06.08.2021, 18:01 | czytano: 5920

"Otwórz oczy, patrz!". Nowotarskie więzienie (film)

W samym centrum Nowego Targu, przy ulicy Harcerskiej, na przeciwko kina "Tatry" znajduje się z pozoru zwykły, niczym nie wyróżniający się budynek jakich wiele dookoła. Dzisiaj już mało kto zna i pamięta jego historię. Ekipa "Otwórz oczy, patrz" - zabiera nas do nowotarskiego więzienia.
Kiedyś spotkaliśmy się z taką opinią, że w Nowym Targu nie ma nic godnego uwagi. Miasto przy drodze. Jednak to miasto przy drodze ma swoje historie. Radosne, poważne i tragiczne. Historie, które pozwalają spojrzeć na Nowy Targ zupełnie inaczej.
Ulica Szeroka - początkiem wakacji zapytaliśmy około dziesięciu osób, w większości starszych, gdzie taka ulica była w Mieście. Tylko jedna nam wskazała ulicę Harcerską.

Więzienie w Nowym Targu - tego samego dnia zapytaliśmy o więzienie. "Panie źle pan przyjechałeś, to trzeba do Sącza" - padła odpowiedź.

W samym centrum Nowego Targu, przy ulicy Harcerskiej, na przeciwko kina "Tatry" znajduje się z pozoru zwykły, niczym nie wyróżniający się budynek jakich wiele dookoła. Dzisiaj już mało kto zna i pamięta jego historię. Większość ludzi wie, że znajduje się tam Powiatowe Centrum Kultury, starsi nowotarżanie kojarzą, że dawno temu było tam więzienie i siedział w nim Lenin. Nieliczni wspominają, że w czasie wojny i tuż po niej było tam ubeckie więzienie. Ponieważ przez lata wiedza o tym miejscu zdominowana była wokół osoby Wodza Rewolucji, dla zwykłych obywateli była więc całkowicie obca i niepopularna. Sztucznie nadmuchany w PRL kult Lenina przysłonił historię bohaterów, którzy cierpieli i ginęli tutaj za wolność i Polskę. Po upadku komunizmu z dawnego więzienia zniknęła bez żadnego rozgłosu pamiątkowa tablica oraz wyposażenie celi, w której przebywał Lenin.

O tym, że coś działo się tutaj w czasie wojny przypomina jedynie inskrypcja na dawnym murze spacerniaka, upamiętniająca ofiary terroru hitlerowskiego i stalinowskiego. Dzisiaj na korytarzach słychać wesołe rozmowy dzieci, młodzi ludzie uczą się jak budować latające modele samolotów, inni rozwijają swoje talenty plastyczne. Mało kto orientuje się jak ponurą sławą cieszyło się niegdyś to miejsce i że bardzo często przekroczenie progu tego budynku stawało się początkiem męki, przystankiem w drodze do zakopiańskiego "Palace", obozu w Auschwitz lub bezimiennej, często do dzisiaj nieodnalezionej leśnej mogiły.

Historia tego obiektu rozpoczyna się w XIX wieku, kiedy to władze austriackie utworzyły w Nowym Targu więzienie. Przebywali w nim głównie więźniowie skazani za niepłacenie podatków i inne czyny kryminalne. Jak wiadomo od 8-19 sierpnia 1914 roku, w celi numer 5 przebywał późniejszy przywódca komunistów - W. I. Lenin. Tuż przed II wojną światową nowotarskie więzienie stało się filią Zakładu Karnego w Nowym Sączu. W tym okresie w budynku znajdowało się 12 cel - 8 na parterze i 4 przeznaczone dla kobiet na piętrze. Na piętrze znajdowała się również kaplica oraz mieszkanie służbowe zamienione później w magazyn. W piwnicy urządzono łazienkę. W części parterowej budynek posiadał również dwupokojową kancelarię i kuchnię. Budynek otoczony był wysokim murem, za którym znajdował się spacerniak oraz malutkie wydzielone podwórko. 1 września 1939 roku w budynku przebywało 60 więźniów, którzy zostali wypuszczeni na wolność przez pełniących służbę strażników więziennych. Od tego momentu zaczyna się bardzo ponura, okupacyjna historia tego miejsca, gdyż po zajęciu Podhala - Niemcy od razu przejmują obiekt i wypełniają jego cele nowymi więźniami. Przez cały okres okupacji hitlerowskiej w nowotarskim więzieniu przebywa każdego miesiąca kilkuset więźniów. Są wśród nich osoby zatrzymywane przez Policję, ale również zakładnicy i osoby aresztowane przez żandarmerię niemiecką i Gestapo. Już w 1939 roku nowotarskie więzienie staje się miejscem wykonywania wyroków śmierci i miejscem skąd więźniowie prowadzeni są na śmierć. Początkowo wyroki są oficjalnie obwieszczane, w późniejszym czasie ludzie znikają potajemnie. Giną tu Podhalanie, ludność żydowska oraz inne osoby, które zawierucha wojenna rzuciła w tym czasie na Podhale.
Trudno ustalić ile osób zamordowano w więzieniu, a ile na okolicznych cmentarzach i w lasach. Obecnie prowadzone badania terenowe i kwerendy archiwalne być może pomogą odpowiedzieć na to pytanie. Warto zauważyć, że w badaniach tego typu bardzo ważną rolę odgrywają ludzie, ich wspomnienia i dokumenty oraz pamięć rodzin ofiar. Wielokrotnie już zdarzało się docierać nam po przysłowiowej nitce do kłębka i miejmy nadzieję, że tym razem nie będzie inaczej.



Mamy do Was drodzy Czytelnicy ogromną prośbę. Poszukujemy materiałów w postaci zdjęć, dokumentów i relacji dotyczących dawnego więzienia. Każda informacja będzie dla nas cenna. Nauczeni doświadczeniem wiemy, że nawet z pozoru błahe, nic nie znaczące informacje są cenne. Kontakt: otworzoczypatrz@gmail.com

Ekipa Otwórz oczy, patrz
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Faradaj07.08.2022, 21:46
Fragment historii więzienia znam z opowiadań S.P.Tesciowej Anieli z domu Klocek- otóż rodzinny dom Klocków przylegał do Domu więzienia -obecnie wybudowana kamienica w miejsce typowego dla N.T. drewnianego domku dwuizbowego z sienią przejazdową - t.zw.oborą czyli podwórzem z dojazdem do stajni i stodoły. Podwórze przylegało do " spacerniaka" więzienia- w czasie gdy więziono w nim Lenina społeczność żydowska poprzez to podwórze usiłowała się z nim komunikować,.niestety do uwolnienia go przyczynili się m.innymi Kasprowicz i inni polscy działacze.O! święta naiwnośći W czasie wojny- mieszkańcy domu byli pośrednio świadkami tego co rozgrywało się na więziennym podworzu- także niegodnego zachowania polskich straznikow więziennych.Generalnie historia nowotarskich rodzin kryje niesamowite fakty- zapomnianych bohaterów i historie awansu od niepiśmiennych pradziadków do pokoleń z wyzszym wykształceniem- daleko temu miastu do "bylejakosci".
MaKo07.08.2021, 16:21
Do mwm: No i po to jest Otwórz oczy patrz, który robi lepszą robotę niż władze lokalne dla promocji regionu (i nie mam na myśli tylko tzw. Miasta). A prawda taka, że starsze osoby wiedzą, ale młodzież już niekoniecznie, nawet jak pochodzą z dziada pradziada z NT. Trzeba jeszcze umieć zainteresować i przekazać to co się wie, a nie zatrzymywać dla siebie.
e07.08.2021, 10:41
Najprawdopodobniej ołtarz św. Antoniego, który znajduje się w kościele NSPJ jest ołtarzem z tegoż więzienia. Może najstarsi mieszkańcy Nowego Targu mogą coś jeszcze pamiętać i opowiedzieć.
antycovidian07.08.2021, 09:46
W dzieciństwie chodziłem do "Domu Harcerza" na seanse filmowe. W piwnicy w pracowni ceramicznej był piec, w którym wypalaliśmy ulepione z gliny figurki - tu zaczynał swoją artystyczną karierę Michał Batkiewicz - Parter - niezapomniany Pan Wiśniowski i pracownia modelarska.
eserta07.08.2021, 09:19
Długo funkcjonowało w PRL jako Dom Harcerza.
Han06.08.2021, 20:37
Nie da się poznać Podhala bez poznania Nowego Targu. Dlatego frytkozercow walących prosto na Krupówki nie nazwę nigdy turystami.
mwm06.08.2021, 20:29
Kto jest Nowotarżaninem z dziada pradziada to o tym wie,napływowi niestety nie znają bardzo interesującej historii Nowego Targu i to oni mówią miasto przy drodze.Trochę poczytać,zainteresować się nie tylko narzekać,że brak występów znanych zespołów.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl