20.11.2021, 19:26 | czytano: 791

101 rocznica urodzin Jerzego Podgórskiego, ucznia, więźnia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz

Żwirowisko koło bloku nr 11/ arch. Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Poznajcie Jerzego Podgórskiego. Urodził się 20 listopada 1920 roku w Zakopanem. Był uczniem. Do KL Auschwitz trafił transportem z 8 maja 1941 roku.
"8 maja 1941 roku do KL Auschwitz przybył transport 48 więźniów, skierowany do obozu przez Sipo u. SD w Krakowie. Oznaczono ich numerami od 15416 do 15463.
Wśród nowo przybyłych więźniów byli ludzie różnych zawodów, wywodzący się tak z inteligencji, jak i ze środowiska robotniczego. (...)

Co najmniej 7 więźniów z omawianego transportu zostało rozstrzelanych w czasie zbiorowej egzekucji, jaka miała miejsce w żwirowni koło Theatergebäude 3 lipca 1941 roku. (...)

Na podstawie zachowanych dokumentów można ustalić, że spośród 48 osób przywiezionych do KL Auschwitz 8 maja 1941 roku 20 poniosło śmierć w obozie. Dwaj więźniowie z omawianego transportu przeżyli obozową gehennę. (...)"

KSIĘGA PAMIĘCI

Jak wspominał więzień omawianego transportu Michał Mysiński o numerze obozowym 15432:
"Muszę wyjaśnić, że to właśnie nasza grupa 48 więźniów z Krakowa dała początek tzw. <> (kompania wychowawcza). Pracowaliśmy w oddzielnych grupach, nie wolno się było do nas zbliżyć, nie mówiąc o prowadzeniu rozmów. Mało tego, jeśli po apelu wszyscy mieli czas wolny, nawet więźniowie z SK, to my pracowaliśmy dalej. Stopniowo zwiększano stan EK, kierując do niej także więźniów z obozu za zupełnie błahe przewinienia:zapalenie papierosa, oddanie moczu w niewłaściwym miejscu, za <> pracę. Doniesienia te robili SS-mani bądź capowie i więźniów tych po wieczornym apelu odprowadzano do EK. Były tygodnie, gdzie w poniedziałek nasza grupa EK liczyła nawet 700-800 więźniów. Do soboty nie pozostawało więcej jak 400-500. (...) Jednego lipcowego popołudnia, daty niestety nie pamiętam, (...) zapędzono całą naszą grupę EK do pracy w żwirowni. Była godzina trzecia po południu. W tym dniu tempo pracy podwojono. Pilnowało nas tylu SS-manów, że prawie każdy z więźniów miał swojego <>, który wrzaskiem i kopniakami przynaglał do pośpiechu. Tajemnica ta wyjaśniła się dopiero nazajutrz. Kiedy przyszliśmy do żwirowni, widoczne były jeszcze ślady krwi, a nawet wloty pocisków. Tam właśnie wykonano wieczorem poprzedniego dnia egzekucję, którą obserwowali koniarze z pobliskich stajen. Rozstrzelano wówczas kilku kolegów z naszego 48-osobowego transportu krakowskiego. (...)"
Zespół Oświadczenia, t 63, kk. 109-111, relacja Michała Mysińskiego
KSIĘGA PAMIĘCI

Jerzy Podgórski stał się numerem 15442. Do KL Auschwitz trafił w wieku niespełna 21 lat. Jego dalsze losy nie są znane...

opr. Sebastian Śmietana
Może Cię zainteresować
zobacz także
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl