NOWY TARG. Małżeństwo, mieszkańcy ulicy św. Anny złożyli do wojewody skargę na działanie Komisji doraźnej Rady Miasta ds. ustalenia warunków pozyskania nieruchomości. Chodzi o ich dom, który znajduje się obok skrzyżowania ulic Św. Anny i Grel.
Ta sprawa to prawdziwa telenowela, której poświęciliśmy wiele artykułów. Poszczególne etapy konfliktu, który przerodził się w sądowe spory pomiędzy burmistrzem Grzegorzem Watychą, a pp. Lejami - obfitowały w swoiste happeningi łączące się z tablicami, taczkami, poetyckimi afiszami, a nawet blokowaniem chodnika, czy stawianiem słupków. Z drugiej strony były kontrole urzędowe, groźby zapłaty za zajęcia pasa drogowego, wyliczenia opłaty reklamowej. Ponieważ konflikt, którego zarzewiem były plany przebudowy skrzyżowania (zarzucone) i jedna z propozycji, by Miasto kupiło nieruchomość, dzięki czemu możliwa by była przebudowa dróg (poniechana) - urósł do rozmiarów, gdy strony nie mogły dojść do porozumienia - radni stwierdzili, że spróbują "świeżym okiem" spojrzeć na problem i dojść do sedna problemu. W tym celu w maju ub. roku powołana została "doraźna komisja do spraw przebudowy skrzyżowania ulic Św. Anny i Grel". Jej celem jest rozeznanie sporu pomiędzy Miastem a właścicielami nieruchomości. Wnioski komisji mają zostać przedstawione burmistrzowi jako rekomendacja do zakończenia i rozwiązania problemu.
Półtoraroczne czekanie zniecierpliwiło nowotarżan i poskarżyli się wojewodzie na opieszałość radnych.
Skarga do wojewody
"Składamy skargę na nienależyte i przewlekłe, a nadto biurokratyczne załatwienie spraw, to jest wykonywanie zadań przypisanych Komisji doraźnej Rady Miasta Nowy Targ ds. ustalenia warunków pozyskania nieruchomości, polegające na przewlekłym prowadzeniu postępowania, pozorowaniu czynności mających zmierzać do rozwiązania problemu, dla którego Komisja została powołana oraz braku odpowiedzi na pisma, wnioski, jak też braku harmonogramu prac i dalszych posiedzeń" - napisano w piśmie.
Przypomniano, że komisja trzy posiedzenia: 2 września 2024 r., 4 listopada 2024 r. i 27 marca 2025 r. i "od tamtej pory nie podjęła ona żadnych działań, nie sporządziła również raportu końcowego ze swojej działalności, nie wiadomo jaki jest dalsze cel jej działania, czy zostały osiągnięte i sporządzone jakieś cele, konkluzje, lub wytyczne dla organu wykonawczego, to jest Burmistrza Miasta Nowego Targu".
I dalej: "Jako mieszkańcy Nowego Targu i jednocześnie właściciele nieruchomości, której dotyczy bezpośrednio praca Komisji posiadamy interes prawny do formułowania oczekiwań, co do określenia terminu sporządzenia raportu, w którym znajdą się informacje o rekomendowanych kierunkach działania i ewentualnych propozycjach, wytycznych dla organu wykonawczego lub projekty uchwał dla całej Rady Miasta. Brak możliwości uzyskania informacji bezpośrednio od Przewodniczącego Komisji - radnego Macieja Tokarza o przyczynach i celu tak przewlekłego kierowania pracami Komisji powoduje zaniepokojenie i wątpliwości co do intencji Pana Przewodniczącego oraz samej Komisji, która obecnie praktycznie zaniechała prowadzenia jakichkolwiek prac. Od początku uczestniczyliśmy w pracach grupy i deklarowaliśmy wolę współpracy w szukania rozwiązania kompromisowego tak dla miasta, jak i dla nas. Tym bardziej w chwili obecnej nie rozumiemy postawy unikania odpowiedzi.
Wskazujemy, że wszystkie organy Gminy, w tym komisje rady miasta nie są powołane do pozorowanego działania, ale wszystkie winny działać zgodnie z wciąż i nadal obowiązującą Konstytucją RP i jej art. 7 "Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa", a zatem jeśli już istnieją, to powinny pracować i pokazać efekty swojej pracy, względnie zostać zlikwidowane".
"Nie wiem czego od nas oczekują pp. Lejowie"
O komentarz do zarzutów poprosiliśmy przewodniczącego Rady Miasta.
- O skardze wiem, bo kontaktowali się ze mną pp. Lejowie - chociaż jej treści nie znam. Komisja powstała po to, żeby znaleźć rozwiązanie i wskazać przyczyny: dlaczego ten problem jeszcze istnieje w przestrzeni miejskiej. Jej członkowie spotkali się kilka razy, wysłuchali obu stron, przeanalizowali dokumenty - na które zresztą czekaliśmy kilka miesięcy. Po zakończeniu prac i dyskusji, na ostatnim posiedzeniu zapadła decyzja, że trzeba napisać raport. W uchwale powołującej komisję nie jest zapisane do kiedy ten zespół ma zakończyć pracę. Przewodniczący tej komisji (radny Maciej Tokarz - przyp. red.), który przygotowuje raport jest aktywnym radnym, zaangażowanym w inne sprawy miejskie, które niestety czasem mają wyższy priorytet jeśli chodzi o czas rozpatrzenia danej sprawy - przykładowo geotermii, czy MZWiK i nie może ich poświęcić kosztem skrzyżowania, który to problem ciągnie się od 10 lat - mówi Jan Sięka.
I dodaje: - Nie wiem czego od nas oczekują pp. Lejowie. Sam wielokrotnie dopingowałem przewodniczącego komisji do napisania raportu końcowego, ale rozumiem, że ta sprawa wymaga przeczytania obszernej dokumentacji i wypracowania stanowiska. Takie rzeczy należy robić - nie szybko, ale dokładnie. Szczególnie, że są emocje po jednej i po drugiej stronie.
s/





