16.08.2017, 13:16 | czytano: 6768

Polski tir spłonął przy granicy ze Słowacją

Niedaleko przejścia granicznego w Chyżnem, po słowackiej stronie, zapalił się samochód ciężarowy. Kierowcy na szczęście nic się nie stało.
– Zaparkowałem na parkingu i poszedłem na kawę. Gdy tylko dotarłem do stacji benzynowej, dobiegł do mnie kolega, krzycząc że płonie moja ciężarówka. Pobiegłem do niej, paliło się z tyłu, zaczęło przy tylnym kole – relacjonował polski kierowca.
Na miejsce szybko dotarli zawodowi strażacy z Twardoszyna oraz ochotnicze jednostki z Czymchowej, Liesku, Trzciany i Witanovej. Mimo błyskawicznej reakcji Słowaków nie udało się jednak uratować samochodu i towaru. Kierowca przewoził ładunek z odzieżą z Warszawy do Bukaresztu.



– Gdy przybyliśmy na miejsce zdarzenia pożar był już zlokalizowany, pomogliśmy go dogasić. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Z ładunku nic już jednak nie zostało – informują strażacy z Trzciany.

oprac. ah/ źródło: myorava.sme.sk/ zdjęcia: DHZ Trstená
zobacz także
komentarze
TGA 18.48016.08.2017, 19:55
W takim przypadku,zbieram z kabiny to co moje i w długą,reszta niech się pali do woli...
Ex fireman16.08.2017, 19:51
Szkoda, że czas nie pozwolił by wypiąć naczepę i uratować ciągnik...
Zobacz pełną wersję podhale24.pl