29.07.2020, 10:26 | czytano: 1052

100 rocznica urodzin hrabiego Włodzimierza Dunina-Borkowskiego, więźnia I transportu do KL Auschwitz

Poznajcie hrabiego, Włodzimierza Dunina – Borkowskiego. Urodził się 29 lipca 1920 roku w Ostrowsku na Podhalu. W 1939 roku ukończył liceum krakowskie i zdał na studia medyczne. Niestety, Włodzimierz nie zdążył ich rozpocząć z powodu wybuchu wojny. Za działalność w ZWZ zostaje aresztowany 6 maja 1940 roku i trafia do więzienia na Montelupich w Krakowie.
14 czerwca 1940 roku, zostaje przywieziony do KL Auschwitz w I transporcie Polaków. Włodzimierza Dunin – Borkowski, hrabia – staje się od tego czasu numerem 360.
Początkowo zostaje przydzielony do ciężkich prac budowlanych. W poszukiwaniu lepszego miejsca, udaje mu się następnie podjąć pracę w stolarni. Zajmował się w niej m.in. rysowaniem różnych ozdobników, które potem rzeźbiono na drewnianych wyrobach.

Wykonywał potajemnie projekty witraży, z myślą, że kiedyś po wojnie powstanie świątynia, a w niej sanktuarium pamięci ofiar KL Auschwitz. Wiele prac jego autorstwa ocalało dzięki obozowemu i przyobozowemu ruchowi oporu.
Włodzimierz Borkowski był więźniem kilku niemieckich obozów. W 1944 roku zostaje przeniesiony do Breslau – Lissa, a stamtąd, z początkiem stycznia 45 do KL Gross – Rosen – obozu macierzystego. Przed w Wielkanocą zostaje ewakuowany do KL Buchenwald. Wyniszczający marsz ewakuacyjny i pobyt w obozie Flossenburg stały się ostatnim etapem morderczej wędrówki. Dnia 23 kwietnia 1945 roku Włodzimierz odzyskuje wolność.

Do Polski powraca 26 lipca 1945 roku. Ponownie podejmuje studia medyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W 1950 roku uzyskuje dyplom lekarza. Był lekarzem medycyny przemysłowej, chirurgiem, rentgenologiem, ratownikiem górniczym. Obok pracy zawodowej zajmował się działalnością artystyczną - pisał wiersze i malował obrazy. Repliki projektów witraży oświęcimskich, które dzisiaj są przechowywane w zbiorach Muzeum Auschwitz-Birkenau są jego dziełem. Honorowy obywatel Miasta Krakowa. Uhonorowany również Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, Srebrnym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Oświęcimskim.

Zmarł 6 sierpnia 2015 roku w Krakowie. Czy pozwolimy mu odejść w zapomnienie?

Sebastian Śmietana
zobacz także
komentarze
Zostały ELYTU31.07.2020, 06:23
Cały czas Polska była pozbawiana elit, potrzebnych zawsze do nadawania kierunku rozwoju kraju. Tak samo jest obecnie. Zamiast wywózki jest emigracja. Nie tylko pamiętajmy o tych których unicestwiono, ale przekiwajmy tą pamięć w mądrość na dzień dzisiejszy.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl