Nie milkną protesty, ale i nie ustaje ruch urzędowej korespondencji w sprawie nadmiernego hałasu dochodzącego do mieszkańców z nowo otwartego odcinka zakopianki. Na pismo ministerstwa odpowiada wywołany w nim marszałek województwa. I tłumaczy: wszystko jest w porządku.
Jak pisaliśmy już wcześniej, ( Ministerstwo zabiera głos w sprawie nadmiernego hałasu przy nowej zakopiance) w odpowiedzi na protesty mieszkańców, Marcin Wiśniewski, zastępca dyrektora departamentu Instrumentów Środowiskowych Ministerstwa Klimatu i Środowiska przekonywał, że zarządzający drogą powinien sam podejmować działania zmierzające do przestrzegania przepisów ochrony środowiska związanych z eksploatacją dróg. I przekazał w związku z tym dalsze zapytania do marszałka oraz Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Żąda w nim "wyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia i przedstawienie stanowiska względem zarzutów sformułowanych w tej interwencji".Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Elżbieta Łojan-Tomal kierownik zespołu Pozwoleń Zintegrowanych w Departamencie Środowiska Urzędu Marszałkowskiego, obszernie odpisała dlaczego nic się w tej sprawie nie zmieni.W swej odpowiedzi nawiązała także do petycji radnych domagających się przeprowadzenia pomiarów hałasu i montażu ekranów dźwiękochłonnych.
"W ocenie Rady Miasta - wyłącznie od woli zarządcy drogi zależy, czy zdecyduje się wystąpić o zmianę przepisów decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, tak aby możliwe było niezwłoczne wykonanie pomiarów hałasu i podjęcie działań ograniczających jego negatywne oddziaływanie. Zwracam uwagę, iż każda zmiana obowiązującej już decyzji środowiskowej (wydanej w pierwotnej wersji w 2010 r.) wymaga nie tylko czasu, ale przedłożenia odpowiednich dokumentów uzasadniających te zmiany, których przygotowanie także wymaga czasu - podkreśla kierowniczka z urzędu marszałkowskiego. I dodaje, że "nie można nakładać obowiązków nierealnych do wykonania z różnych powodów".
Kolejnym argumentem mającym przemawiać przeciwko przyspieszonemu wykonaniu pomiarów mają być przepisy... ochrony środowiska. Te przyjmują okres 12 miesięcy na wykonanie pomiarów okresowych hałasu od dnia rozpoczęcia eksploatacji. "Może być on inny jeśli został określony w analizie po-realizacyjnej. A ta ma zawierać nie tylko wyniki pomiarów, ale także propozycje dodatkowych zabezpieczeń oraz w przypadku braku możliwości dotrzymania dopuszczalnych poziomów hałasu - także propozycję utworzenia obszaru ograniczonego użytkowania".
fi/





A co więcej, zastanów się, ludzie winni, że złe przepisy, że po polach ekrany poustawiali, a przy domach nie ma? Pasuje Tobie, że podatki Twoje idą w błoto na bezdurno, a ludziom ekranów nie zamontują, bo mnie nie pasuje, że ci od dróg głupio wydają nasze wszystkich pieniądze.