10.02.2024, 09:07 | czytano: 4957

Maciej Jachymiak: Smutne wieści. Zmarła Anna Rajska

- Smutne wieści. Zmarła Anna Rajska. Koleżanka. Przedstawicielka znanej rodziny. Patriotka. Społeczniczka. Wyzwolona, wykształcona, kobieta z klasą. Z rzadkim genem arystokratyzmu. Na Podhale przybyła i została, wtapiając się w środowisko i jednocześnie od niego odstając. W dobrą stronę. Wniosła do Rodziny Rajskich bogatą własną historię – zmarłą nowotarżanką wspomina Maciej Jachymiak, lekarz i nowotarżanin.
- Wspaniale gotowała. I miała oko do designu, takiego zahaczającego o secesję. Jej domy były eleganckie i czyste. Napoje w stosownej porcelanie czy szkle. Uroczystości państwowe, rocznice – to był obowiązek. Chodziła na nie, zawsze elegancka, czasem w stroju podhalańskim. Politykę miała w jednym palcu. Obrady Sejmu oglądała długo i z zapałem.
Poznałem ją po powrocie do Miasta z Krakowa, centrum polskiej polityki. Szybko wchłonęła mnie polityka miejska. I tam była Hanka, szefowa nowotarskiej UW. Mieliśmy egzotyczny sojusz w radzie miasta. Myśleli, że mnie nawrócą. Hanka jednak dała spokój jak przyszedłem raz na sesję ubrany w krótkie spodenki. Poglądy na szczęście mieliśmy zbliżone. Nasze partie po kilku latach też połączyły siły i przez kilkanaście lat byliśmy w PO. I wspólnie z Hanką ją opuściliśmy. Z tym, że ona sercem na zawsze z PO pozostała. A ja tak różnie.

Uważam, że miała wielki wpływ na mnie. Ona i Jan Smarduch. Resztę przepraszam. Lubiłem z nią rozmawiać, kawę pić, jeść co tam właśnie miała. Lubiłem imprezy, które organizowali z mężem. Od lat widywaliśmy się rzadziej, ale to była taka znajoma, że sama jej obecność na świecie wystarczała. Ostatnio też chorowała. A była osobą dumną, nie żaliła się. W październiku była taka szczęśliwa…

Szkoda wielka. Przykro też ze względu na innych członków rodziny Rajskich, a szczególnie ukochanych wnucząt Hanki.

Kilka lat temu napisałem dla wnuczki Hani, taki wiersz:

*

Mówi Hania:
Dziś was zdziwię !

Otóż uważam
Że największym politykiem
Jest Babcia Ania
Z Krzywej

Załącza telewizor, pije kawę
I wtedy rozstrzyga
Każdą sprawę
Kto zuch, kto szubrawiec
A Dziadek Andrzej
To musi chodzić na paluszkach
Jak Babcia słucha
Donalda Tuska

Lubił do niej
Dzwonić z rana
Sam Barrack Obama

A Donald Trump
To lepiej
Niech nie dzwoni
Bo go Babcia pogoni

Tak, że wiecie…
Babcia jest najlepsza na świecie
I wiedzą o tym
W samym OeNZecie !

Maciej Jachymiak

Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Mc11.02.2024, 17:51
Do Pana Jacka Sowy

Pięknie!
Urszula Starzyk11.02.2024, 15:13
Pani Ania...Jedna z pierwszych nowotarżanek, które poznałam z dobrej strony. Kupowałam wtedy kostium. Patrzyła na mnie jak matka krytycznym okiem. Lubiłam te nasze przekomarzania się na temat mody. Nigdy nie kojarzyłam ją z polityką, bo i z tutejszym światem polityki miałam bardzo rzadki kontakt. Z zainteresowaniem przyglądałam się za to samorządowym wyczynom jej męża, który sprawy rozstrzygał na miejscu zdarzenia i poświęcał swój czas , by wsłuchać się w to co mówią ludzie. To była - jak na nowotarskie warunki - bardzo nowatorska forma uprawiania lokalnej polityki. Pani Ania wtedy była wymarzonym dodatkiem do Pana Andrzeja. Zawsze uśmiechnięta, zawsze go wspierająca i tworząca obrazek ciepłej, wielopokoleniowej rodziny. Szczere kondolencje dla rodziny. R.I.P
"plusy dodatnie plusy ujemne"11.02.2024, 06:19
Co tu gloryfikować? Politycznie na pewno NIC.
K.10.02.2024, 19:27
Kochana nasza Pani Ania ???? Dziękuję za wszystko i do zobaczenia ????
Jacek Sowa10.02.2024, 09:51
Do ujmującego epitafium pragnę dorzucić refleksję, która ogarnie w sobotnie popołudnie wiele osób, wtopionych w w tłum na nowotarskim cmentarzu.
Cierpienie
Co dzień przeżywamy coś innego :
radości, smutki i niepokoje...
Nie ma cierpienia bezbolesnego,
nawet jeśli jest ono nie twoje.
Lecz zdarzenia każdego dnia biegną,
miary cierpienia tak nikt nie zliczy;
ktoś bliski swego bliskiego żegna,
wszak także ciebie dziś to dotyczy.
Nawet kiedy cię boleść omija,
obchodzi wokół, obca, gdzieś z dala,
przed losem nigdzie się nie ukryjesz,
gdy powinności przeważy szala.
Cierpienie jest zawsze przy nas blisko,
czuć niemal jego oddech chrapliwy ;
nie ujdzie mu nikt ? życia śmietnisku,
bo cierpieć musisz, dopókiś żywy.
Lecz nawet gdy żywota dokonasz,
twoje cierpienie bliskich dopadnie;
tylko miłość go może pokonać,
a resztę bólu osadzić na dnie.
R.I.P
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl