02.08.2016, 12:10 | czytano: 1635

Kolorowy Świat Teresy Tonar (zdjęcia)

SZCZAWNICA. W Galerii Pijalni Wód Mineralnych odbył się wernisaż wystawy pt: „Kolorowy Świat Teresy Tonar”.
Przybyłych na wystawę przywitała pani Barbara Węglarz - kustosz Muzeum Pienińskiego. Przedstawiła ona autorkę i zaprosiła do oglądania jej barwnych obrazów. Następnie głos zabrała jedna z sióstr artystki. Na zakończenie części oficjalnej Teresa Tonar podziękowała osobom, które przyczyniły się do zorganizowania wystawy, a więc Agnieszce Żarskiej, rodzinie Mańkowskich oraz Grupie Termalno oraz Uzdrowisku Szczawnica. Andrzej Dziedzina-Wiwer zadeklamował dwa wiersze napisane specjalnie dla artystki.
Obrazy artystki napawają optymizmem, zachwycają ilością barw. Przedstawiają świat widziany oczami autorki. Ich tematami są piękne kobiety, podróże do Nowej Zelandii oraz barwne abstrakcje.

Teresa Tonar - rodowita szczawniczanka.. Po tragicznej śmierci  ojca w 1946, a następnie  matki (zmarła w wieku 38 lat pozostawiając 5 nieletnich córek), Teresa  opuściła rodzinną miejscowość. Zamiłowania  artystyczne rozwijała w klasie ceramiki w Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu. Będąc absolwentką Liceum zdała egzamin  do Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, jednak z braku miejsc nie została przyjęta. Trudna sytuacja materialna młodej dziewczyny nie pozwoliła jej na ponowną próbę egzaminacyjną, toteż szukając pracy w swoim zawodzie i znalazła ją w Fabryce Porcelany „Krzysztof” w Wałbrzychu, gdzie pracowała jako modelarka i malarka. Kolejne doświadczenia zawodowe zdobyła w prywatnej firmie porcelany „Boksiewicz” w Katowicach. Pracowała  jako dekoratorka w  reklamie.

W latach 1967-1972 prowadziła własną firmę ceramiki artystycznej w  Kamienicy k. Łącka. W tym okresie miała swoją pierwszą wystawę w Szczawnicy, w willi „Pałac”. Została laureatką II i III nagrody w ogólnopolskim konkursie na ceramikę artystyczną. W roku1973 wyjechała do Szwajcarii a następnie do Austrii, gdzie poznała swego męża, a w 1974 otrzymała obywatelstwo austriackie. Od tego roku została zatrudniona  w Studio Emalii w Wiedniu, gdzie twórczo pracowała aż do uzyskania emerytury. Jest matką dwóch córek, z których jedna mieszka w Nowym Jorku, a druga w Wiedniu - opowiada o artystce jej przyjaciółka, Wanda Silezin.

Weronika Błażusiak
zobacz także
Zobacz pełną wersję podhale24.pl