25.05.2017, 14:36 | czytano: 9671

Wizyta na budowie tunelu, którym pobiegnie nowa zakopianka (zdjęcia)

Fot. Piotr Kuczaj
Dziś po raz pierwszy dziennikarze mieli okazję z bliska przyjrzeć się pracom przy budowie tunelu pod Luboniem Małym, na granicy Skomielnej Białej i Naprawy, którym pobiegnie nowa zakopianka. Roboty robią ogromne wrażenie.
Na miejscu, w Naprawie, bo budowę tunelu rozpoczęto od północnej strony, o technologii i postępach w pracach opowiadali przedstawiciele firmy Astaldi, która jest głównym wykonawcą.
Z dwóch nitek tunelu drążonych od strony północnej, każdej doby, bo prace trwają 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu wywożone jest 400 metrów sześciennych skał. Materiał najpierw trafia na hałdę, a następnie do kruszarki zdolnej zamienić w ciągu każdego dnia 1100 ton bloków skalnych w kruszywo.

Dotychczas wykonawca wydrążył 96 metrów tunelu prawego z portalu północnego oraz 36 metrów lewej nitki.

Do budowy tunelu wykonawca wykorzystuje jedną z najnowocześniejszych "tradycyjnych" metod drążenia tuneli: ADECO RS. Najpierw drążone są tak zwane odwierty wyprzedzające. W świetle tunelu powstają otwory, dzięki którym pracownicy mogą sprawdzić strukturę skał, w których mają drążyć, a w razie natrafienia na uwięzioną w skałach wodę pod ciśnieniem, odsączyć soczewkę w kontrolowany sposób. Równocześnie, prowadzone są ciągłe pomiary naprężeń przodka, stropu i ścian tunelu, co pozwala odpowiednio dostosować gęstość stalowych żeber obudowy tymczasowej, czy ilość i położenie dodatkowych zabezpieczeń w postaci gwoździ czy mikropali.

Podczas budowy trasy S7 na portalu południowym wykonawca natrafił na bardzo trudne warunki gruntowe. Według badań geologicznych i zainstalowanych urządzeń mierzących położenie zwierciadła wód gruntowych wynikało, że znajdują się tam jedynie wody stojące o ustabilizowanym poziomie, jednak podczas wykonywania gwoździ w skarpie po prawej stronie od wylotu z tunelu, okazało się że woda wewnątrz skarpy płynie. W związku z tym konieczne było przeprojektowanie całego zabezpieczenia skarpy, tak by w przyszłości woda nie stanowiła zagrożenia dla jej stabilności.
Na odcinku drugim trasy S7 pomiędzy Naprawą a Skomielną Białą każdego dnia pracuje ponad 150 osób i ponad 60 sztuk ciężkiego sprzętu, w tym koparki, spycharki, równiarki. Cały odcinek ma długość około trzech kilometrów, z czego ponad dwa kilometry trasy znajdą się w dwukomorowym tunelu przebiegającym przez Masyw Mały Luboń, a 310 metrów na wiadukcie z podwójną konstrukcją nośną jezdni, o 5 przęsłach.

Przetarg na realizację tego odcinka wygrała firma Astaldi S. p. A., a podpisana 29 czerwca 2016 r. umowa na kwotę 968,87 min zł zakłada wykonanie prac w 54 miesiące.

oprac. r/ źródło: Astaldi, zdjęcia Piotr Kuczaj
zobacz także
komentarze
KR3-426.05.2017, 21:47
do Grek. w samo sedno!!!!!
fachowcy od tuneli, nie mieli przez tyle lat okazji sie wykazac wiedza na p24, ale musieli cierpiec przez te lata.... jedynie gdzies na imieninach czy weselach mogli sie dzielic swoja wiedza w waskim gronie....
a tu maaasz... na p24 o tunelu artykuł....:P
PK26.05.2017, 21:02
Oby się im coś pokręciło z pomiarami pod ziemią i wybili się na powierzchnię na Niwie :)
do do Janosik26.05.2017, 18:47
"Tylko że to jak ich nazwałeś platfusy rozstrzygały przetargi."
Tia, tia.. I dobierali se podwykonawców, którym i tak za robotę nie zapłacili.
Setki małych firm upadło przy tych budowach.
Gwa-rek26.05.2017, 14:18
Mnie studnie 30 metrów wiercili 4 godziny, sąsiadowi tłukli cały tydzień.
do Janosik26.05.2017, 13:51
Tylko że to jak ich nazwałeś platfusy rozstrzygały przetargi...no ale medal przypisze się PISowi ;)
Grek26.05.2017, 11:41
Ale mamy niewykorzystany potencjał ludzki- tylu znawców się marnuje siedząc bezsensownie przed komputerem, nikt nie pomyślał żeby zatrudnić ich w formie ekspertów, inżynierów, doradców. Bo cóż Włosi mogą wiedzieć o drążeniu tunelu. To są amatorzy, potrzebna byłaby im pomoc takich tęgich głów.
Janosik26.05.2017, 10:55
I teraz se porównajcie 968,87 min zł w 54 miesiące robocizny za 3 km dwukomorowego tunelu przez masyw górski + 310 m na wiadukcie z podwójną konstrukcją nośną jezdni, o 5 przęsłach.
2 mld - 3 lata robocizny za stadion piłkarski (narodowy). I na dodatek 3 śmiertelne wypadki podczas budowy.
Tak budowali platfusy, a tak buduje obecna władza.
Komentarze sami se dajcie.
obiektwyny26.05.2017, 08:17
w tym momencie wykonawca jest z pracami 2-3 tygodnie do przodu.
z25.05.2017, 22:07
a jak tam z terminami szczególnie lubień -naprawa
Lolita25.05.2017, 21:44
Hej ty Ryży Kudła! Mędrzec się znalazł! Ja bardziej wolę '' myślę więc jestem'' Mędrców było i jest wielu. A do majzla i młotka chętnych brak!????
górnik pocztowiec z Niedzicy25.05.2017, 19:38
Jak zwykle w Polsce: dwóch na platformie wysięgnika pracuje faktycznie , jeden w kabinie wysięgnika operator pracuje faktycznie , a reszta w hełmach na główkach i kurteczkach / a jest tych gapiów 12, jak apostołów stoi i podgląda tych pracujących. Ci pracujący na górze muszą bardzo uważać by ci podglądający na dole nie oberwali okruchem piaskowca w głowę , bo spowodują wypadek . Jednym słowem trzech pracuje , a dwunastu przeszkadza. Tym sposobem to na pewno nie skończą drążenia tunelu w terminie i zakopianka znowu oddali się o ro , albo i trzy .Na miejscu wykonawcy to przepędziłbym tych podglądaczy na cztery strony świata i pozwolił górnikom spokojnie pracować , by zdążyli na czas .
Ryży25.05.2017, 18:09
Lolita, jak to dobrze że ty się na wszystkim znasz. Taki masz naturalny dar, bez żadnego wysiłku wszystko wiesz. A taki jeden powiedział "wiem, że nic nie wiem" i mają go za mędrca. O tobie się nie da tego powiedzieć.
Lolita25.05.2017, 16:44
Nowoczesna metoda?! Dwóch smutnych na wysięgniku naciera majzlem i młotkiem . W Egipcie też tak robili tylko że bez wysięgnika!
wiki25.05.2017, 16:10
Ciekawe...
Jola25.05.2017, 15:18
Ekonomiczne rozwiązanie - skały kruszone na miejscu, materiał do podbudowy dróg firma ma "swój" więc odpadają koszty zakupu i transportu tłucznia. I myślę, że materiału starczy na cały nowy odcinek zakopianki.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl