31.07.2016, 13:54 | czytano: 1190

Zmiana planów. Andrzej Bargiel przewiduje atak szczytowy na Pik Komunizma dopiero we wtorek

zdj. Marcin Kin
Ze względu na złą pogodę zakopiańczyk już kilkakrotnie musiał zmieniać plany zdobycia swojego trzeciego wierzchołka Śnieżnej Pantery. Jeszcze dziś prognozy były korzystne i zapowiadały znaczną poprawę pogody po weekendzie. Jednak z powodu opadów śniegu atak szczytowy na Pik Komunizma musi zostać przełożony.
Według obecnego planu Andrzej w poniedziałek wyjdzie do Obozu 3, gdzie spędzi noc. Wejście na szczyt nastąpi we wtorek w godzinach porannych.
Jeżeli Andrzejowi się powiedzie, będzie pierwszą osobą w tym roku, która stanie na Piku Komunizma.

Tak naprawdę liczący 7495 m n.p.m. najwyższy szczyt Tadżykistanu i całego Pamiru od 1998 r. nosi miano Piku Ismaila Samaniego. Lub jak transkrybują anglojęzyczni Ismoila Somoniego. Wtedy to władze Tadżykistanu zdecydowały się przechrzcić najwyższy szczyt kraju, Pik Komunizma, na cześć perskiego władcy z dynastii Samanidów, założyciela państwa Tadżyckiego. Nazwa jednak globalnie się nie przyjęła. Choć na pewno jest częściej używana niż tadżyckie miano Piku Lenina - Szczyt Awicenny - nieznane właściwie poza Tadżykistanem. Sporo alpinistów, ekspertów, łącznie
z wpływową stroną summitpost.org używa wcześniejszej nazwy. Dumniej brzmi bowiem zdobyć Szczyt Komunizmu, pokonać Komunizm, niż wejść na górę imienia żyjącego na przełomie IX i X wieku szerzej nieznanego władcy mało znanego w ogóle kraju w Azji Środkowej.

Nazwa najwyższego niegdyś szczytu ZSRR, Pik Komunizma, utrwaliła się w tej formie w zbiorowej świadomości. Przynajmniej w alpinistycznych kręgach. Zresztą nie była to jego pierwsza nazwa. To szczyt, który wycierpiał chyba najwięcej od ludzi chcących upolitycznić jego górską dominację. Zmiana nazwy przez Tadżyków była już trzecią, jakiej zaznał. Do 1933 r. nosił niepamiętną już nazwę Pik Garmo, którą otrzymał przez pomyłkę, gdy rosyjska ekepedycja, króra dokonała wejścia na Pik Lenina, zmierzyła także wysokość najwyższego szczytu Pamiru mylnie identyfikując go jednak z leżącym ok. 60 km na południe i niższym o prawie kilometr właściwym Garmo. Następnie pamirskiego olbrzyma, po tym jak pierwszego wejścia nań dokonali Jewgienij Abałakow, radziecki alpinista i brat słynniejszego przynajmniej w kręgach alpinistycznych, Witalija, i Nikołaj Gorbunow, nazwano Pikiem Stalina. Był to czas, gdy nazwisko radzieckiego wodza nadawano nie tylko szczytom, ale i miastom, i siołom. Czas ten rozciągnął się do lat powojennych.

Trzeba wspomnieć, że to niechlubne miano Pik Komunizma dzielił przez dekadę z Gerlachem, który w latach 1949-1959 był także przemianowany na Szczyt Stalina. Pamirski Stalin musiał być wyżej niż Lenin. Aż do 1962 roku, kiedy na fali wprowadzonej przez siebie destalinizacji, Nikita Chruszczow ponoć własną decyzją zmienił nazwę szczytu na tą, która jak dotąd utrzymywała się najdłużej.

I tak historia politycznych zawirowań wokół szczytu leżącego w grani Akademii Nauk, jak zwany jest z kolei ten dominujący nad innymi masyw Pamiru, przebiła ciekawością historię jego zdobywania. W tej na wyróżnienie zasługuje jeszcze pierwsze zimowe wejście na szczyt dokonane także przez 7 członków radzieckiej wyprawy w 1986 r., która skończyła się tragicznie dla dwóch wspinaczy.
Nie ma wiele informacji o zjazdach narciarskich bądź ich próbach ze szczytu, bądź po jego stokach. Pierwszym zjazdem narciarskim ze szczytu i to zaledwie rok temu w lipcu chwali się Carlalberto “Cala” Cimenti, pierwszy Włoch, który w ogóle zaliczył śnieżną panterę. A my widząc jego zdjęcia w skiturowych butach na szczycie i podczas zjazdu stromymi stokami, nie mamy powodu by mu nie wierzyć. Natomiast z całą pewnością Andrzej będzie pierwszym, który spróbuje na tym szczycie połączyć zjazd narciarski z wierzchołka z szybkim wejściem na niego.

Andrzej Bargiel jest ambasadorem CANAL+ DISCOVERY. Pod szczytami zaliczanymi do trofeum Śnieżnej Pantery towarzyszy mu ekipa telewizyjna. Efekty jej pracy – ośmioodcinkowy serial dokumentalny zobaczymy w CANAL+ DISCOVERY jesienią. Partnerami i sponsorami wyprawy są także Atomic, Salomon, Sobiesław Zasada Automotive, Pajak Sport i IMM – Instytut Monitorowania Mediów.

mat. prasowy/ zdj. Marcin Kin
zobacz także
Zobacz pełną wersję podhale24.pl