18.07.2020, 14:42 | czytano: 13716

Tragedia owiec w Krościenku. Zainterweniował miejscowy ośrodek oazowy

Zdjęcie ilustracyjne / archiwum Podhale24
Członkowie oazowego Ruchu Światło-Życie i mieszkańcy Krościenka zaapelowali do władz gminy, aby wreszcie podjęły jakieś działania chroniące owce należące do jednego miejscowych gospodarzy. Według w nich, zwierzęta są zagłodzone i chore, a starszy gospodarz nie daje sobie z nimi rady.
Przeciwko gospodarzowi w przeciągu kilkunastu lat zapadły już dwa prawomocne wyroki sądu. Został on skazany za znęcanie się nad zwierzętami. Przez kilkanaście lat władze gminy nie zrobiły jednak praktycznie nic poza dostarczeniem paszy dla owiec. Cały czas ok. 150 sztuk przetrzymywanych jest w tragicznych warunkach.
Obecnie sprawą owiec zajmuje się zastępca wójta Tadeusz Topolski. Zapewnia on, że szybkie rozwiązanie problemu leży mu na sercu. Sam był na miejscu i stwierdził, że opisana sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji.

- Rozumiem nadawców tego listu, zarówno członków z Ruchu Światło Życie, jak i mieszkańców – mówi wicewójt Topolski. – Obecnie sprawa zostanie skierowana do Powiatowego Inspektora Weterynarii w Nowym Targu. Zapewne przeprowadzona zostanie kontrola w gospodarstwie, która określi stan zwierząt.

Wicewójt nie ukrywa, że urząd będzie zmierzał ku wydaniu decyzji o ograniczeniu stada. Ostateczna decyzja zapadnie jednak po inspekcji weterynarza.

Urząd Gminy w Krościenku będzie musiał jednak znaleźć miejsce dla zwierząt, jeżeli zdecyduje się odebrać je właścicielowi. W tej sprawie zastępca wójta rozmawiał już z Janem Janczym, dyrektorem Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz w Nowym Targu. Dyrektor sprawę zna doskonale. Przypuszcza, że po raz kolejny będzie trudno odebrać zwierzęta gospodarzowi. Dodatkowym problemem może być ich stan. Żaden hodowca nie będzie chciał przyjąć do siebie zarażone pasożytami zwierzęta, bojąc się o stan własnych.
- Według mnie gmina powinna odebrać hodowcy te zwierzęta. Trzeba pod uwagę wziąć również jego wiek. On po prostu nie daje sobie rady z tak licznym stadem - mówi dyrektor Janczy. – Za odebrane zwierzęta powinien dostać jednak od gminy jakieś zadośćuczynienie finansowe. To może zmieniłoby jego stanowisko.

Sam hodowca powtarza od lat, że owiec nie odda i jest obiektem złośliwych ataków.

Józef Słowik
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
gość07.08.2020, 06:49
W Knurowie nie w lepszym stanie co druga kulawa a Juhasi i ich psy też kuleją
ES20.07.2020, 16:53
Wystarczy pomóc Panu który od małego był wychowany z owcami . A nie zabierać czy ograniczyć stado .
Ale nasz gmina woli zabrać niż dać.
A tak zwane Ruch Światło Życia mogły pomóc a nie pisać listy do gminy .
juchas20.07.2020, 07:34
baciok@ myslalem ze jestes madrzejszy pusty dzban z tobie
szuser19.07.2020, 22:13
A co ma do tego Ruch Światło i Życie?
Pomoc19.07.2020, 21:36
Pan c jest dobrym bacom ale jest sam i tyle owiec więc może pomóc by się mu przydała od mieszkańców i samozadow nawet i przyjezdnych każdy ma jakieś zainteresowania a czy ty nie masz psa kota czy innej zwierzyny poczuj się jak Pan c
gu19.07.2020, 17:13
władza powinna pomóc a nie walczyc
EWA19.07.2020, 17:13
znany pan nigdy ich nie odda ..moze pan Topolski powinien pomyslec o pomocy finansowej dla goscia który całe swoje zycie spedził przy owcach
Obserwator owiec19.07.2020, 12:33
Czy na owce otrzymywana jest dotacja z ARiMR ?
Jeżeli tak to czy agencja sprawdziła "dobrostan" owiec ?
Baciok napisał - zabrać owce - uważam ,że nie dopłacać z UE do takiej hodowli !!!
Panowie wójtowie zróbcie w końcu coś z tym problemem, bo wiecie o nim od lat !!!!!
To jest marna promocja Krościenka - zagłodzone i o....ne owce przy Lewiatanie. !!!
Wszyscy poprzedni decydenci gdy wystąpił ten problem, rozmawiali z p. Janczym i na tym się kończyło.
Przestańcie wiązać p. Janczego z Waszym odwracaniem się tyłem do tego problemu.
magos18.07.2020, 23:56
baciok@, absolutnie popieram.
Pomóc chłopu i owcom18.07.2020, 20:51
Oczywiście, że powinien otrzymać pełne finansowe wynagrodzenie za swoje owce. Tak zabierać jak to się tu niektórym marzy, to zabierano za Stalina.
Wiadomo, potomkowie tamtych" stanowczych" działaczy i dzisiaj zabierają i głos i wyrywają się też do zabierania tego co cudze. To mają we krwi.
Te owce znowu tak strasznie nie wyglądają, widać, że unia o nich wie.
Dzisiaj wszędzie mokro, więc luksusowo na pewno nie mają.
baciok@18.07.2020, 18:58
Trzeba zadziałać stanowczo.
Nie umiesz hodowaqć , zadbać o owce to zabierać.
Nie patyczkowac sie bo szkoda zwierzat.
A nie dorabiać jakiś łzawych historii.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl