30.05.2016, 17:44 | czytano: 6425

Ścieżki rowerowej na Kowaniec w planowanej formie - nie będzie. Wiceburmistrz: Mamy czytelny sygnał od państwa, że nie wyrażacie zgody

zdj. Michał Adamowski
NOWY TARG. Miasto wycofało się z projektu wytyczania ścieżki rowerowej wzdłuż potoku Kowańczanka. To reakcja Urzędu Miasta na zdecydowany sprzeciw mieszkańców osiedla. - W tym momencie nie ma sprawy - podsumował godzinne spotkanie z nowotarżanami Waldemar Wojtaszek. - Państwa protesty to dla nas czytelny znak, że mamy przerwać kontynuację prac planowych - dodał.
Nie ma zgody
Dziś swój udział w obradach Rady Miasta zapowiedzieli mieszkańcy Kowańca i Robowa. Chcieli wyraźnie powiedzieć urzędnikom i radnym, że nie zgadzają się na poprowadzenie ścieżki rowerowej w formie przygotowanej przez biuro projektowe z Krakowa.

Niejako wyprzedzająco - tuż przed sesją burmistrz zaprosił zainteresowanych nowotarżan na spotkanie z autorem projektu ścieżki rowerowej.

Przyszło kilkanaście osób. Wyraźnie zdenerwowani nowotarżanie rzucali twarde słowa - "że RZGW bezprawnie uwłaszczył się na gruntach, że sprawa jest w sądzie, że to nie jest komuna, żeby ludziom zabierać ziemię, że ścieżkę należy poprowadzić grzbietem skarpy, bo tam są działki widokowe, a nie dołem czyli dziurą"...

Jak tłumaczył radny Andrzej Rajski - w zamyśle była pętla, a trasa rowerowa prowadzona wzdłuż koryta potoku miała "wracać" do Miasta górą, po skarpie. Na zarzut, że jest niechętny wytyczeniu ścieżki rowerowej po skarpie, bo tam są jego działki, odparł: - Właśnie po moich działkach ta trasa jest wyznaczona. Ale na górze skarpy nie ma działek miejskich, są tylko tereny prywatne. Uzyskanie zgód od wszystkich właścicieli byłoby ogromnym problemem, dlatego wymyślono, że ścieżka poprowadzona będzie dołem - mówił radny do mieszkańców.

- Ale nie ma naszej zgody. Tu mamy listę z podpisami mieszkańców. To Robów i Kotlina - same protesty. Nikt się nie zgadza - mówili mieszkańcy.

Ścieżka tak, ale nie tą trasą

Radny Rajski odparł, że wcześniej ludzie się zgodzili na wytyczenie ścieżki wzdłuż potoku Kowańczanka. Dopytywany o nazwiska, odparł, że "były to zgody warunkowe" oraz, że "zbierał je przed ponad rokiem i nie wszystkie pamięta". Wiceburmistrz Wojtaszek przedstawił listę właścicieli nieruchomości - większość wyraziła sprzeciw.

- Na całym Kowańcu jest ograniczenie prędkości do 40 km/h. Wyodrębnijcie pas z drogi i gotowe. Nie będzie to takie kosztowne - padła propozycja od mieszkańców. - Droga jest powiatowa, więc trzeba pomyśleć o wystąpieniu do starostwa o przekazanie jej Miastu i wtedy można projektować - zgodzili się urzędnicy.

Podczas spotkania padły kolejne argumenty za budową ścieżki - że jest moda na ścieżki rowerowe, że są na nie środki unijne, że trasa jest malownicza i warto to wykorzystać, by ściągnąć tu całe rodziny.

- Nie jesteśmy przeciwnikami rozwoju, ale poprowadzenie ścieżki pod oknami, przez nasze ogródki, przy wyjeździe z garażu albo dzieląc działkę trasą, która przecina dom i zabudowania gospodarcze to nieporozumienie. Ścieżka rowerowa ma być bezpiecznym miejscem dla rowerzystów, a jak będę wyjeżdżać z garażu nawet z prędkością 10 km na godzinę i potracę szybko jadącego rowerzystę, który nie spodziewa się, że może mu nagle wyjechać nawet tak wolno - samochód - to będzie to moja winą. A zderzenie z wolno jadącym samochodem, też się może dla niego skończyć śmiercią. I to będzie moja wina, bo on jest na ścieżce rowerowej, a ja na nią wjechałam, bo nie mam innej drogi wyjazdu - mówiła Anastazja Huzior, jak dodała "zna się trochę na prawie, bo ma z nim na co dzień do czynienia".

Głos zabrał także Michał Glonek, gorący zwolennik rozwoju infrastruktury turystycznej. Tłumaczył, że droga na Kowaniec to piękna trasa. - To zaczynek do wspaniałego produktu turystycznego jakim jest ścieżka dookoła Tatr. Ale na ścieżce zarabiają ci, co mają zaplecze noclegowe i gastronomiczne. Naturalnym miejscem na rozwój takiej infrastruktury jest Kowaniec - mówił. - Szkoda, że nie trafił ten pomysł wcześniej pod dyskusję publiczną. Wtedy nie bylibyśmy w tym miejscu. Sami wiecie jak ulica Kowaniec jest niebezpieczna. Nie wiem jak przebiega ta proponowana trasa, ale wiem, że na Kowańcu można zarabiać na turystach - podsumował .

Podczas spotkania odczytane zasłało oświadczenie Władysława Palidera. Dotyczyło przykopy czyli terenu, na którym wyznaczona została trasa. Nowotarżanin pisze o "próbie bezprawnego zawłaszczenia terenu jaki jego rodzina otrzymała dekretem królewskim w formie zezwolenia na prowadzenie młyna, tartaku, wylęgarni pstrągów". Dołączył też aktualne wypisy z akt wieczystych. "Nikt nie ma tytułu do naruszania naszego spadku", "ścieżka uniemożliwia sensowne wykorzystanie spadku", to "próba naruszenia terenu" - napisał. Na koniec zastrzegł, iż "nie jestem człowiekiem aspołecznym, zrobił dla tego Nowego Targu i nowotarżan dużo i został nawet odznaczony Medalem Zasłużonego dla Miasta". Wydźwięk oświadczenia był jednoznaczny - "przykopa jest prywatna i nie ma zgody na jej zajęcie".
To stanowisko wsparli mieszkańcy mówiąc nawet, że to swego rodzaju "świętość", bowiem ta działka chroni ich posesje przed zalewaniem wodami potoku Kowańczanka.

"Nie ma problemu"

Wiceburmistrz zapewniał mieszkańców, że nie mają powodów do niepokoju, że nie ma problemu. - Umowa z projektantem ścieżki była dwuetapowa. Pierwszy etap to tylko koncepcja i uzyskanie zgód od mieszkańców, dopiero etap drugi to realizacja. Państwa protesty to dla nas czytelny znak, że mamy przerwać kontynuację prac planowych. Jest tylko pytanie, czy istnieje możliwość alternatywnego wyznaczenia trasy na drodze gminnej, by nie naruszać państwa prawa własności.

Pomysł, by ścieżkę poprowadzić raz główną drogą raz wzdłuż potoku został odrzucony ("rowerzyści to nie zające, żeby tak skakać"). Podobnego zdania był projektant trasy rowerowej.

- Nie jedną ścieżkę rowerową już projektowaliśmy - powiedział Dominik Adamczyk z krakowskiego biura projektów. - To nie jest tak, że komuś robimy na złość. To nie są czasy, ze projektant rysuje jak mu się podoba. Byliśmy w Urzędzie Miasta po dokumenty, a potem byliśmy w terenie. Jak idziemy w teren to staramy się unikać "wejścia" w prywatny grunt, ale ciężko jest zadowolić społeczność, jeśli ona ze sobą nie rozmawia. Zadział ma przyszłość. Plany zasłały zrobione, bo trzeba było coś narysować, żeby móc jakiś zarys pokazać mieszkańcom przy rozmowach z nimi - argumentował. - Jeżeli nie ma zgód to nie będzie trasy. Nikt w tym kraju nie zabierze nikomu nic bezprawnie - oświadczył projektant.

Jan Łapsa zaproponował by z ronda Pileckiego poprowadzić trasę ścieżki ulicą Kowaniec do mostka koło dawnego Domu Dziecka, a potem dalej do Zadziału i Długiej Polany. - Najpierw trzeba wystąpić do starosta o przejęcie od nich drogi i już na miejskiej poprowadzić ścieżkę rowerową. Tak trzeba zrobić, żeby sprawy pogodzić. Choćbyście do wieczora tu siedzieli nic innego nie wymyślicie - oświadczył radny.

Propozycja została przyjęta z aprobatą. Mieszkańcy przyznali, że pomysł ścieżki rowerowej nie jest zły, bo może doprowadzić do "ożywanie" okolic Zadziału i terenów w głąb Gorców, ale poprowadzenie tej trasy pod oknami to nieporozumienie.

Miasto się wycofuje

- Wycofajmy się z tego projektu. Nie wierzę, że uda się tę ścieżkę inaczej poprowadzić. Na tym etapie warto wrócić do początku i szukać przejścia na Zadział- zaapelował Janusz Tarnowski. - Bardzo dobrze, że ta ścieżka nie była częścią jakiegoś naszego większego projektu, bo faktycznie mielibyśmy teraz problem - dodał przewodniczący Rady Miasta i zaapelował do mieszkańców o "przyjazny klimat dla inwestycji, by nie dawać niekorzystnego sygnału dla inwestycji tego typu". - Szansę na rozwój tego terenu są duże, ale trudności są jeszcze większe, bo brak jest tu porozumienia między ludźmi. Proszę spróbować zobaczyć korzyści jakie niosą ze sobą inwestycje w Mieście. Wtedy wszyscy wygramy - podsumował.

Sabina Palka
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
własciciel gruntu01.06.2016, 14:53
i dobrze że nie będzie w Obidowej zrobili to sie pany panoszą po prywatnych gruntach włascicielom nie dają koniami jezdzic jest taka jedna pani przy tuszy pawie pióra ma żadza władzy bo reprezentuje gmine myśli że już wszystko przysiadła największą głupote zrobili własciciele gruntu że wyrazili zgode na trase ale to sie pomału będzie kończyło jak ktos pyskaty wyląduje w krzakach będzie bunt społeczny
Postronny01.06.2016, 10:30
U nas pierwsze zleca sie plany ,a potem rozmawia z ludzmi . Tak było z wizualizacja targowicy pod skarpą na lotnisku pieniadze wydano i wszyscy radni o tym zapomnieli bo to pieniądze obywateli .Kowańczanie jak ścieżka to na waszych warunkach nie wierzcie w obietnice urzędników.
nie ślepy01.06.2016, 09:57
No to się uśmiałem, bo ci cali projektanci z Krakowa może nie chcą, jak się wypowiedzieli zrobić komuś krzywdę, ale są na pewno geniuszami od projektowania nierealnego! Nie wiem, czy miasto ma umowę z jednym krakowskim biurem projektowym, ale jeżeli tak, to są to"geniusze" od poprowadzenia chodnika, drogi, czy czegokolwiek przez środek domu...tak, jakby projektowali na pustyni! To moje doświadczenia i innych mieszkańców dzielnicy w innej sprawie, która musiała upaść od razu!
Jan Kowalski101.06.2016, 06:45
Kowaniec i okolice przeszłość rozwojową pod kątem turystyki ma nieciekawą, a przecież jest to piękne miejsce. W domu mojego dziadka, j mówi się, że "góra była zbudowana pod letników". Uprzejmie przekonuję, gdyż wiem, ile z turystyki można zarobić - spróbujcie się dogadać, proszę! Wszystkim będzie żyło się lepiej i każdy na tym skorzysta, nawet, jeżeli na początku tak różowo się to nie wydaje.

A druga sprawa to urząd. Pamiętam jak uchwalali plan zagospodarowania dla kowaniec-kokoszków. Pamiętam jak dzielili działki i tyczyli drogi, na środku ogródka, przed wjazdem, na środku pięknej działki budowlanej, itp ... w końcu przestali wytyczać dojazdy, gdyż nigdy by się to nie skończyło. Wierzę, że kością niezgody są tutaj tylko urzędnicy. Jakby wykonali swoją pracę jak należy, może byłoby wszystko ok. Tak na marginesie, petent nigdy nie może powołać się na zgodę ustną urzędnika, zawsze musi być pismo ...
Płacz za komuną31.05.2016, 16:06
Do Ula: a może by tak tobie przez środek ogródka pod oknem i na wjeździe do garażu puścić trasę rowerową?? A zreszta szkoda gadać bo ty Ula zapewne gołą d..ę masz i i tak nic z tego nie pojmiesz....Fajnie jest byc wspaniałomyślnym cudzym i to nie małym kosztem, co? A jakby przyszło co do czego to byś sama nawet swojego zardzewiałego składaka nikomu nie pożyczyła bo to tyle co byc może swoje masz...Inaczej by sie patrzyło jakbyś ręce i kręgosłup zdarła pracując od kilkudziesięciu lat na swojej ziemi po to żeby ci ja potem zabrali za free... Społeczniczka od siedmiu boleści sie znalazła i krzywda ja spotyka wielka bo nie może rowerem przez Kotlinę pod cudzymi oknami przejechać a zapewne nawet roweru nie ma. Wujek Gomułka to już przeżytek Ula- weź sie do roboty to może coś kiedyś będziesz mieć na co zapracujesz a nie co ci dadzą w ramach sowieckich porządków jakie ci sie marzą najwyraźniej ...
ula31.05.2016, 15:00
ścieżki rowerowe? po co to komu? zostańmy dalej małą śmierdzącą palonymi śmieciami dziurą zabitą dechami.. brawo nowy targ..
abc31.05.2016, 14:15
po mojej ojcowiżnie nie bedziecie jeździć !!! nie bo nie i już !! :) czemu mnie to nie dziwi .
też stąd31.05.2016, 13:04
przecież było już wiadomo po wyciagu na Dzibosówki ze tu SIE NIE DA...
projektant31.05.2016, 10:58
szkoda że nikt z proponujących prowadzenie ścieżki ulicą Kowaniec nie zastanowi się najpierw czy jest to możliwe. a nie jest, bo żeby wydzielić ścieżkę potrzeba z każdego pasa po 1,5m, czyli 3m, a jezdnia musi mieć 5.5m minimum czyli łącznie 8.5metra. w tym momencie droga ma 7m szerokości, czyli ścieżka już nie wchodzi
do Olka31.05.2016, 10:36
ino se nie matoły bo cie może w nieodpowiednim momencie szczyscic pewnie masz ceperskie korzenie albo jaki znajduch rządz se na swoim
obidowianin do Tekli31.05.2016, 10:33
przyczepiłes sie jak rzep psiego ogona co ty odemnie chcesz przeciez bronie prywatnosci a nie komunizmu
mieszkaniec31.05.2016, 08:56
@Tekla:
widać że nie wiesz co to własność prywatna. Miasto zawsze chce na cudzych działkach budować. Najlepiej za darmo te działki. A działki ładne, rekreacyjne. Dlaczego właściciele maja tracić realne pieniądze (wartość działki) by ktoś realizował swoje pomysły? To nie komuna. Może Tobie zabierzemy część mieszkania i damy komuś tak po prostu, albo za marne grosze co? Chcesz?
Obidowianin31.05.2016, 08:30
nie dajcie sie Kowancany nie bądzcie dziady Obidowiany sie dały to teraz mają i płaczą jakie skutki tego mają
zdziwiony31.05.2016, 08:10
Panie Glonek, ani razu nie był pan jako radny na swoim dyżurze w starostwie, a tu nagle takie zainteresowanie tematem, że przychodzi pan na sesję? Oj, dziwy, dziwy, dziwy......
swojok31.05.2016, 08:07
Nasi "projektanci" biją wszystkich na łeb na szyję!
obserwator31.05.2016, 08:07
Ktoś próbował zauważyć, że na ul. Kowaniec jest ograniczenie prędkości do 40 km/h. Chyba ten ktoś nie bywa na tej ulicy. Takich kierowców, którzy przestrzegają tego przepisu można w ciągu dnia policzyć na palcach chyba jednej ręki. Nawet tu rowerzyści najczęściej jeżdżą po chodniku i trudno się im dziwić, przecież chronią swoje życie i zdrowie. Dawniej były tu widoczne kontrole Policji obecnie chyba ich zaprzestano. A nocą słychać tylko świst rozpędzonych aut. I tym przy okazji takiej dyskusji też radni niech się zajmą, ta ulica to nie autostrada przecież.
swojok31.05.2016, 08:06
Nasi "projektanci" biją wszystkich na łeb na szyję!
swój nie do końca31.05.2016, 08:03
Brawo Pan Burmistrz Wojtaszek!
sup31.05.2016, 00:48
Nie dawać się. Przypaczcie się co zrobili na Al. Solidarności. Popytajcie ludzi co o tym myślą. (ale myślących)
U dzi..Corny bocian nad tamą:)30.05.2016, 23:38
Olek matole nam już zabrali pod droge i chodniki dawno a płaciło się do niedawna podatki Panom za to ze się "ma" działke nadal

Przypominam o regulaminie. Moderator.
Gospodarz30.05.2016, 22:24
Najbardziej ujadają ci co mają gołą d....ę. Jak można zaplanować ścieżkę po prywatnej własności nie rozmawiając wcześniej z właścicielami?Wara od prywatnej wlasności!!!
mieszkaniec30.05.2016, 22:23
Wiecie jak Rajski z ekipą zabrał się za budowę ścieżki?
Ano chodził w zeszłym roku i zagadywał ludzi czy by się zgodzili na budowę. Ani nie mówił jaka ma być dokładnie trasa, ani jak ma to konkretnie wyglądać. Pogadał i poszedł. W urzędzie nikt o niczym nie wiedział. Czas minął - ludzie zapomnieli.
Teraz opowiada, że miał zgody.
Jakiś czas temu właściciele działek dostali listy z biura projektowego z Krakowa. W środku mapka działki i fragment ścieżki i kartka z danymi do uzupełnienia. Ani pisma przewodniego, ani słowa z urzędu.
Nie dość, że bez żadnej informacji, obca firma chce by ludzi zgodzili się na zabranie działki, to jeszcze mają sami wszystko uzupełnić i zanieść do urzędu.
To kto normalny się zgodzi na coś takiego?
Może radny Rajski lubi jak urząd zabiera mu jego własność i sam o to zabiega. Ale nowotarżanie nie.
cyklista30.05.2016, 22:12
Seperatysci z kowanca zavetowali rozwój turystyki w tej dzielnicy miasta brawo radni pan Jan i ten drugi strażak. ?
opop30.05.2016, 22:08
Jakie ścieżki przecież nieudacznicy mówił o stacji narciarskiej. Gdzie te plany wyborcze. Ścieżka to kolejny utopijny pomysł rodem z prlu gdzie zabierano ludziom ziemię. Władze powinny się skupić na tym żeby ludzie mieli gdzie pracować i pomocy pracodawcom a nie takim inicjatywom . Kolejny pomysł po bać owce na rynku za 850 tysięcy i mamieniu ludzi ze sobie VAT miasto zwróci. Ludzie opamietajcie się po co tam jesteście.
xxx30.05.2016, 22:03
Tekla to nie tak!!!
Warkot osobiście mi przeszkadza, ścieżki planują robić po działkach, miasteczko przy placach zabaw, gdzie spacerują ludzie-takie miasteczko powinno być zgoda, ale nie na dróżkach to chory pomysł.
mam pomysla30.05.2016, 21:45
Może ścieżka iść od parku wałami do zakopianki tam będzie problem przez św.Anne ale dalej skotnica tam nie jest wykorzystywana na droga, do Ustronia przez Dział na Zadział
Wiadomo kto:)30.05.2016, 21:32
Na gazdy dodatkowy pas zróbcie bo tam ledwo maluch z tokami się mija
Barabasz30.05.2016, 21:15
Kowaniec powinien się odłączyć od Nowego Targu, sami byśmy sobie lepiej gazdowali! Co nam daje bycie pod Nowym Targiem? NIC!
blokowy30.05.2016, 21:04
HEHE, ścieżki miały być po miejskich gruntach, tyle, że te już dawno ogrodzone i Kowańcany zasiadują, ale jaja.
danka30.05.2016, 21:01
kto chciałby scieżkę przed własnym garażem , chyba kamikadze?
Kowancanka od zawsze30.05.2016, 20:57
Lukasz u mnie możesz zawracać wideł nie mam????
Tekla30.05.2016, 20:15
Potem piszecie,że Miasto nie robi nic dla turystyki. Jak ma robić jak nikt na nic się nie godzi. Loty na lotnisku ? - przeszkadza warkot, spać po południu nie można, miasteczko komunikacyjne nie u nas (skądinąd słusznie bo nie między blokami)ścieżki - absolutnie, kolejka - a gdzieżby kto się zgodził. To Białczanie są bardziej cywilizowani, mądrzy, zgodni widzący biznes perespektywicznie?
janusz30.05.2016, 19:52
Kowaniec walczy z nowotarską okupacją wszelkimi siłami. Trzymajcie się i powodzenia w wielkim projekcie "Free State Kowaniec".
196630.05.2016, 19:40
joł
komuna już dawno poszła się paść a poza tym nawet gdyby to były odłogi to też są czyjąś własnością,
Olek
jak analfabeta twojego pokroju może próbować obrażać innych?
......
a Ty wybrałeś się na wieczorek poezji czy jak?
lukasz30.05.2016, 19:20
Niektóre Kowańcany to stan umysłu... Spróbuj autem zawrócić na ich wjeździe to widłami pogonią... :D
...30.05.2016, 19:11
Kto oglądał/ogląda w tym momencie sesję Rady Miasta może się przerazić. Ani radni, ani mieszkańcy nie potrafią nawet przeczytać tego co mają na kartce, język polski jest kaleczony w każdym zdaniu. Na dodatek ten ubiór.... Szczególnie Pan Ż. pokazał się z eleganckiej strony. Obskurna koszulka, wystający brzuch, styl czytania jak dziecka które dopiero uczy się składać sylaby...

Jacy mieszkańcy tacy Radni, jacy Radni tacy mieszkańcy.
Olek30.05.2016, 19:05
Znowu sie beda burzyc o 1m z kazdej dzialki? Gorale sa uparci. "moje i koniec". Przeciez to dla dobra ogolu matoly!
abc30.05.2016, 18:58
znów "miastowi" w kolanko sobie strzelili.
no który to raz?
plany planami a z ludźmi to trzeba rozmawiać, a nie prawie pod ścianą ich postawić.
i tak g... a nie ścieżka będzie.
joł30.05.2016, 18:33
zawsze komuś cos nie bęzie pasowało , jak by nie było specustawy to nie powstał by ani 1 metr nowej drogi . Pewnie leżą odłogi po 50 lat i do tej pory nikt tym sie nie interesował .
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl