10.09.2019, 09:40 | czytano: 3861

LIST. "Spływ Dunajcem - ostrzeżenie przed busami"

Arch. Podhale24.pl
"Chcę ostrzec kolejnych turystów" - napisali w liście do redakcji nasi czytelnicy, którzy zamian na polski, zostali zwiezieni na słowacki spływ Dunajcem. I są rozczarowani.
"Przyjechaliśmy z rodziną do Zakopanego w drugiej połowie sierpnia na urlop. Chcieliśmy się wybrać na spływ Dunajcem. Już w domu zaplanowaliśmy to i chcieliśmy plan zrealizować. Zapisaliśmy się w jednym z biur (...) i w umówiony dzień i godzinę wsiedliśmy do busa i pojechali. Wiedzieliśmy, że w Słowacji też jest spływ Dunajcem, ale jeszcze przy zapisywaniu upewnialiśmy się czy pojedziemy na polski spływ. Zapewniano nas, że oczywiście pojedziemy na polski. Gdzieś w okolicy Niedzicy kierowca dostał telefon. Oczywiście odebrał w trybie głośnomówiącym (teraz wiem, że to była zagrywka celowa, żeby wszyscy w busie słyszeli). Osoba po drugiej stronie powiedziała, że właśnie na polskim spływie skończyły się łodzie i żebyśmy jechali do Słowaków, bo tam już wszystko załatwił. Kierowca zapytał nas wszystkich w busie czy chcemy czekać cztery godziny, aż na polskim spływie będą dostępne łodzie czy jedziemy na Słowację. Większością zostało zadecydowane, żeby jechać na Słowację. Tam zajechaliśmy, to załadowano nas 19 osób na łódź, było bardzo ciasno. Ale najlepsze, że polskie łodzie cały czas płynęły, jedna za drugą, bez żadnego przestoju.
Jeszcze odnośnie 19 osób na łodzi słowackiej. Jeden z wyprzedzających nas na Dunajcu polskich flisaków zapytał czy "więcej nas tam nie można było zmieścić', to flisak słowacki odpowiedział, że na jednej burcie łodzi jest napisane 12 osób, na drugiej też jest 12 osób, to razem 24.
Chciałabym przestrzec wszystkich wybierających się z Zakopanego na spływ Dunajcem, aby omijali nieuczciwe biura. Najlepiej samemu przyjechać. A jeśli ktoś chce skorzystać z jakiegoś transportu, to nie ustępować i kategorycznie wybrać polski spływ. Z jednej strony, że jest dłuższy (choć wcale nie dużo droższy), to w swoim kraju i w razie jakiegoś wypadku (przypomnę, że było nas na łodzi 19 osób, gdy może być maksymalnie 12) wszystkie sprawy prościej załatwić. I wcale łodzi nie brakuje, jak wynikało z ustawionej rozmowy telefonicznej. A ci słowaccy flisacy to jacyś niechlujni. Polscy w białych koszulach, a tamci obtargane kamizelki, podkoszulki w każdym kolorze, okulary słoneczne".

Czytelniczka
komentarze
kruuk11.09.2019, 22:56
Witam.
Tu nie chodzi o to gdzie niektórzy przewożnicy i firmy turystyczne wożą turystów na spływ ,tylko o bezpieczeństwo. Jedna rzeka Dunajec jedna Unia a na Słowacji na łodzi może być więcej jak 12 osób i ich służby przymykają oko na takie działanie. Mogą turystów wyprosić z łodzi jak maja dużo przy Leśnickim potoku aby opuścili łódż i szli po stromym brzegu . O bezpieczeństwie nie wspomnę bo to u nich nie ma znaczenia !!!
Ale są tez firmy turystyczne i przewioznicy w Zakopanem którzy woża turystów na polski spływ i Chwała im za to.
do10.09.2019, 18:03
to nie jest tanio tylko w niedzicy robienie ludzi w ...
kij wie10.09.2019, 17:24
@Jan Walas, tylko że w liście nic nie było wspomniane, że pani szukała po taniości. Nie uogólniaj, jak nie znasz przypadku. Może zwyczajnie miala pecha i tak się jej trafiło.
p.10.09.2019, 12:38
Jan Walas - święto prowda, bo stare przysłowie godo, co tonio to drogo.
Jan Walas10.09.2019, 10:30
Firmy drucik powstają - dziś każdy co ma busa jest organizatorem - ale to turysta wybiera i mówi że chce tanio, wiec ma tanio. Jest kilka firm na rynku Zakopanego które można polecić, maja tradycje i pozycje - reszta to ściema i tanio, a Turysta kocha gdy jest tanio. Wiec jak sie chce tanio, to sie potem musi pisać do gazet !
Zobacz pełną wersję podhale24.pl