotkanie muzyczne otworzył „Marsz Kozietulskiego” z partią wokalną Jakuba Mrugały. Później „Wiązanka Pieśni Żołnierskich” i „Marsz Alamo” utrzymały publiczność w podniosłym nastroju. Nie zabrakło oczywiście części radosnych. Orkiestra miejska wykonała także dwa tańce, czardasza – „Tokajer” i walca – „Valse Bleue”.

By radosny nastrój nie ustawał, muzycy wykonali jeszcze utwór złożony z najpiękniejszych tematów z Króla Lwa – „Selections from the Lion King”, po nim „Pszczółkę Maję”, którą prowadzący Jakub Mrugała i Piotr Twardowski zapowiedzieli, jako niepisany hymn nowotarskiego zespołu. Jest to bowiem jeden z pierwszych utworów, nad jakimi pierwszą część zakończył "Instant Concert", czyli kolejny utwór-mieszanka kilku popularnych tematów muzycznych znanych chyba każdemu.

Po krótkiej przerwie na scenie swój występ rozpoczęli Słowacy, ale nie sami. Do przyjaciół ze Słowacji dołączyło kilku muzyków z miejskiej orkiestry. W końcu był to koncert „W przyjaźni siła”.

- Popradcanka przyjechała do nas w lekko okrojonym składzie. Nagłe wypadki losowe spowodowały, że kapelmistrz Ľubomírr Čuban w ogóle bał się przyjechać zagrać, bo brakowało mu składu - mówił Marcin Musiak, kapelmistrz i tamburmajor Miejskiej Orkiestry Dętej w Nowym Targu. - No to ja mówię, w przyjaźni siła, przyjeżdżajcie, zagramy razem. I przyjechali, i cieszyli nas swoją grą, a my się cieszymy, że mogliśmy pomóc.
Koncert zatem jeszcze bardziej zbliżył dwa zaprzyjaźnione zespoły, które już dziś planują kolejne wspólne występy.

PeTe, zdj. Szymon Pyzowski
zobacz także
komentarze
N21.05.2017, 18:40
Muzyka z króla Lwa urzekła mnie swym pięknem
Zobacz pełną wersję podhale24.pl