01.05.2020, 16:45 | czytano: 1960

Samochodem po Ameryce (33) – San Diego (zdjęcia)

zdj. Michał Adamowski
"Ostatnim punktem zeszłorocznej wycieczki do USA było San Diego. Miasto, na które ostatnim razem nie miałem czasu, a przegląd atrakcji pozostawił spory niedosyt, dlatego tym razem postanowiłem zatrzymać się tutaj na pełne dwa dni" - opisuje końcowy etap swojej podróży Michał Adamowski.
Zwiedzanie San Diego rozpocząłem późnym popołudniem od zachodniego wybrzeża i słynnego La Jolla Cove – niewielkiej zatoki, która jest częścią morskiego rezerwatu. W sezonie można spotkać tutaj turystów nurkujących w ocenia i podziwiających przyrodę pod wodą. Zostając na wybrzeżu, liczyłem, że uda złapać się zachód słońca. Pojechałem w miejsce nazywane Sunset Cliffs. Jeden z najbardziej popularnych punktów widokowych na zachód słońca w San Diego. Słońce jednak zamiast “zanurkować” w oceanie, schowało się za chmurami.

Następnego dnia rano przywitała mnie przepiękna pogoda. Pojechałem do Balboa Park. Ogromnego parku, który oferuje sporo atrakcji i pewnie, żeby zobaczyć je wszystkie potrzeba by było dwa lub trzy dni. Jest tutaj jeden z największych na świecie ogrodów zoologicznych, w którym byłem poprzednim razem). Tym razem postanowiłem zobaczyć najciekawsze atrakcje samego parku, choć niektóre były remontowane i zamknięte. Jednym z najładniejszych budynków, jest stalowa konstrukcja niewielkiego ogrodu botanicznego, który poprzedza sporej długości staw. To tutaj gromadzi się największa ilość turystów, jest to najbardziej charakterystyczne miejsce parku. Obszar udostępniony turystom ma 1200 arów. Jest ogromny. Znajduje się tutaj kilka teatrów, niezliczona ilość kawiarni, restauracji, kilka muzeów tematycznych. Jedno z nich, w którym spędziłem sporo czasu to Air & Space Museum. Posiada ono sporo ciekawych eksponatów lotniczych. Są również szczątki World Trade Center po zamachach z 11 września.
W Balboa park można by spędzić naprawdę kilka dni. Większość atrakcji jest płatna, bilety można kupować osobno lub kupić przepustkę na wszystkie z nich.

Drugi pełny dzień w San Diego zaczynamy od przejażdżki samochodem po mieście i wyjazdu na wzgórze Cabrillo. Cały ten obszar jest Parkiem Narodowym i obowiązuje tutaj opłata jak do innych parków lub przepustka roczna. Na jego terenie znajduje się pomnik Juana Rodrigueza Cabrillo, hiszpańskiego odkrywcy, który jako pierwszy Europejczyk 28 września 1544 dotarł do zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Ze Wzgórza widać całe miasto. Na pierwszym planie widać bazę wojskową Naval Air Station North Island, a dalej downtown San Diego. Zjeżdżając samochodem w dół, można zobaczyć klify i latarnię morską.

Wracając z Cabrillo, zatrzymałem się przy ogromnym cmentarzu zlokalizowanym na ternie dawnej bazy artyleryjskiej. Fort Rosecrans National Cementary jest wpisany w listę historycznych miejsc USA. Znajduje się tutaj ponad 100 tysięcy grobów, w których pochowani są głównie żołnierze, którzy walczyli na tych terenach w przeróżnych wojnach.
Cmentarz ten jest jednym z najciekawszych jakie do tej pory widziałem. Zrobiony jakby od linijki – wszystko uporządkowane z niespotykaną dotąd starannością. Idealne nagrobki, odstępy między alejkami i soczysta zieleń pielęgnowanego codziennie trawnika. Piękne miejsce, które zakończyło nasze dzienne zwiedzanie USA. Wieczorem jeszcze zrobiłem sobie szybki spacer po nabrzeżu, gdzie wykonałem kilka nocnych zdjęć.

Rano przyszło chłodzenie, porywisty wiatr i zaczął padać ulewny deszcz. Czas wracać do Los Angeles i lecieć do Polski. Kolejne 3 tygodnie jazdy po Stanach Zjednoczonych za mną. Czy pozostawiają niedosyt? Na pewno mniejszy niż poprzednim razem. Sporo udało mi się nadrobić, ale wciąż są miejsca, do których nie dotarłem, albo które chciałbym widzieć raz jeszcze. Ameryka jest piękna, ale trzeba ją zwiedzać na spokojnie. Często bywało tak, że wracając do hotelu na mapie pokazywały mi się jeszcze miejsca, do których nie dotarłem, bo albo o nich nie wiedziałem, albo je pominąłem. Zostało jeszcze dużo do zobaczenia i wszystko przede mną.

tekst i zdj. Michał Adamowski
zobacz także
komentarze
Franek05.05.2020, 12:00
Mnie interesuje. Mogę pooglądać a kiedyś sam pojadę. Dobra robota
K.05.05.2020, 11:44
No i spoko, fajne zdjęcia.
Strzel czasem fotkę zwykłego "podwórka" czy widok ogólny na strefy zamieszkania.. w US co stan to inaczej to wygląda :-)
Pozdro Michał!
łorawiok04.05.2020, 10:21
Ale się zmieniło na tym Spiszu. Dawno tam nie byłem
Kami01.05.2020, 21:48
Nie dość, że durniem, to jeszcze na dodatek analfabetą.
Jstem durniem, a amin tego nie opublikuje01.05.2020, 21:11
I kogo to interesuje gdzie pan Adamowski jeździ ?? Bo dużo ludzi wcale niech się bawi jak ma za co (:
Zobacz pełną wersję podhale24.pl