09.11.2011, 23:07 | czytano: 814

Uczniowie Publicznego Gimnazjum w Krościenku n. Dunajcem uporządkowali zapomniany cmentarz choleryczny (zdj.)

arch. szkoły
Uczniowie Publicznego Gimnazjum w Krościenku n. Dunajcem po raz kolejny uporządkowali zapomniany epidemiczny cmentarz pod Tylką. Pochodzi on z XIX w. i jest jedynym tak dobrze zachowanym przykładem nekropolii cholerycznej w gminie.
Sam cmentarz jest unikalnym świadectwem dramatycznych i dzisiaj mało już zrozumiałych wydarzeń związanych z dawnymi epidemiami. Przez całe stulecia stanowiły one ogromne zagrożenie dla lokalnych społeczności, gdyż masowo niosły śmierć, zostawiając za sobą wyludnione osady, strach nielicznych ocalonych i głębokie zbiorowe mogiły kopane z dala od domów. Te ponure miejsca lokalizowano najczęściej na odludziu, oznaczano prostymi krzyżami lub kapliczkami i raczej nigdy nie odwiedzano, co powodowało, że stopniowo ulegały zniszczeniu i zapomnieniu. Obawiano się poruszenia ziemi, co – według przesądów – grozić miało powtórnym "uwolnieniem demona moru, rażącego okrutnymi i śmiertelnymi strzałami zarazy”.
Kiedyś o cmentarz dbał nieżyjący już ks. Jan Pytel, a od 2002 r. stała opieka nad nim jest sprawowana przez uczniów Publicznego Gimnazjum. Od tego czasu odwiedzają oni cmentarz dwukrotnie w ciągu roku: zawsze pod koniec października i w czerwcu. Oczyszczają z chwastów kamienny murek, wycinają trawę i grabią liście. Przy okazji poznają przeszłość swojego regionu oraz wiążące się z nią epizody wielkiej historii Europy, bo właśnie takimi były Czarna Śmierć z 1348 r. oraz „klątwa bogini Kali” – jak nazywano w XIX w. przybyłą z Indii cholerę.

Krzysztof Koper

zdj. arch. szkoły