23.09.2026, 11:37 | czytano: 3896

Samorządowcy z Podhala popierają "prawo śniegu". Ma być rozwiązaniem stosowanym w ostateczności

Posiedzenie senackiej komisji. Zdj. Roman Krupa / Facebook
Przedstawiciele samorządów z Podhala przekonywali w Senacie, że przepisy ułatwiające rozwój stacji narciarskich są potrzebne górskim miejscowościom. Jednocześnie podkreślali konieczność ochrony prawa własności i traktowania nowych rozwiązań jako ostateczności.
Tymoteusz Mróz, radny Zakopanego i prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej, mówił, że wizerunek miasta właśnie jako narciarskiej stolicy Polski został zniszczony przez interesy pojedynczych właścicieli gruntów, którzy sparaliżowali rozwój infrastruktury narciarskiej w mieście. - Doprowadzili oni do tego, że ta infrastruktura narciarska, zamiast się rozwijać, kurczy się - mówił. - Dzisiaj brakuje nam tej infrastruktury i jest to ogromny problem. Nasza oferta jest coraz słabsza i szkodzi wizerunkowi miasta. Nie mogę się zgodzić z tym, że narciarstwo to nie jest cel publiczny. Inwestycje w infrastrukturę narciarską kształtują rozwój całego naszego regionu - podkreślił. - Ta ustawa jest nam niezbędna, żeby tworzyć konkurencyjny międzynarodowo produkt turystyczny.
Z tego właśnie powodu przepisy, które pozwolą na rozwój stacji narciarskich, są w interesie Zakopanego.

Wiceprezes Związku Podhalan Piotr Gąsienica podkreślał, że prawo śniegu jest Polsce od dawna potrzebne. - Jesteśmy za tym, żeby taką ustawę wprowadzić i porządek na stokach wprowadzić. Musimy jednak poszanować prawo własności - przekonywał, apelując o dalsze prace i o rozwiązania, które nie będą wywoływały konfliktów społecznych.

Starosta tatrzański Andrzej Skupień powiedział przed komisją, że z jednej strony sprawie towarzyszą zrozumiałe duże emocje, z drugiej wszyscy widzimy, jak zmieniły się miejscowości, w których powstały stacje narciarskie. - Dlatego twierdzenie, że funkcjonowanie stacji narciarskiej to sprawa tylko jej właścicieli, to nieprawda. To żywotny interes wszystkich mieszkańców tej miejscowości, którzy zainwestowali w wypożyczalnie, w hoteliki, restauracje i wiele innych punktów usługowych. Dlatego, jako samorządowcy zrzeszeni w Konwencie Tatrzańskim, apelujemy do obu stron, że potrzebne jest rozwiązanie takie, które będzie z jednej strony bardzo rzadko używane, ale będzie pomocne w sytuacji, gdy pojawi się próba zablokowania takich inwestycji. I wtedy właśnie rada gminy, wójt, sołtys, którzy wiedzą, co jest ważne, co jest interesem całej miejscowości, a nie tylko przedsiębiorcy, mogliby podjąć odpowiednią decyzję.

- Przymus państwowy nie jest dobrym sposobem na regulowanie stosunków sąsiedzkich, ale są sytuacje, gdy może jest to konieczność - mówił wójt gminy Kościelisko Roman Krupa. - My, jako samorządowcy, traktujemy ten mechanizm, tę służebność, jako rodzaj ostateczności.

- Szczawnica to miejscowość turystyczna. 80% budżetu miasta jest zasilane z gałęzi turystycznej. Podobnie budżet mieszkańców. Mamy kilka wyciągów narciarskich. Gdyby zimą nie działał jeden z wyciągów - mamy kryzys. Proszę sobie wyobrazić, że z powodu jednej osoby, która się nie zgadza, na zasadzie "nie, bo nie", staje całe miasto. Mamy w Szczawnicy tylko dwa zakłady pracy, które nie są związane z turystyką. Nie wyobrażam sobie, żeby ta jedna osoba zablokowała funkcjonowanie miasta zimą. Dlatego ta ustawa jest bardzo ważna - powiedział burmistrz Szczawnicy Bogdan Szewczyk.
Projekt prawa śniegu

Projekt przewiduje uznanie za cel publiczny budowy, utrzymywania i eksploatacji określonej infrastruktury sportowej. Dotyczy to m.in. kolei linowych, wyciągów oraz tras narciarskich.

W określonych sytuacjach możliwe byłoby ograniczenie sposobu korzystania z prywatnej nieruchomości bez zgody jej właściciela. Właściciel nadal pozostawałby właścicielem gruntu i otrzymywał wynagrodzenie. Ograniczenie mogłoby jednak obowiązywać nawet przez 30 lat. Procedura wymagałaby wcześniej m.in. negocjacji z właścicielami. Inwestycja musiałaby być zgodna z dokumentami planistycznymi. Potrzebna byłaby również zgoda rady gminy oraz właścicieli dysponujących co najmniej 75 proc. powierzchni gruntów niezbędnych do inwestycji.

r/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Wkurzony25.09.2026, 09:35
Grabież w biały dzień!!! Prokuratora do tych wszytskich samorządowców którzy za tym stoją.
Mieskaniec lunaparku24.09.2026, 23:15
Najpierw niech radni i cala ta reszta co jest za prawem śniegu oddadza swoje majotki na cele publiczne a później niech sie wypowiadają bo najlepiej rządzi sie nie swoim
Adam24.09.2026, 12:52
robi się gorzej niż za komuny !!
ronek24.09.2026, 10:19
Jak robią linie energetyczne czy sieci komórkowe to też prywatne firmy to stawiają, a jest interes publiczny. To nie jest wywłaszczenie, tylko przymusowa dzierżawa - ważne za ile żeby ludzi nie krzywdzić.
miejscowy23.09.2026, 18:18
Tacy samorządowcy to są już w kieszeni u biznesmenów.Żyją ułudą wizji rozwoju Podhala a nie są w stanie od 20 i więcej lat rozwiązać problemów komunikacyjnych i uporządkować mnóstwo innych rzeczy. Są całkowicie oderwani od rzeczywistości a pieniądze ich całkowicie zaślepiają.
komuna 2.023.09.2026, 18:04
Wszyscy wypowiadający się za tym "prawem śniegu" powinni dostać bilet w jedną stronę na Białoruś albo do Chin! I tam niech sobie bredzą o "celach publicznych", "wywłaszczeniach" czy innym typie rabunku własności prywatnej. Każdy popierający to złodziejstwo powinien być sam pozbawiony swojego majątku na "cele publiczne" i wywieziony do baćki!!! Jak można się poważnie wypowiadać o zrabowaniu czyjejś własności bo jakiś biznesmen nie ma gdzie zbudować wyciągu i trzepać na nim kokosów??? A jak będzie potrzebował czyjegoś mieszkania na cele mieszkaniowe dla swoich pracowników to mu też oddamy bo "wspiera turystykę"???? To jest tworzenie precedensu do grabienia Polaków z majątku pod płaszczykiem "dobra publicznego"!!!!

TO CZYSTA KOMUNA! TO KRAJ Z TEKTURY! TO REŻIM KOMUNISTYCZNY! ZŁODZIEJSTWO!
Ruska łonuca23.09.2026, 16:12
A jak gwarantujecie że prawo śniegu będzie stosowane w ostateczności??
Słowem honoru?? (polityka gminnego)
Pijawka23.09.2026, 14:18
Górali wywlaszczyli pod TPN a dziś TPN trzepie kasiore
Furmani zwani filarami po latach do domu klepać biedę
A jak po trzydziestu latach wyjąć swój kawałek gruntu z wyciągu czy trasy biegowej? Jak wyjąć to trzydziestu latach to fikcja,gmina nie da pozwolenia na budowę,bo teren ma inne przeznaczenie,ogrodzić po trzydziestu latach będzie wolno ???by wyjść z przymusu i okupacji terenu???
Ani słowa o końcu i rozstaniu z wyciągiem
Wszystko to jednokierunkowa droga bez wyjazdu(kierunek wywłaszczenia przymusowego wykupu)
Wojtek23.09.2026, 13:58
Właściciele stacji narciarskiej zarabiają miliony a właściciel dostaje 500 zł za pole miesiecznie i to zimą dlaczego nie daję się mu udziałów w stacji
Greta23.09.2026, 13:05
Juz to widzę na podhalu
Exc23.09.2026, 12:50
W Obidowej po prywatnych działkach w stronę Turbacza jest przestrzegane prawo własności, tam już jest prawo śniegu
Lewy lewus23.09.2026, 12:17
To już wiem kto nie znami.
Jasiek23.09.2026, 12:10
Pewna rodzina doprowadziła do zamknięcia stoku na Gubałówce w roku 2005, czyli mamy już 11 lat negocjacji. Co oni zrobią, jak nowe prawo zostanie uchwalone? Przepisy są bardzo potrzebne i nie ma to nic wspólnego z wywłaszczanie górali. W przypadku Gubałówki to była czysta złośliwość.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl