ZAKOPANE. - Mimo że stoki naśnieżone, hotele gotowe, w Polsce mamy 4 miliony ozdrowieńców, to premier Mateusz Morawiecki wprowadza lockdown - mówiła podczas konferencji prasowej w Zakopanem posłanka Jagna Marczułajtis-Walczak, prezentując wspólnie z posłem Ireneuszem Rasiem propozycje poluzowania obostrzeń.
80% mieszkańców Podhala, rejonów górskich, żyje z turystyki - mówiła - a okres świąteczno-noworoczny to był zwykle czas, gdy rozpoczynał się szczyt sezonu. Jej zdaniem, to najgorsze z możliwych rozwiązań, żeby zamykać turystykę właśnie w tym momencie.Posłanka przypomniała, że Koalicja Obywatelska apelowała o rozłożenie ferii, o poluzowanie obostrzeń, o tym, że branża turystyczna może funkcjonować w zaostrzonym reżimie sanitarnym, ale nikt tego nie słuchał.
- Nie ma słońca, i tutaj w Zakopanem, i dla polskiej turystyki. Zamrożenie turystyki w tym czasie i w stylu, w jakim zaproponował rząd PiS-u, to są dla turystyki nieodwracalne konsekwencje - mówił Ireneusz Raś, przewodniczący przewodniczący Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, poseł KO.
Poseł zaapelował do rządu, by jego przedstawiciele spotkali się z branżą turystyczną i wypracowali korzystne dla obu stron rozwiązania, które by pozwoliły funkcjonować branży turystycznej. Zaapelowali o przyjęcie modelu słowackiego, by np. można było korzystać z usług np. wyciągów narciarskich po przedstawieniu negatywnego testu na koronawirusa czy na obecność przeciwciał. - Są ozdrowieńcy, są testy i to dla nich mogłoby funkcjonować - mówił. Inną propozycją jest wprowadzenie lockdownu regionalnego na ferie, by mieszkańcy Małopolski mogli wypoczywać w Małopolsce.
r/



