06.10.2014, 21:16 | czytano: 924

Liczą na finał

- Liczę na finał, choć nie wykluczam, że może się skończyć meczem o piąte miejsce – mówi przed wyjazdem na finał Pucharu Europy trener unihokeistek MMKS Podhale, Jacek Michalski.
Jego podopieczne w środę rozpoczynają bój o Puchar Europy, to druga pod względem wielkości impreza klubowa w Europie. Najwyżej skalsyfikowane reprezentacje mają klubowych przedstawicieli w Champions Cup. Turniej ten rozgrywany był w dniach od 1 do 5 października w Szwajcarii, a okazałe trofeum wzniosły do góry unihokeistki Djurgardens IF IBF oraz unihokeiści IBF Falun. Zwycięzcy zainkasowali po 10 tysięcy franków szwajcarskich.
W Zurichu walczono o finansowe premie, a tymczasem zespoły, które wystąpią w norweskim Fredrikstad koszty uczestnictwa same pokrywają. Stąd kłopoty nowotarżanek z wyjazdem do Norwegii. Musiały znaleźć pieniądze, by wziąć udział w finałowym turnieju. Działacze i zawodniczki prowadziły akcję zbiórki pieniędzy. Niemal rzutem na taśmę udało się znaleźć potrzebną kwotę.
- Dzięki miastu, starostwie i firmie Wojas będziemy mieli okazję uczestniczyć w norweskim turnieju – mówi Jacek Michalski. – Wojas będzie naszym głównym partnerem i sponsorem przez cały sezon. Chcemy wyróżnić tych i te formy, które pomogły nam w krytycznym momencie. Dziewczyny w dwóch turach lecą samolotem. Pierwsza grupa wylatuje z Gdańska we wtorek, druga nazajutrz. Ja jadę promem. Dwa samochody z bagażem wypłynęły w poniedziałek. Koszty to wyjazd i jedzenie we własnym zakresie. To co uda nam się zaoszczędzić przeznaczymy na posiłki. Śpimy w przyczepach, by taniej było. To była najtańsza wersja.

W Fredrikstad zagra sześć zespołów wyłonionych drogą eliminacji, które zostały podzielone na dwie grupy. Nowotarżanki za rywalki będą miały Rosjanki z Olim Fryazino oraz norweski team IBK Tunet. W drugiej grupie zagrają mistrzynie Polski z Gdańska oraz słowacki FBK Tvardošin i norweska drużyna Sveiva IBK. Dwa pierwsze zespoły z grup na krzyż zagrają w półfinale, a ich zwycięzcy w finale. Pokonani z kolei powalczą o brązowe medale, a zespoły z trzecich miejsc w grupach rozegrają spotkanie o piąte miejsce.

- Liczę na finał, choć nie wykluczam, że może się skończyć meczem o piąte miejsce – powiedział Jacek Michalski.

Stefan Leśniowski

Zobacz więcej na

Zobacz pełną wersję podhale24.pl