11.11.2025, 13:24 | czytano: 1861

Jacek Sowa: Chropowata gładź

arch. Podhale24
FELIETON. Budynek nowotarskiego Ratusza nie od dziś stanowi główny punkt patriotycznych uroczystości, jak choćby Święto Niepodległej. Jednak w mediach popularny jest ostatnio z zupełnie innego powodu...
Zachciało się burmistrzowi kosmetyki zabytkowego obiektu, no i ma za swoje. Niby na Rynku i na papierze w dzień wszystko się zgadza, ale wieczornej iluminacji szacowny budynek już nie zdzierżył. Bo i któż wymyślił, aby zmarszczki wiekowego staruszka atakować jupiterami, skoro dyskretne światło mogłoby wystarczyć. No i podniósł się krzyk, w mediach, na fejsbuku, na ulicy - wydziwiają wszyscy, bo u nas wszyscy na wszystkim się znają...
Sam nie znam się ani na budownictwie ani na iluminacji, ale przez ponad pół wieku pisania o tym i owym co nieco wiem. Więc skoro fachowcy mówią, że ma być chropowato, to przyjmuję to w ciemno, zanim tych zmarszczek ktoś źle nie podświetli, jak twierdzi była pani konserwator wojewódzka. Bo wszystko można jakoś poprawić, wszakże nawet jak za sprawą budowlańców zegar na wieży się zepsuł, to zjawił się fachowiec i ten prosty mechanizm naprawił; to nie telebim na lodowisku! Właśnie z panem Romkiem, tuż przed patriotyczną i podniosłą ceremonią dla Niepodległej, obeszliśmy rzeczony ratusz dookoła i doszliśmy do wniosku, że jest w porządku, tak ma być!

Martwi mnie w tym kontekście co innego. W TYM MIEŚCIE (a może i w tym kraju?) podzielonym społecznie i niestety kulturowo, cokolwiek by się nie zrobiło, malkontentów nie zabraknie. Krytyka wszystkich dotyka - chciałoby się powiedzieć, od elit do przyziemia spada bezlitośnie, acz bez zastanowienia, a kultura jej wyrażenia sięga bruku. To dziś znak rozpoznawczy ludzi, mających lub chcących mieć coś do powiedzenia.

Piszę to pod nieobecność głównego satyryka P24, który swoim zwyczajem udał się na prohazkę pod Hradczany, aby objadać się gęsiną, po szwejkowsku popijać czeskie piwo w cieniu pomnika Franza Kafki. Lecz właśnie ten praski egzystencjalista już ponad sto lat temu wpisał się w nasze obecne, pełne przeciwieństw realia, pokazując sytuację zwykłego człowieka wobec absurdalnych przepisów, beznamiętnych struktur biurokratycznych, które potrafią człowieka osaczyć i stłamsić. Jego bohater nie wie za co ani przez kogo, więc zagłębia się w świat urzędników i kancelarii, które nie wiadomo czym się zajmują i po co istnieją. Fakt ten nie zakłóca mu w zasadzie codziennego życia, ale zaprząta myśli. Josef K. nie miał do dyspozycji mediów ani fejsbuka, dlatego skończył marnie.

Rodzi się więc pytanie, czy w naszej codziennej rzeczywistości należy przybrać szwejkowską postawę niepozornego człowieka, potrafiącego funkcjonować dzięki swemu sprytowi i umiejętności szyderstwa. Głupkowaty wojak wszystkie swoje wypowiedzi obracał w kpinę, która doprowadzała przełożonych do szału, wskazując jednak na absurdy, które były ich dziełem. A że muchy srały na portret cesarza, to już była nie jego wina...

Nierówny tynk nie stanowi znaczącego problemu dla reprezentacyjnego obiektu miasta, na którym ponoć wieczorem wyziera chropowatość. Ratuszowi malkontenci niech w dzień się zajmą walącymi zgliszczami na rogu Na Równi i Kopernika, albo w zaułku Królowej Jadwigi przy Krakowskiej, żeby o dawnej zajezdni PKS nie wspomnieć. Niech nie wytykają źdźbła w czyimś oku, nie widząc zbutwiałej belki w swoim własnym...
Gdzie są ludzie, którzy powinni procedować przepisy prawa, nakazy rozbiórki i wymogi bezpieczeństwa, bo o pracy konserwatorów nie chcę się wypowiadać. To cała gromada różnych ludzi, prawników od umów, inspektorów nadzoru, kierowników budowy i samych wykonawców, ponoć fachowców, podlegających nie tylko burmistrzowi; także urzędników, bezmyślnie uwikłanych w dziwaczne czasem procedury, byle było tanio i szybko. Efekty tego są potem widoczne, ale nie pod lupą na ścianie ratusza, lecz na odpadających deskach, źle skonstruowanych umowach, spieprzonych rondach, przedłużających się robotach, bo ktoś czegoś nie dopilnował itd. itp.

Odnowiony Ratusz godnie przyjął uczestników patriotycznej manifestacji, na której zjawili się wszyscy, którzy być tam powinni, nawet jeśli politycznie było im nie po drodze. Było uroczyście, było patetycznie, było pięknie, latały drony i samoloty, latały też gołębie. Oby tylko nie fajdały po dachu naszego odnowionego zabytku, bo wylądują na Ibisorze, gdzie znów rozgorzał temat przeprawy przez rzekę. A tam na razie łąkę użyźniają latem owce, co też nie wszystkim się podoba. No cóż, każda gładź jest trochę chropowata, zwłaszcza dla tych, co mają nierówno pod sufitem...

Jacek Sowa
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Ciekawe13.11.2025, 23:10
Wciąż Drogi Kolego Królika, można studiować filozofię i ambitne dzieła filozofów i... niewiele z tego wynika w kwestii otwarcia umysłu. Można mieć wyższe, bardzo wysokie wykształcenie, ale potrzeba też choć trochę wyobraźni (o której Albert Einstein powiedział, że jest ważniejsza od wiedzy, bo wiedza jest ograniczona, a wyobraźnia obejmuje cały świat), a już na pewno tak ambitnie, wysoko i filozoficznie "wykształcony" człowiek powinien posiadać choć podstawowe wychowanie, przydatne na co dzień i od święta, w kontaktach międzyludzkich (ludzko ? zwierzęcych czy roślinnych też), jak i ... podczas zbyt głośnego chrupania buraczków, marchewki czy warzyw kapustnych (o zbyt głośnych efektach potrawiennych nie zapominając). Bądź zdrów, ale nie spocznij na laurach - wyobraźnię i wychowanie da się rozwinąć... Bona fortuna! lub Hodně štěstí! - jak sobie życzysz:)
Kolega Królika13.11.2025, 20:47
Do Ciekawe : na koniec: no cóż, studiowałem filozofię, a nie filozofów typu szwejkologów; były to dzieła bardziej ambitne! Pozostań więc w swym prymitywnym ciepełku oportunisty ze społecznych dołów. Finis!
Ciekawe13.11.2025, 14:13
Drogi Kolego Królika - pozdrawiam cię ciepło i mięciutko w nawiązaniu do króliczego futerka, ale również skocznie, w nawiązaniu do króliczej zwinności. Pozdrawiam tym bardziej ochoczo, że jestem też... przyjacielem królików, takoż i wszystkich innych stworzeń kicających, fruwających, dostojnym krokiem sunących, jak i pełzających i pływających. Tym niemniej muszę zwrócić ci drobną uwagę - pierwsze wzmianki o Szwejku w pięknej i mądrej literaturze (choć jak widać dla niektórych zbyt trudnej do zrozumienia) pojawiły się już w 1911 roku, tak więc raczyłeś się pomylić o 4 (słownie cztery) lata - myślę kategoriami sprzed 114 lat i nie uwierzysz... wtedy też można było spotkać podobnych do ciebie kolegów królika, którzy też byli na bakier z literaturą i rachunkami, ale może im chociaż buraki i kapusta na grządkach dobrze rosły.
Kolega Krolika12.11.2025, 21:27
Do Ciekawe (?) Jeśli dla Ciebie Szwejk stanowi szczyt literatury, to nic dziwnego, że myślisz kategoriami sprzed stu lat. A ten jednak głupkowaty dekownik nie czepiał się nikogo i z zadowoleniem przyjmował swoją rolę. służącego. Więc zamilcz albo pomyśl, chyba, że ktoś lepiej pomyśli za Ciebie. A butę i pogardę wobec władzy (którą też wybierałeś!) zostaw dla siebie, dosyć jej mamy na codzień na ulicznym bruku!
Ciekawe12.11.2025, 19:53
Wielce szanowny i ponad wszelką miarę elokwentny Panie felietonisto,
ktoś, kto nazywa Szwejka "głupkowatym wojakiem" powinien sobie zadać dwa pytania: 1) Czy aby na pewno przeczytał ze zrozumieniem jedną z mądrzejszych książek w kanonie ważnych lektur czyli "Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej"? i 2) Czy sposób wyrażania przez niego krytyki wobec inaczej myślących - tych najczęściej z "przyziemia", bo przecież nie krytykuje się "swoich z elity", nie zmierza przypadkiem w kierunku bruku? Ma Pan rację, że "pół wieku pisania o tym i o owym" może dać "co nieco wiedzy", ale na pewno nie jest gwarantem wszechmądrości, bardziej oznaką przemądrzalstwa, które tylko z pozoru "ma równo pod sufitem". Sprawa z delikatnie mówiąc "chropowatym" tynkiem na nowotarskim ratuszu, wykonanym za duże pieniądze z kieszeni podatników, jest taką samą fuszerką jak i inne zepsute owoce rządów nowotarskich włodarzy - wystarczy przytoczyć przez Pana felietonistę wspomniane zaniedbania, nie zapominając o pokracznym Pegazie na jeszcze bardziej pokracznie przebudowanym budynku MCK (dawniej MOK), odpadających elementach obudowy parkingu na ul. Kościuszki, przerdzewiałych lampach zagrażających przechodniom czy niejasnościach związanych z planowanym zakupem rodzinnego domu wciąż żyjącego nowotarskiego z pochodzenia artysty, etc, etc. Życzę Panu, by mógł Pan w zdrowiu pisać kolejne pół wieku, a nawet jeszcze dłużej i proszę mieć w pamięci słowa z książki J. Haska "Każde dlaczego ma swoje dlatego." Szwejk swoim "dlatego" pokazywał bezwzględność, butę, pogardę dla podwładnych i absurdalność władzy... Brzmi znajomo? Szkoda pańskich gładkich słów w kierunku nowotarskiej władzy - "chropowata gładź" na jej poczynaniach pozostaje fuszerką i się po prostu sypie.
Jacek Sowa12.11.2025, 18:34
Do Danka: Szanowna Pani, nie kreuję pochopnych ocen komentarzy na temat moich felietonów; te rzeczowe zwykłem dogłębnie analizować i wyciągać wnioski. Co do ratusza, kontekst jest jeden i tu raczej winy burmistrza nie ma, o ile jest jakakolwiek wina. Natomiast co do spraw przez Panią poruszonych, jest wiele wątków, za które odpowiedzialność spada także na radnych miasta i powiatu. Wymaga to solidnej analizy i rzeczowej oceny, bo niestety, w większości komentarzy gorę biorą subiektywne emocje. Sam każdego dnia duszę się w korkach i smogu, klnę na wykonawców i naukę jazdy w godzinach szczytu, ale kocham to Miasto i piszę nie po to, aby komuś dokuczyć, lecz aby coś w tej materii poprawić. Zapraszam do dialogu; łatwo można mnie znaleźć na fb, a i spotkać mnie nie trudno. Pozdrawiam. JS
Danka12.11.2025, 10:12
Pisze pan ,ze sami malkontenci w Nowym Targu ..ale jako mieszkanka tego miasta mam niestety wielki problem z tym jak sie wydaje nasze pieniadze w tym miescie. Dusimy sie w korkach, zima dusimy w smrodzie ,za kazdym razem jak zjezdzam z ul. sw.Anny na Grel to mam gesia skorke czy mnie ktos nie rozjedzie ,i moglabym podawac duzo przykladow jeszcze . Place duze podatki od nieruchomosci bo prowadze biznes i nie rozumie sposobu wydatkowania naszych pieniedzy. Dlatego skoro juz Burmistrz zdecydowal sie na remont elewacji ratusza to powinny to byc dobrze wydane pieniadze, a sprawa kupienia domu rodzinnego p.Kantego -Pawluskiewicza to kolejny przyklad wydawania pieniedzy podatnikow bez pomyslu.Ten dom a wlasciwie domeczek ktory wymaga remontow a potem utrzymania nie przyciagnie turystow ani miejscowych a zostana wydane pieniadze.Dlaczego nie uczcic zacnego nowotarzana w muzem w ratuszu nazwaniem jego imieniem ulicy ,ronda tylko wydaje sie kolejne nasze pieniadze. Uwazam ,ze burmistrz nie potrafi zarzadzac dobrze tym miastem ale latwo sie wydaje cudze. No i teraz pewnie nazwie mnie pan malkontentem bo wytykam bledy. Nie na tym to polega.
Kwa, kwa, huuu,hu uuu11.11.2025, 21:53
Kaczuszko daj już spokój Sowie. Ty ptak on ptak...
Tomasz11.11.2025, 18:26
O! Zaczyna się polemika między felietonistami! Panie Sowa - ruch ryzykowny, przeciwnik literackiej wagi ciężkiej, nie sprosta Pan.
Bobas11.11.2025, 17:20
Przecież niebo patriotyzmie mowa, kto nie zrozumiał tekstu, patriota który nie kuma o co chodzi
Kreator11.11.2025, 16:28
Jacek jak zwykle w punkt , ale ci co nie mają równo pod sufitem nie zrozumieją, ale zdziwiłbyś się jacy są przebiegli
Leszek Kusiak11.11.2025, 16:02
Jacek jak wino , im starszy tym lepszy :)
kaczuszka11.11.2025, 15:59
Czy to nie zabawne, że wszystkie stare komuchy przerobiły się obecnie na turbo - patriotów?
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl