NOWY TARG. - Uchybienia formalne się pojawiały, ale nie miały wpływu na charakter wypłacania stypendiów sportowych - mówi Krzysztof Trochimiuk, wiceburmistrz Miasta, odpowiadający m. in. za sektor działań związanych ze sportem.
To kolejna odsłona wywołanego przed dwoma tygodniami tematu, jakim są efekty kontroli przeprowadzonej przez Komisję rewizyjną co do sposobów wydawania pieniędzy z budżetu Miasta na stypendia sportowe oraz umowy sponsorskie z klubami MMKS, KS Podhale i NKP.Dla przypomnienia - sposób przyznawania stypendiów sportowych i realizacji umów sponsorskich z klubami w latach 2020-2022 był przedmiotem kontroli Komisji Rewizyjnej. Piszemy o tym w artykule Ciszej nad tą trumną. Brak dyskusji nad sposobem wydawania pieniędzy...Jak mówił po przedstawieniu wyników kontroli Komisji rewizyjnej jej przewodniczący, Wojciech Krauzowicz - "przygotowując protokoły pokontrolne, członkowie komisji nie mieli chęci piętnowania, czy wytykania komuś błędów i nieprawidłowości. Celem było dobro sportu, a w szczególności hokeja jako dyscypliny wpisanej w historię naszego miasta. Mamy nadzieje, że ustalenia przeprowadzonych kontroli będą przyczynkiem do dyskusji na temat przyszłości finansowania sportu ze środków budżetowych w gronie osób zainteresowanych tymi tematami". Poprosił radnych, by nie rozmawiać publicznie na temat efektów kontroli - jak mówił "dla dobra hokeja". I tak też się stało. Chociaż w trakcie tej grudniowej sesji przewodniczący Rady Miasta Jan Sięka zabrał głos i ostro podsumował efekty kontroli.
Tymczasem w poniedziałek, 29 grudnia na kolejnym posiedzeniu Komisji rewizyjnej między jej członkami doszło do dość gwałtownej wymiany zdań na temat potencjalnych "dalszych kroków". Radny Marcin Jagła optował za powiadomieniem prokuratury, a radny Wojciech Krauzowicz - łagodził emocje, tłumacząc "jako komisja jesteśmy ostrożni w ferowaniu wyroków, wystąpimy do zespołu prawnego Urzędu Miasta, by oceniono i zaopiniowano nam dalsze kroki, w tym - kto ma złożyć ewentualne zawiadomienie do prokuratury. Więcej - piszemy o tym w tekście Czy sposób wspierania z budżetu Miasta - klubów sportowych i zawodników znajdzie swój finał w prokuraturze.
Teraz głos w tej sprawie zabrał Urząd Miasta, a konkretnie Krzysztof Trochimiuk.
- Podczas grudniowej sesji, po odczytaniu protokołów i uwag przewodniczący Komisji rewizyjnej zgłosił wniosek, by nie było dyskusji na temat stwierdzonych uchybień, czy obserwacji - co uzyskało akceptację radnych. Zaskoczyło nas to, że przewodniczący Rady Miasta, Jan Sięka wygłosił bardzo emocjonalny i krzywdzący komentarz, dotyczący stypendiów - mówi wiceburmistrz. Jak dodaje - był już wtedy gotowy, by udzielić informacji, ale nikt o nic nie zapytał. Ponieważ "w przestrzeni publicznej" zabrakło głosu osób decydujących o realizacji uchwał o stypendiach i umowach sponsorskich - "ważne jest byśmy parę informacji przedstawili".
Odnosząc się do kwestii umów sponsorskich, dodaje: - Był zarzut co do trybu przyznawania środków, że zastosowano tryb ustawy Prawo o zamówieniach publicznych, że były to zamówienia "z wolnej ręki" i ten artykuł ustawy miał zastosowanie w tym przypadku. Radni na sesjach byli informowani o sposobach wydawania pieniędzy. Radny Marcin Jagła proponował m. in. przyznawanie środków w trybie konkursowym. Ale w porozumieniu z biurem prawnym podjęliśmy inną decyzję, reagującą na potrzeby klubów i była to procedura zgodna z prawem. Nie możemy mówić o łamaniu prawa, skoro procedura była oceniona pozytywnie jako ta która prawa nie łamie. Decyzje w sprawie umów sponsorskich nie zapadały hermetycznie w obrębie Urzędu Miasta - spędziliśmy wiele godzin na rozmowach z Komisją sportu i wypracowaliśmy z radnymi najlepsze mechanizmy wspierania sportu w mieście - mówi.
- Jesteśmy gotowi, by naszą odpowiedź na zarzuty Komisji rewizyjnej, wskazujące na uchybienia - a nie łamanie prawa - przedstawić publicznie. Rozumiem, że to temat bardzo ważny, że wzbudza emocje. Ale bardzo proszę o wstrzymywanie się od komentowania bazującego na nadmiernych emocjach, ale bez posiadania wiedzy, bo to krzywdzące dla klubów, zawodników i dla nas. Chcemy realnie wspierać sport w Mieście, co wymaga od nas dodatkowej pracy, bo nie jest to wymóg ustawy, ale sami chcemy to robić. Uchybienia się pojawiły i na nie reagujemy, i będą one skutecznie usuwane z naszej pracy - zapewnia wiceburmistrz.
s/






Dla pana Trochimiuka to drobne uchybienia? Facet się chyba urwał z choinki. To noezła padaka i ewidentne zaniedbania burmistrza Watychy, który zmarnotrawił grubo ponad milion złotuch. Może być nieciekawie.