15.06.2019, 15:10 | czytano: 4488

"Afera plagiatowa": Senat i Rada PPWSZ nie widzą winy rektora

Arch. Podhale24.pl
Rada Uczelni i Senat Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu nie dopatrują się winy po stronie rektora ks. dra Stanisława Gulaka, oskarżonego o plagiat w pracy habilitacyjnej. Zarzuty postawił mu "Tygodnik Podhalański", a poparli je przedstawiciele środowiska akademickiego. Mimo iż są poważne i wiarygodne, ani Senat, ani Rada Uczelni nie zamierzają powoływać komisji ds. ich wyjaśnienia, ani karać rektora.
"TP" opublikował wyniki dziennikarskiego śledztwa, podczas którego ustalił, że praca habilitacyjna rektora Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu Stanisława Gulaka, to zlepek fragmentów przepisanych z innych książek. Fragmenty prac licencjackich swoich studentek publikuje pod swoim nazwiskiem. Co ma na swoją obronę rektor? Ks. Gulak broni się, że... plagiatu nie wykryły "znakomite systemy, aprobowane m.in. przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego".
Zarzuty pod adresem księdza-rektora poparli m.in. twórca "Podhalańskiej" prof. Stanisław Hodorowicz, prof. Ryszard Markiewicz, współtwórca Ustawy o prawie autorskim i prof. Jan Woleński z Komisji ds. Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk. Ale władze uczelni przymykają na to oczy. Oto oświadczenia, jakie przedstawiciele uczelni przekazali naszej redakcji:

Stanowisko Rady Uczelni Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu

W kontekście zarzutów medialnych sformułowanych pod adresem osoby ks. dr hab. Stanisława Gulaka, profesora i rektora Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu pragniemy oświadczyć, iż nie mamy podstaw, aby wątpić w dorobek naukowy, który został potwierdzony podczas przeprowadzania przez niego postępowania o nadanie stopnia doktora habilitowanego.

Jednocześnie pragniemy wyrazić nasze ogromne rozczarowanie formą dyskursu i metodami jego prowadzenia, które w naszym przekonaniu, uderzają w cały świat akademicki a szczególnie w jego wiarygodność i niezależność.
Oświadczenie Senatu PPWSZ

Senat Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu wyraża głębokie zaniepokojenie doniesieniami medialnymi dotyczącymi działalności naukowej Rektora dra hab. prof. PPWSZ. Stanisława Gulaka.
Jako Senat uczelni nie posiadamy uprawnień umożliwiających wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. W związku z tym oczekujemy rozwiązania kwestii przez stosowne organy. Jednocześnie wyrażamy poparcie dla dotychczasowej działalności organizacyjnej i zarządczej Rektora, a także jego zaangażowanie w sprawy społeczności akademickiej PPWSZ w Nowym Targu.

r/
zobacz także
komentarze
maverick19.06.2019, 22:42
Koza:
Wszystko dobrze, tylko nie te 'śniadanka z przedsiębiorcami'. W ogóle szkoły i uczelnie powinny mieć zakazane pozyskiwanie środków od przedsiębiorców, tak jak Policja. To nie może być tak, że odpowiednio wysoki czek od przedsiębiorcy może łamać kręgosłup moralny dyrektorowi szkoły czy rektorowi uczelni - tak nie wolno, to jest złe i nieetyczne.
koza17.06.2019, 12:52
Ksiądz i rektor w jednym. To zobowiązuje podwójnie. Jak można go w ogóle bronić!!!!!!!! Cala ta obrona to jak sceny z kabaretu. Nie chce pisać dosadniej bo moderator usunie tekst. Moim zdaniem powinien być natychmiast usunięty razem ze świtą która staje w jego obronie. Pamiętam jego początki te achy i echy i obietnice o śniadankach z przedsiębiorcami nawet nie wspomnę bo zdechły zaraz po tym rektor uznał tego typu lans za zbędny. Kiepski z niego rektor jak na Słowacy muszą mu wystawiać glejty o uzupełnieniu wykształcenia.
ucony16.06.2019, 14:55
a bo to pierwszy raz jaki Rektor taka Uczelnia a wstyd pozostaje
krawiec (uzupełnienie)16.06.2019, 14:07
Robiąc szybki research ciekawych rzeczy o "Słowakach" na polskich uczelniach możemy dowiedzieć się z opisów między innymi z Gazety Wyborczej (sprawa przewinęła się przez wszystkie media) potwierdzonych zresztą przez areopag polskich naukowców. To na wszelki wypadek, gdyby ktoś sugerował o stronniczości tego tytułu prasowego.

Co tam czytamy:

"Furtkę do uznania słowackich docentur za odpowiednik polskiego doktora habilitowanego otwarła podpisana w lipcu 2005 r. przez rząd Marka Belki ze Słowacją umowa o "równoważności dokumentów o wykształceniu i nadaniu stopni naukowych i tytułów". Od lat słowackie docentury budzą coraz większy sprzeciw w polskich środowiskach akademickich. Podkreśla się przede wszystkim rażącą nierównowagę wymagań stawianych kandydatom na tym samym - według zapisu umowy - poziomie naukowym."

"Tymczasem po słowackie docentury sięgnęło już prawie 200 polskich naukowców. O habilitację z pedagogiki lub pracy socjalnej na Słowacji ubiegali się psycholodzy, lekarze, nawet teolodzy i politolodzy. Docentury robią też z dydaktyki religii, edukologii sportowej, ruchu turystycznego czy logopedii. W Polsce takich przedmiotów nie ma na liście dyscyplin naukowych. Podobnie jak pracy socjalnej - ulubionego przez Polaków kierunku. W Polsce nie można się z niej habilitować, a nawet zrobić doktoratu.

- Nie ma co ukrywać - problem jest. Część habilitacji zapewne spełnia wymogi dobrych prac, ale nie wszystkie. Niepokoi mnie to bardzo, bo to też kwestia uczciwości środowiska naukowego - przyznaje prof. Antoni Tajduś, były rektor AGH, obecnie przewodniczący Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów."

"Sprawdziliśmy, czy problem dotyczy również naszego regionu. Okazuje się, że tak - z samego Krakowa słowackie docentury zdobyło 19 osób, w tym kilka publicznie znanych. Część z nich to duchowni, którzy starając się o docenturę na Słowacji, wykładali na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II (pięć osób) lub Akademii Ignatianum (dwie). Bronili prac z teologii, katechetyki lub jej teorii, biblistyki, prawa kanonicznego czy pracy socjalnej."

I coś co napawa szczególnymi wątpliwościami, ale jest puentą omijania najważniejszej zasady obowiązującej w świecie nauki i prac badawczych, czyli jawność:

"Polscy naukowcy, którzy krytykują kolegów sięgających po słowackie docentury, podkreślają, jak trudno dotrzeć do ich prac habilitacyjnych. Słowackie uczelnie ich nie udostępniają."

Dlatego, w myśl rzymskiej maksymy "silentium est aureum" czasami lepiej milczeć, by nie być wyłącznie adwokatem diabła.
krawiec16.06.2019, 13:13
Nie wiem skąd to święte oburzenie Senatu i Rady PPWSZ, bo przecież już od lat w dużych ośrodkach akademickich bębni się o cwaniactwie niektórych doktorantów uciekających się do chadzania w karierze naukowej na skróty i bez obciachu. Nawet, żeby przyhamować ten dziwny proceder musiało reagować Ministerstwo. Już w 2015 roku "Wprost" publikował krytyczne opinie na ten temat. W skrócie wyglądało (albo wygląda) to tak:
nomen omen "Katolicki Uniwersytet w Rużomberku powstał w 2000 r. Szybko stał się centrum turystyki habilitacyjnej. Na początku trzon jego kadry stanowili wykładowcy z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. ? Katolickim uczelniom brakowało kadry naukowej, która jest niezbędna, by otwierać kolejne wydziały, otrzymywać uprawnienia do nadawania stopni naukowych, a tym samym zdobywać pieniądze, których ilość proporcjonalna jest do liczby studentów. ? To dlatego postanowiły wyprodukować własnych profesorów ? opowiada jedna z osób znających kulisy powstania słowackiej uczelni. Wystarczyło mieć 2 tys. euro. Ale to nie był pełny koszt. Jak się okazało, resztę trzeba było zapłacić pod stołem. W sumie habilitacja kosztowała prawdopodobnie około 8 tys. euro."

I dalej, lub u nas bliżej:

"Naukowcy z fikcyjnymi habilitacjami ze Słowacji zasiadają w coraz poważniejszych i odpowiedzialnych gremiach, są nawet w Polskiej Komisji Akredytacyjnej, która czuwa nad jakością nauczania w szkołach wyższych."

Znacznie bliżej, jak się wydaje:

"W środowisku naukowym mówi się o nich ?Słowacy?. Problem jest coraz większy. Przed kilku laty to były incydentalne przypadki, dziś zjawisko szybkiego uzyskiwania tytułów naukowych za pieniądze na Słowacji przerodziło się w fabrykę habilitacji, a nawet profesur. Zagrożona jest wiarygodność kilku dziedzin polskiej nauki."

Kto zatem ma uszy niech słucha, a kto ma oczy niech patrzy. Uderzono w stół a nożyce odezwały się same odcinając w zupełności rangę jak i reputację w jednym cięciu.
maciekwścieklica16.06.2019, 12:10
Proszę, czytajcie krytycznie i ze zrozumieniem: "Jako Senat uczelni nie posiadamy uprawnień umożliwiających wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. W związku z tym oczekujemy rozwiązania kwestii przez stosowne organy."
Senat uczelni nie rzeczywiście nie ma uprawnień w tym zakresie. Nie może też odwołać rektora. Oczekiwanie na rozwiązania zaproponowane przez stosowne organy, tj. ministerstwo, prokuraturę, czy Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów Naukowych oznacza raczej, że Senat PPWSZ zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji.
e216.06.2019, 11:51
No tak!: za aferę plagiatową winne są "przebrane dziewczyny" ?Co za hipokryzja!!! Dziewczyny jesteście wspaniałe i odważne, przepraszam pominęłam studenta z krzyżem - dla mnie to odwaga w tak średniowiecznym małomiasteczkowym i zdominowanym przez kler środowisku! Na tym przykładzie widać jakie jest zakłamanie: z jednej strony: ksiądz plagiator / jest ok/,a z drugiej strony przebierańcy inspirujący się strojami kleru - to już zbrodnia i trzeba karać? Co się z nami Polakami dzieje?
Dyzma16.06.2019, 09:18
Sprawa wydaje się prosta nawet dla naukowego prostaka na poziomie magistra. Jeżeli w swoim dyskursie użyto określonego cytatu z innych publikacji bez podania źródła pochodzenia to jest to ewidentna kradzież intelektualna i nie ma znaczenia ani kontekst, ani intencje, ani zastosowana metodologia. Na co zatem oczekuje Senat i Rada? To zbyt trudne, by wziąć dwie pozycje i je porównać, sprawdzić, zweryfikować? To jakaś żenada, która świadczy o kiepskich predyspozycjach kadry profesorskiej zatrudnionej na uczelni państwowej. Jakaś zmowa czy nieporadność? Śmiechu warta żenada. A wszystkiemu winni są dziennikarze, a jakże.
mgr obroniony w KR16.06.2019, 09:13
Jesli Senat Podhalanskiej i Rada nie widzi wagi problemu to za chwile zobaczy to z innej perspektywy. Sprawe zbada MInisterstwo Nauki i Szkolnictwa Wyzszego z ministrem Gowinem( bedzie jeszcze glosniej jak otwieranao sale pogladowe).Natomiast jesli zajmie sie problemem Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytulow to juz nie bedzie radosnie,a jesli sprawa trafi do sadu ?Co wtedy ,trzeba odpowiadac na zadane pytania ,powolac bieglych .... Czy RENOMA bedzie??? !!!!Oprocz tego co glosno w mediach ,moze warto posluchac tego co mowia pracownici i studenci Podhalanskiej ;o poziomie zajec ,zachowaniu prowadzacych zajecia( czy w tym czasie nie sa gdzie indziej ) ,jak sa oceniani studenci zgodnie z posiadana wiedza czy lubie nie lubie bo glosno jest o takich przypadkach ,jak zatrudniani sa sami pracownicy czy z powodu ich posiadanej wiedzy ,czy przez inne powody,czy sami pracownicy chca pracowc z dana osoba ...tego jest wiele .Wtedy mozna mowic o renomie. Uczelnie maja ankiety dotyczace przekazywania wiedzy przrez prowadzacych .Ankiety dotyczace jak studenci odbieraja prowadzacych .Sa to narzedzia ,ktore pozwalaja na utrzymanie poziomu ksztalcenia i rozwiazania umow wobec osob ,ktore nie spelniaja oczekiwan .Znalazly sie tam z wielu innych powodow . Renoma uczelni to tez postawa etyczno -moralna ich pracownikow !!!! Przykladem medialnym jest opinia pracownikow naukowych UJ ,ktorzy napisali swoja opinie o Kodeksie Karnym ( to tez swiadczy o renomie uczelni ,nie boje sie wytknac bledu innym).
maverick16.06.2019, 08:51
Zbulwersowany ...
To mleko już śmierci i nie tak łatwo będzie je zetrzeć. A wystarczyło na samym początku u zarania całej afery ładnie przeprosić, powstawiać do pracy w miejscach gdzie się zapożyczyło czyjeś myśli odnośniki do ich autorów i powiedzieć, np. 'rektor silny umysłami i pracą swoich studentów' czy coś w tym duchu, i dzisiaj dawno już nie byłoby nawet śladu po tym rozlanym mleku. Takie afery jeśli nie ma już w nich nic nowego, giną po paru dniach, przykrywane nowymi sensacjami dnia bieżącego.
sołtys16.06.2019, 08:33
Ze stanowiska władz uczelni wynika, że wszyscy napisali prace w ten sam sposób. We wszystkich aferach księży chroni się sprawców. A gdzie jest stanowisko Gowina - ministra???
Habilitacja na Słowacji - wstyd!16.06.2019, 07:56
Skandaliczna i haniebna sytuacja! ktoś, kto przerowadził habilitację na Słowacji, Rumunii, itp. (sic!) nie ma moralnego prawa piastować takich stanowisk w szkolnictwie wyższym. Pomijam plagiat, który powinien wyrzucić Go z zawodu na wiele lat. Taki czlowiek, w normalnych, wysokich standardach dot. hab. wg CK (artkuły na "liście filadelfijskiej" (JCR), zagraniczne granty naukwoe (jkaie ma?), ile ma cytowań wg Web of Science?, chociaż Google Scholar? itd!) nigdy by tej habilitacji nie zrobił! Dalczego wybrał Słowację?! Bo wystarczyło zapłacić....
Kaskajdgb@16.06.2019, 07:49
Wojskowy Rektor - ważne organy państwowe. Żyjemy w ciąż i nadal w bardzo skorumpowanym państwie. Gość podlega bezpośrednio pod ministra I nic. Mam nadzieje ze choć prokurator będzie mieć ja.. a bo na senat nie ma co liczyć. Tyle mądrych głów tam zasiada a o etyce wiedza niewiele. No żeby nie zawiesić rektora do czasu wyjaśnienia sprawy? Ale po młodych ludziach można się przejechać , tak- w tej sprawie można podjąć szybciutko decyzje. Nie poslalabym mojego dziecka na ta uczelnie. Daliście wyraz braku szacunku do swoich studentów ich rodziców i mieszkańców Podhala. Prawdziwy góral ma swój honor- wojskowy jak widać- Nie.
Empatyczna16.06.2019, 07:31
Nie spodziewałam się niczego więcej po władzach Podhalanki. Norma jest ze rektora boi się prawie każdy , a Ci co mieli odrobine poczucia wartości poszli w odstawke. SENAT PODLEGA REKTOROWI!!! Całe to posiedzenie to proforma.Jezeli sam zainteresowany nie podda się do dymisji to żaden pseudo senat problemu nie rozwiąże. PPWSZ pogrąża się coraz bardziej w swoich deklaracjach. Uczelnia i radni celowo skupili się teraz na studentkach niestosownie przebranych rzekomo. Po blisko mcu przypomnieli sobie ze dziewczyny coś tam sprofanowaly , obraziły uczucia religijne. Drogi SENACIE Wy obrażacie Nas, studentów , mieszkańców nt, współpracowników i sponsorów , prostym faktem - myślicie ze zatkacie nam buzie byle czym , ze uwierzymy w te bzdury. Jestem po tym artykule jeszcze bardziej przekonana ze Pan ksiądz powinien odejść. Pisać to on może kazania i tak ich nikt nie słucha. Gulak do dymisji.
Natura16.06.2019, 05:30
Tak gwoli ścisłości kto to jest ks dr hab Gulak a kto to jest dra hab prof PPWSZ Gulak? Oba tytuły w treści oświadczeń ponoć szkoły wyższej. Jak oni mają taką wiedzę na temat języka polskiego to w jakim wykladaja?
Byly student16.06.2019, 02:22
Niczego innego po uczelni na ktorej przez kilka lat sa te same pytania na testach bym sie nie spodziewal. Oczywiscie krazace wsrod studentow.
Kpina. Prawdziwa szkola zawodowa. Tylko tu pozniej miec zawod ciezko.
Uczelnie im sie zamarzyly! Studentow za przebrania gnebic i naukowego zlodzieja jedynie bronic potrafia!

Wstyd jak cholera!
SK16.06.2019, 00:54
No i co Panie Hodorowicz? Głupio Panu. Sprawy żadnej nie ma i nie będzie. Nic Gulakowi nie udowodnicie, a Pana synek to niech się już lepiej panuje.
zbulwersowany tą farsą15.06.2019, 19:24
Proszę Państwa, mleko się rozlało i trzeba czym prędzej to zetrzeć, bo za chwilę, jak to psujące się mleko będzie niemiłosiernie śmierdziało. A oświadczenie wpierw twierdzi, że nie mogą stwierdzić wartości naukowej pracy swojego rektora, by zaraz asekuracyjnie złożyć mu laurkę organizacyjno zarządczą. Jakiś słowotok, ale wszyscy tam jednomyśnie będą oczekiwać na ocenę innych organów. I byle to czekanie nie było oczekiwaniem na Godota.
Karol15.06.2019, 19:18
Coraz weselej. Ani Senat, ani Rada Uczelni nie mówiąc o Rektorze nie mają za grosz odwagi cywilnej,ani śladowych resztek przyzwoitości.Idą w zaparte jak g***arz przyłapany na kradzieży cukierka. Maluczko, a jakiś nawiedzony cymbał stwierdzi, że atak na rechtora, to atak na kościół. Powodzenia oszuści.
ciekawska15.06.2019, 18:33
co za bzdura. Nie ze nie widza. Nie sa organami, ktore miałyby w jakikolwiek sposob badac czy praca doktorska jest plagiatem. Przeciez sa od tego odpowiednie organy. Jako Rektor widocznie władze sprawował w porzadku.
Zaszczepiony Przeciwko Obietnicom Bez Pokrycia15.06.2019, 15:50
Czy można upaść niżej w sporze akademickim? Plagiator nie widzi problemu, skoro plagiatu nie wykryły systemy antyplagiatowe, a jedynie "zwykli pracownicy nauki", wladze uczelni nie widza problemu w plagiacie a w tym, że zostal odkryty.
Ciekawe czy, gdyby ktoś okradł bank, ale system antywłamaniowy by nie zadzialał to bylaby kradzież?
Coś mi się wydaje, że nagonka na "przrbierańców" jest Podhalance wyjątkowo na ręke, bo sprawa plagiatu "przyschnie"...
maverick15.06.2019, 15:25
Na nic zdadzą się znakomite serwery aprobowane przez Ministerstwo, jeśli ktoś jest w stanie udowodnić plagiat za pomocą innych sposobów.
Agnieszka15.06.2019, 15:17
Ludzie, jak Wy możecie bronić plagiatu????
Gdzie macie rozumu, przecież to nie moralne. Jescze KS nie widzi swojego złego postępowania?? Jak my młodzi mamy być wierni, skoro przykład mamy brać z góry.

Dlatego księżom mówię stanowczo NIE, Religi TAK.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl