03.10.2014, 21:58 | czytano: 2373

Spotkanie do jednej bramki

zdj. Michał Bachulski
NOWY TARG. Katowiczanie mogą podziękować swojemu bramkarzowi, że stracili tylko tuzin bramek. Przyjechali do dawnej stolicy hokeja w 12 - osobowym składzie i nie mogli uniknąć dwucyfrówki.
Przekonali wszystkich obecnych i chyba samych siebie, że nawet chęć szczera nie zrobi z nich oficerów ligi. Często był to poziom rekrucki, daleki od przyzwoitości dobrego szeregowca. Było zatem w ich wykonaniu dużo szarpaniny i serdecznie mało jak na 60 minut akcji, które mogłyby zachwycić kibica i przekonać, by można ich oglądać. Nawet nie wykorzystali karnego (Gulbinowcz) w 20 minucie po faulu Imricha.
Postawę katowiczan próbował usprawiedliwiać trener Podhala, Marek Ziętara. – Chwalą chłopakom, za ambicję. Wiem, jak trudno się gra przy takim wyniku. Jak trudno wytrwać. Życzę katowiczanom, by stworzyli mocną drużynę i odegrali znaczącą rolę w lidze. Należy cenić wysiłek, nie sztuka ganić.

Na szczęście kibiców radowała dusza z postawy swoich ulubieńców, oni zrekompensowali im mizerną grę gości. Chociaż można mieć zarzut do skuteczności górali. Inna rzecz, że Selin w bramce Katowic spisywał się wyśmienicie. Był najbardziej zapracowanym człowiekiem na tafli. Najlepiej zapamięta go pierwsza formacja, która nie mogła się dzisiaj wstrzelić. Znalazła sposób na Fina dopiero w 57 minucie. Za to role zdobywania goli wzięła na siebie formacja dowodzona przez Wronkę. Szczególnie Igor Omeljanenko pokazał, iż może być wzmocnieniem „szarotek”. Świetnie wkomponował się w formację. Z Wronką rozumieją się jakby grali od lat, a nie dopiero drugie spotkanie. Może wreszcie ktoś dokładne podania „Goldiego” będzie finalizował. Igor dzisiaj zatańczył kazaczoka.

- Ja bohater? Skądże znowu. Nic nie zdziałanym bez partnerów z ataku. To ich świetna gra przyczyniła się do mojej zdobyczy. Starałem się, aby dać radość kibicom – powiedział 21- letni Rosjanin.

- Bezsprzecznie Igor był wyróżniającym się graczem – przytakuje Marek Ziętara. – Mecz był do jednej bramki. Selin swoją postawą zmniejszył rozmiary porażki. Nasza przewaga była od pierwszej do ostatniej sekundy.
- Podhale było lepsze w każdym elemencie – podkreśla grający trener Michał Krokosz. - To całkiem inna drużyna niż 12 miesięcy temu. Doszły wzmocnienia, a młodzi zrobili postęp. Za niedługo Podhale będzie znacząca siłą w lidze. Tutaj jest wzorowa praca w z młodzieżą, podczas, gdy inne kluby bagatelizują. Jeśli się nie wzmocnimy ilościowo, to nie przetrwamy sezonu. Nie da się walczyć w tak okrojonym składzie, nawiązać równorzędną walkę. Są obietnice wzmocnienia. Prezes robi wszystko, by drużynę utrzymać. Walczy o każdą złotówkę.

MMKS Podhale Nowy Targ – HC GKS Katowice 12:0 (4:0,2:0,6:0)

Stefan Leśniowski

Zobacz więcej na

komentarze
ad04.10.2014, 11:19
Tylko nie Kolusz, bo rozbije całą drużynę.
hej hej PODHALE03.10.2014, 22:33
Omeljanenko to jest grajek, będzie z niego pożytek. Szacunek dla Katowic za ambicję i ich bramkarza, oby się odbudowali bo Katowice zasługują na dobry hokej. I chwała Podhalu, wróble ćwierkają że nawet Kolusz z GKSu Tychy ma ochotę wrócić do Podhala
Zobacz pełną wersję podhale24.pl