CZARNY DUNAJEC. Czy będzie to dowód w sprawie, a radny Tadeusz Czepiel zostanie skazany za przestępstwo z Artykułu 276 Kodeksu Karnego?
O tym, że w lutym ma odbyć się pierwsza sądowa rozprawa w tej sprawie informowaliśmy dziś rano. Wkrótce potem burmistrz Marcin Ratułowski pokazał na swym profilu społecznościowym nagranie mające być - jak przekonuje - dowodem w sprawie.Przypomnijmy, że po trzech latach od ujawnienia sprawy odbędzie się pierwsza rozprawa. Na ławie oskarżonych zasiądzie Tadeusz Czepiel, radny, były przewodniczący rady gminy Czarny Dunajec, emerytowany policjant. Prokurator stawia zarzut: ukrywanie przez trzy dni dokumentów, którymi nie miał prawa rozporządzać. Wszystko po tym jak w biurze przewodniczącego rady znaleziono teczkę z dokumentami należącą do ówczesnego wójta gminy Marcina Ratułowskiego.
Jednak oskarżony przekonuje, że nie ma mowy o umyślności ani celowości te działania, bo teczkę zabrał przez przypadek po sesji ze stołu prezydialnego nie mając pojęcia, że to teczka z dokumentami wójta.
Burmistrz Marcin Ratułowski atakuje swego politycznego przeciwnika przekonując, że wszystko dobyło się z premedytacją i celowo.
"Wbrew temu, co przez lata próbował nam wmówić, nie doszło do "przypadkowego" zabrania dokumentów urzędowych. Nagrania z sesji jasno pokazują, jak wyglądało to zdarzenie - wszystko pod okiem kamer, bez żadnych wątpliwości co do przebiegu sytuacji.
W mojej ocenie były Przewodniczący powinien przeprosić za swoje zachowanie. Mimo mojej prośby, nie oddał mi dokumentów urzędowych i próbował udawać, że nic o ich zaginięciu nie wie. Każdy, kto obejrzy nagranie, może sam ocenić zachowanie oskarżonego i wyciągnąć wnioski" - pisze w mediach społecznościowych.
I przekonuje, że osoby sprawujące władzę muszą ponosić konsekwencje swoich czynów.
O tym czy to nagranie dowodzi czy przewodniczący z premedytacją zabrał dokumenty czy było to przypadkowe działanie rozstrzygnąć ma sąd. Pierwsza rozprawa odbędzie się końcem lutego.
fi/





