26.09.2018, 13:00 | czytano: 1406

Rozwiej niewiedzę i smog z "Uwaga! Zły Piec!": Przed nami jesień. Porozmawiajmy o smogu, szczerze

- Współczesne „nie zabijaj” dotyczy także środowiska. Jeśli widzimy, że ktoś truje nas lub siebie, nie chowajmy głowy w piasek. Mówmy o tym wprost – przekonuje Wojciech Skucha, radny wojewódzki, doktor medycyny, ordynator Oddziału Pulmonologii SPZOZ w Proszowicach.
Jesień już za pasem i znowu wkrótce na Podhalu zaczną dymić trujące nas piece. Jest ich aż 1500. W wyniku palenia w starych piecach do powietrza dostaje się benzo(a)spiren. To jest rakotwórcza substancja występująca w tytoniu. Jego wdychanie powoduje te same uszkodzenia w płucach co papieros. Statystyki są alarmujące .To jakby przeciętny mieszkaniec Nowego Targu wypalał ponad 4 tysiące papierosów rocznie. Dzieci także. Nowy Targ jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce. Zajmuje drugie miejsce w rankingu, który uwzględnia średnioroczny poziom benzo(a)spirenu w powietrzu.
Co będzie nam grozić, gdy w porę nie zaczniemy wszyscy dbać o czyste powietrze na Podhalu?

Z najnowszego raportu z 2018 roku pod tytułem „Jakość powietrza w ocenie mieszkańców województwa małopolskiego” wynika, że 80 % mieszkańców uważa, że jakość powietrza w miejscu ich zamieszkania, może nieść za sobą w przyszłości negatywne konsekwencje dla ich zdrowia. Nasza świadomość wzrasta, ale to wciąż za mało.

Wojciech Skucha: - Wciąż mamy za mało wiedzy i świadomości na temat zagrożeń środowiskowych, nie dotyczy to tylko przeciętnych zjadaczy chleba ,dotyczy to także lekarzy. Na studiach medycznych nie ma przedmiotu, który uczy jak środowisko wpływa na nasze zdrowie. Dopiero od kilku lat pojawiają się prace międzynarodowych ekspertów medycznych odnośnie skażeń środowiskowych ,w tym także smogu. Nie wiemy jeszcze czy bardziej zagrożony jest człowiek z wielkiego miasta, który pracuje w hucie, gdzie jest większe zapylenie czy ktoś kto używa dużo środków ochrony roślin bez żadnego zabezpieczenia i na dodatek jeszcze pali papierosy, chociaż mieszka w środowisku wiejskim. Podobnie było kiedyś ze świadomością dotyczącą palenia papierosów. Dopiero w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku zaczęło się mówić, że to jest szkodliwe. Wcześniej nie było wiadomo, że dymek z papierosa tak dramatycznie szkodzi naszemu zdrowiu. Badania zaczęły się na grupie brytyjskich lekarzy. Wtedy okazało się, że umieralność z powodu różnych chorób, osób palących jest dużo większa.

Rozumiemy zatem, że na wszystko przyjdzie czas?

Wojciech Skucha: - Tak, budowanie świadomości zagrożeń cywilizacyjnych to pewien proces, tak samo jak odpowiednie edukowanie. Sejmik Małopolski jesienią wprowadzi ponad 1800 oczyszczaczy do przedszkoli i żłobków w całym województwie. To ma ochronić najmłodszych naszych obywateli w czasie, gdy emisja tak zwanych pyłów zawieszonych jest największa, czyli w okresie jesienno-zimowym. To jest akcja, która pociąga za sobą kolejne kroki. Mamy nadzieję, że rodzice zobaczą, że jest to korzystne dla ich dziecka i zaopatrzą się w taki sprzęt także do domu. Jednostka, która dostanie oczyszczacz jest zobowiązana do informowania o zagrożeniach środowiskowych poprzez prelekcje, wykłady. Tak m.in. chcemy kształtować i budować świadomość w społeczeństwie.

Jeśli mamy mieć świadome i wyedukowane społeczeństwo, trzeba przyjąć mocną obywatelską postawę. Jeśli widzę lecący z komina siwy dym i czuję kwaśny swąd, to muszę podejść do sąsiada i powiedzieć: „Szkodzisz sobie i mnie, szkodzisz, także swoim i moim dzieciom. Czy możemy coś razem w tej sprawie zrobić ?”. Ważne, że wypracujemy odpowiedni typ zachowania. Na pewno nie agresją. Ludzie palą w piecach starymi meblami, folią, różnego rodzaju odpadami domowymi, bo tak palił ich dziadek i tata. Palą meble, kolorowe gazety, plastik. Nie mają świadomości, że jest to cała „tablica Mendelejewa”, wysoce toksycznych substancji.

Nie mają też świadomości, że sport w smogu, to nie zawsze zdrowie?

Wojciech Skucha: - Cieszę się, że Małopolanie w dni o dużych przekroczeniach dopuszczalnych skażeń chodzą w maskach, nawet jeśli czasem to tylko demonstracja czy moda. Informują w ten sposób innych „smog zabija”. Gorzej, gdy jadą na rowerze, nie wiedząc, że wtedy pobór przez płuca powietrza a tym samym szkodliwych substancji, jak przy wysiłku, jest dużo większy. Trzeba wiedzieć, że w okresie największego stężenia pyłów nie powinno się także biegać. Odłóż bieganie do wiosny czy lata, gdy powietrze jest bardziej czyste. Wyjeżdżaj z miasta na weekend jeśli to możliwe. W Sejmiku Małopolskim ciągle apelujemy, żeby nie zabudowywać ciągów powietrznych. Musi być przestrzeń, by wiatr rozwiewał smog, który nas dusi.

Które z chorób są wynikiem zanieczyszczeń cywilizacyjnych?

Wojciech Skucha: - Przede wszystkim nowotwór płuc, którego typ bardzo zmienił się na przestrzeni ostatnich lat. Zwiększyła się ilość zachorowalności na raka gruczołowego. Kolejne choroby to przewlekła obturacyjna choroba płuc i astma oskrzelowa. W okresie jesienno-zimowym przychodzą pacjenci i narzekają: „Nieustannie kaszlę panie doktorze…”.To jest stałe podrażnianie dróg oddechowych zanieczyszczonym powietrzem. Jeśli zrobimy eksperyment i przez drażniący dym przejdzie pięciu ludzi, to zapewne dwóch zacznie kaszleć, trzech niekoniecznie. Dlaczego? Wrażliwość ludzi jest różna, nie ma jednak super odpornych. Dlatego jeśli sytuacja zacznie się powtarzać, tych trzech, także się kiedyś rozchoruje i zacznie kaszleć.

Proszę sobie wyobrazić, że w Kanadzie także prowadzono badania, dotyczące wpływu zanieczyszczeń na zdrowie ludzi. Ktoś może powiedzieć: „Po co? Tam powietrze jest czyste”. Owszem, na pewno nie możemy porównywać do naszego, zwłaszcza w Małopolsce. W Kanadzie jednak stwierdzono, że niektóre jednostki chorobowe występują częściej w tych miastach, w których powietrze nie jest idealne.
Zatem nie ma żadnych norm, które mówią „to jest poziom zanieczyszczenia ,w którym można jeszcze żyć”. Powietrze powinno być absolutnie wolne od zanieczyszczeń, wolne od benzo(a)pirenu, bez pyłów, związków metali ciężkich, tlenków azotu, siarki itd. Szkodzą nam nawet w małych ilościach.


Pamiętajmy, że dioksyny to substancje chemiczne, które stanowią ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Ich toksyczność porównuje się do cyjanku i strychniny. Ich połowiczny rozpad w glebie trwa ponad 160 lat.

Wojciech Skucha: - Zwiększyła się ilość zgonów z powodu problemów z układem krążenia oraz chorób naczyniowych. Drobiny zanieczyszczonego powietrza wchodzą głęboko do pęcherzyków płucnych, przechodzą do naczyń i krążą po naszych organizmach. Są bardzo toksyczne dla śródbłonka naczyniowego. Stąd udary, zawały, choroba niedokrwienna. Coraz częstsze są nagłe zgony w czasie jesienno- zimowych, smogowych dni.

Skażenie środowiska wpływa także na nasz układ nerwowy. Coraz częściej występujące depresje, choroba Alzheimera, wszystkie choroby naczyniowo-mózgowe. Tych przypadków jest coraz więcej. Kobiety mają kłopoty z zajściem w ciąże, dzieci rodzą się z niedorozwojem układu oddechowego.

Reasumując, my jako ludzie nie jesteśmy zaprogramowani do życia w skażonym środowisku. Mamy żyć w czystym powietrzu - bez spalin, chemii - wtedy będziemy zdrowi.

Mówi się, że my - w Małopolsce - przyzwyczailiśmy się do życia w smogu...

Wojciech Skucha: - Bardzo często nie czujemy przykrego zapachu spalanego węgla w naszych małopolskich miastach. To prawda. Cudzoziemcy, którzy przyjeżdżają, często mówią, że u nas śmierdzi, a my oburzeni pytamy o co im chodzi. Może nie czujemy smogu, ale nasz organizm nie przyzwyczai się nigdy do życia w zanieczyszczonym środowisku. Jeszcze raz powtarzam, zostaliśmy zaprojektowani do życia w czystym powietrzu. Nie da się przyzwyczaić organizmu do tego, co go truje.

Dlatego współczesne - nie zabijaj - dotyczy także środowiska. Jeśli widzimy, że ktoś truje nas lub siebie, nie chowajmy głowy w piasek. Mówmy o tym wprost. Nie przekonamy wszystkich od razu, dlatego powoli edukujmy poprzez spokojne, cierpliwe informowanie, poprzez ekologiczne akcje. To nasz obywatelski i ludzki obowiązek!


Rozmawiały Kinga Kowalska i Natalia Vince
zobacz także
komentarze
K.28.09.2018, 15:02
@Jan Sięka
Wiem. Mnie nie trzeba uświadamiać, staram się tą wiedzę przekazywać innym. Co istotne - każdy z moich znajomych, który spróbował tej metody, potwierdził niższą emisję (z własnej obserwacji).
Ale jak idę wieczorem przez miasto, to naprawdę - jak Boga kocham - któregoś wieczora nie wytrzymam i wywlekę takiego gospodarza który "utylizuje" śmieci w piecu na ulicę, żeby powdychał ten aromat razem ze mną.
Jan Sięka28.09.2018, 08:12
@K.: Ale to jest prawda, że śmieci są niżej kaloryczne niż węgiel. Oczywiście ludzie je palą i oszczędzają 300-400 kg węgla w ciągu roku i trują nas i samych siebie. To jest godne potępienia. Ale podstawowe źródło problemu leży gdzie indziej. Wydźwięk wywiadu sponsorowanego jest taki, że to spalanie śmieci powoduje kopcenie z kominów. A jest bardzo mała część prawdy. 80-90% kopcenia jest spowodowane nieprawidłową metodą palenia węglem i drewnem. Zmiana sposobu rozpalania kotła na poprawną, czyli w kopciuchu na "od góry" zmniejsza emisję BaP oraz pyłów, co udowodnił nawet Krakowski Alarm Smogowy w swoich badaniach.
qwerty26.09.2018, 16:00
Jest jedna metoda na smog - całkowity zakaz spalania węgla bo to z niego jest zapylenie. Do tego jest zasiarczony, pełen substancji rakotwórczych. A jeszcze spalany w kopciuchach to już dramat jeszcze większy.
K.26.09.2018, 14:31
Zaraz zaczną się zarzuty w stylu "to nieprawda, że ludzie pala śmieciami, bo są niskokaloryczne jako opał". Tak, z jakością opału to prawda - w końcu to śmieci - ale "po co mam płacić za śmieci", skoro mogę wieczorkiem do rozpalonego piecyka myk myk buteleczki dzieci po soczkach, torebeczki po zakupach i resztę dziadostwa rzutem na taśmę..
Któryś roślejszy obywatel może się wkurzyć i załomotać w drzwi.. i co wtedy?
Zobacz pełną wersję podhale24.pl