15.07.2018, 19:50 | czytano: 718

Plener rzeźbiarski w Szczawnicy

SZCZAWNICA. - Coroczne tygodniowe plenery rzeźbiarskie to nowa inicjatywa którą planujemy rozpocząć w tym roku. Od 16 do 20 lipca na skwerku na tzw. "Miedziusiu" będzie można "na żywo" zobaczyć jak będzie tworzona pierwsza "turystyczna ławka" gdzie będzie można "przysiąść" obok znanej szczawnickiej postaci - wyjaśnia Marta Polaczyk z UM i G Szczawnica.
- Pierwszą osobą którą chcemy upamiętnić właśnie w ten sposób ma być Michał Słowik - Dzwon, polski poeta i dramaturg, amator, samouk, uznawany za najwybitniejszego poetę pienińskiego. Ukończył 4 klasy szkoły ludowej, austriackiej, jeszcze w okresie rozbiorów. Z powodów finansowych nie kontynuował nauki szkolnej, natomiast dużo czytał, korzystając najpierw z prywatnych książek, pożyczanych od sąsiadów, a następnie, po utworzeniu w Szczawnicy biblioteki, z zasobów bibliotecznych. Zafascynowany miejscowymi legendami i podaniami, zasłyszanymi od gazdów, w wieku 18 lat napisał czteroaktową sztukę ludową "Janosik Hetman Zbójnicki". Była ona wystawiana w Szczawnicy przez Zespół Amatorski od 1928 aż do II wojny światowej. Kolejna jego czteroaktówka Sobkowe kochanie z 1936 roku także była wystawiana do wybuchu wojny. Po wojnie napisał ciąg dalszy do sztuki o Janosiku, "Janosikowa kochanka" oraz osiem innych sztuk, które jednak nie doczekały się wystawienia. Od 1952 zajął się także prozą, zbiór jego opowiadań i nowel nosi tytuł "W pienińskiej krainie" - dodaje.
Michał Słowik - Dzwon był jednym z założycieli Muzeum Pienińskiego, pracując w nim nieprzerwanie od 1937 aż do śmierci. To muzeum odziedziczyło jego prace, takie jak malunki na szkle, rzeźby czy korzenioplastyki. Obecnie znajdują się one w poświęconej mu Izbie Pamięci. Zebrał też i zapisał ponad tysiąc pieśni i przyśpiewek góralskich oraz napisał dwie powieści: "Turowy Róg" i "Zbójnicki róg". Kilka zbiorów jego wierszy i opowiadań, pisanych gwarą, zostało wydanych staraniem Związku Podhalan. Sam ułożył treść napisu wyrytego na nagrobku, brzmi on: "Niemąg jo już dłązy na ta świecie bawić. Musiołew kochąne Piąniny łostawić".

- W kolejnych latach mogłyby odbyć się kolejne plenery - w innych miejscach naszego miasta, ale może również na Jaworkach i w Szlachtowej i w podobny sposób można by było "przypominać" o innych osobach związanych z naszym regionem np. Anna i Artur Wernerowie, Maciek zza Ławy, ks. Stanisław Wach i wiele innych osób o których czasem już zapominamy - podsumowuje Marta Polaczyk z UM i G Szczawnica.

opr. s/
komentarze
Jerzy ze Starego Sącza15.07.2018, 23:41
A dlaczego nie wspomina się w UMiG o Stefanie Kapłaniaku tzw. Cenku? Szczawnica jak zwykle o nim zapomina ??? To wybitny sportowiec w historii światowego kajakarstwa, a zarazem pierwszy Polak, który zapisał się w historii polskiego kajakarstwa, zdobywając pierwsze medale dla Polski na mistrzostwach świata i Europy oraz olimpijski, uczestnik 3 olimpiad. Rodzinna jego miejscowość o nim zapomniała, ale w kraju oraz na świecie pamiętają i doceniają do tej pory jego sportowe wyczyny.Był i jest zapraszany jako gość honorowy na olimpiady. A na 50 lecie olimpiady w Melbourne chociaż nie zdobył tam medalu, ale za zasługi dla światowego kajakarstwa jako nieliczny z Polaków został zaproszony na uroczystości (oprócz niego jeszcze 2 osoby z Polski medaliści z tej olimpiady). To człowiek legenda, o którym pisałem swoją pracę magisterską, z tego co wiem nie tylko ja. Dziękuję za materiały do pracy i przesyłam pozdrowienia dla Pana Stefana.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl